Reklama

Z ochotą przejmujemy upadłych Francuzów

Sąd w Lille zatwierdził ofertę Stomilu Sanok na przejęcie aktywów upadłego zakładu Colmant Cuvelier. Nie podano wartości oferty.

Wyrok został ogłoszony 16 grudnia, ale nie jest prawomocny - przysługuje od niego apelacja w terminie dziesięciu dni od dnia ogłoszenia wyroku.

Sanok podał w raporcie, że oferta dotyczy środków trwałych, bez nieruchomości, wartości prawnych i niematerialnych, zapasów wyrobów gotowych, towarów i wyrobów w trakcie produkcji oraz wybranych umów Colmant Cuvelier.

Data wejścia w posiadanie składników aktywów Colmant Cuvelier przez Stomil to 15 stycznia 2015 roku.

Jak podano w komunikacie Colmant Cuvelier to francuski producent pasów klinowych ze 120-letnią tradycją, specjalizujący się w dostawach elementów napędów, głównie na rynek przemysłowy lokalny, Północnej Afryki i krajów Europy Zachodniej.

Reklama

Obrót Colmant Cuvelier za 2013 roku wyniósł 7,6 mln euro, a za osiem miesięcy tego 4,5 mln euro.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »