Reklama

Afera z zatrutymi jajami kurzymi objęła kolejne landy

W jajach kurzych z Holandii stwierdzono obecność owadobójczego środka Fipronil. Ostrzeżeniem objęto w Niemczech dziewięć krajów związkowych.

Prowadzony przez Federalny Urząd ds. Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności portal www.lebensmittelwarnung.de wciągnął na listę landów, gdzie stwierdzono w jajach Fipronil: Nadrenię Północną-Westfalię, Dolną Saksonię, Badenię-Wirtembergię, Bawarię, Hamburg, Hesję, Saksonię oraz Szlezwik-Holsztyn. W środę 3 sierpnia br. dołączyła też Brema. Jak oświadczyła senator Bremy ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności Eva Quante-Brandt: "konsumenci powinni zwrócić zatrute jajka handlowi detalicznemu".

Już w środę wieczorem sieć supermarketów Rewe zapowiedziała, że we wszystkich sklepach Rewe i Penny-Markt wstrzymana zostaje sprzedaż jaj kurzych z ferm holenderskich. A zakupione jajka można oddać otrzymując zwrot pieniędzy.

Reklama

Ważne oznaczenie

Obrońcy praw konsumentów zalecają sprawdzanie stempli na jajkach. Najważniejsza jest pierwsza cyfra informująca o sposobie hodowli kur: 3 odpowiada hodowli klatkowej, 2 oznacza, że jajka pochodzą z chowu ściółkowego, 1 z chowu na wolnym wybiegu oraz 0 z chowu ekologicznego. Ważne jest również oznaczenie poszczególnego kraju. Dla Niemiec: DE, dla Holandii NL.

Annabel Oelmann z zarządu Centrali Ochrony Konsumenta w Bremie stwierdziła, że "należy też jak najszybciej wyjaśnić, kto jest odpowiedzialny za ten skandal oraz czy Fipronil nie dostał się również do mięsa kurzego".

Obostrzenia w Holandii

Holenderski Urząd Kontroli Żywności i Towarów (NVWA) nałożył tymczasowo do soboty 5 sierpnia br. zakaz spożywania jaj kurzych. W kolejnych 17 fermach drobiu wykryto w jajkach obecność Fipronilu - wysoko trującego środka owadobójczego. Zamknięto tymczasowo 180 holenderskich ferm. Jak się okazało, również w 4 niemieckich fermach w Dolnej Saksonii doszło do skażenia jaj Fipronilem.

Ten środek do zwalczania wszy, kleszczy, pcheł i pajęczaków u drobiu mógł dostać się na niemieckie fermy wraz ze środkiem dezynfekcyjnym "Dega 16" z Holandii, jak powiedział dziennikowi "Osnabrücker Zeitung" przewodniczący niemieckiego Stowarzyszenia Kontroli Alternatywnych Form Hodowli Zwierząt (KAT) Friedrich-Otto Ripke. Stowarzyszenie wystosowało apel, by zgłaszały się do niego wszystkie fermy, które są klientami holenderskich przedsiębiorstw rozprowadzających środek "Dega 16" do dezynfekcji pomieszczeń hodowlanych. Na apel zareagowało 100 producentów jaj z Holandii oraz 10 z Niemiec. Producenci ci zostali natychmiast wykluczeni z systemu hodowli KAT.

Kontrole przeprowadzone w Holandii wykazały, że w środku dezynfekcyjnym "Dega 16" wykryto Fipronil.

- Środek ten nie jest dopuszczony do użytku w branży żywnościowej, gdyż w większych dawkach może doprowadzić do uszkodzenia wątroby, trzustki oraz nerek - powiedziała rzeczniczka holenderskiego Urzędu Kontroli Żywności i Towarów (NVWA).

Według Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka (BfR) przy normalnym spożyciu jaj nie zachodzi u osób dorosłych żadne ryzyko zagrożenia zdrowia. Instytut ostrzega jednak przed ich spożywaniem przez dzieci.

dpa / Alexandra Jarecka

Niemiecka prasa: Niejeden zacznie się rozglądać, czy sąsiad nie hoduje kur

Komentatorzy piątkowych wydań niemieckich gazet zajmują się zataczającym coraz szersze kręgi, kolejnym skandalem spożywczym w Europie - zatrutymi jajkami z Holandii.

Zdaniem "Frankfurter Rundschau": "Najnowszy skandal pokazuje, jak podatna jest branża spożywcza na wszelkiego autoramentu pozbawionych sumienia oszustów i nie nadających się do niczego producentów. Chociaż często mówi się o gigantach przemysłu spożywczego, takich jak Unilever, Danone, Nestlé, Edeka albo Rewe, branża pozostaje ekstremalnie rozczłonkowana, z trudną do ogarnięcia liczbą drobnych producentów, dostawców i handlarzy. Artykuły spożywcze przemieszczane są wzdłuż i w poprzek kontynentu. Obowiązuje przy tym zasada, że partycypujący w rynku w zasadzie kontrolują się sami. Kto przyjmuje nowy towar, bada go - albo i nie. Mimo wszystkich skandali, próbki losowe pobierane przez kontrolerów jakości produktów spożywczych pozostają kroplą w morzu. Winne są przede wszystkim braki personalne. To musi sobie zarzucić polityka i to na nowo przy okazji każdego skandalu".

Problem niedoborów personalnych rozwija "Mitteldeutsche Zeitung" (Halle): "Próbki losowe przeprowadzane przez kontrolerów jakości produktów spożywczych pozostają kroplą w morzu potrzeb. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że - także w Niemczech - za mało jest kontrolerów, żeby nadzór jakości żywności miał być bardziej skuteczny. Równa się to zaproszeniu nierzetelnych kombinatorów i oszustów. Wiedzą oni, że na poślednim towarze da się w branży spożywczej solidnie zarobić. Nie jest przypadkiem, że przestępczość zorganizowana dawno już odkryła dla siebie tę dziedzinę. Zanim wpadnie, artykuły spożywcze dawno już są zjedzone. Podważa to zaufanie w, poza tym w sumie dobrze funkcjonujące, zaopatrzenie w żywność".

Według dziennika "Ludwigsburger Kreiszeitung": "Znowu obieca się całkowite wyjaśnienie sprawy. Tyle że masowa hodowla zwierząt i nieczytelne sieci handlowe sprawiają, że tego typu skandale szybko rozrastają się do ogromnych rozmiarów. Cierpią na tym także rolnicy, którzy mimo wszelkich przeciwności wykonują dobrą robotę a teraz odczują niepewność konsumentów. Wielu obywateli, którzy i tak już świadomie kupują regionalne produkty, zacznie się zastanawiać, czy nie mają w pobliżu jakiegoś rolnika albo sąsiada, którzy hoduje kury i sprzedaje jajka".

Dziennik "Aachener Zeitung" wskazuje na pozytywną stronę skandalu: "Jeżeli przyjrzeć się sprawie z Holandii trzeźwo, trzeba stwierdzić, że w żadnym wypadku nie jesteśmy bezbronni wobec oszustów. Obciążenie insektycydem stwierdziły urzędy; na podstawie kodów można było stwierdzić zatrute dostawy i wycofać je z rynku. Prokuratura prowadzi śledztwo. Kto zatem chce, może uznać tę historię za sukces funkcjonującej ochrony konsumentów. Czyli ochrony, którą zawdzięczamy, niekiedy zbyt łajanej Unii Europejskiej, która wprowadziła częściowy zakaz stosowania fipronilu".

opr. Elżbieta Stasik, Redakcja Polska Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: Fipronil | jaja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »