Reklama

Afryka nie wykorzystuje potencjału OZE

Afryka ma idealne warunki do rozwoju odnawialnych źródeł energii. Słońce świeci tam cały rok, na fotowoltaice jednak potencjał się nie kończy. Eksperci wskazują na możliwości rozwoju energetyki wodnej, wiatrowej i wykorzystanie geotermii. Słabym punktem układanki pozostaje brak środków i nierozwinięta sieć przesyłowa. Wymaga ona ogromnych nakładów, a chętnych do inwestowania brakuje. Na dziś około 600 milionów mieszkańców Afryki nie ma dostępu do energii.

Afryka boryka się z przerwami dostaw prądu, według Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej IRENA dotyczy to aż 30 krajów kontynentu. Wiele regionów nie ma dostępu do sieci przesyłowej. Zanieczyszczające środowisko spalinowe generatory wysokoprężne stanowią często nie tylko zapasowe, ale i główne źródło energii.

Przeciętny mieszkaniec Afryki - z wyłączeniem RPA - zużywa 180 kWh. Tymczasem w przypadku mieszkańców USA jest to 13 tys. kWh, a Europejczyków - 6,5 tys. kWh.

Afryka będzie się dalej zaludniać i rozwijać gospodarczo, a to oznacza jedno - systematyczny wzrost popytu na energię. IRENA ocenia, że wzrost gospodarczy, zmiana stylu życia i potrzeba niezawodnego dostępu do nowoczesnej energii będą wymagały co najmniej podwojenia dostaw energii do 2030 roku.

Reklama

Energia jest niezbędna do codziennego życia, jest siłą napędową każdej gospodarki, ale też gwarancją bezpieczeństwa w najróżniejszych aspektach, w tym również jeśli chodzi o kwestie życia i zdrowia, co uwypukliła pandemia.

Oczywistą jest potrzeba zasilania w energię placówek zdrowia i szpitali. Przekonujemy się też w ostatnim czasie, jak istotne są choćby możliwości przechowywania szczepionek przeciwko COVID-19. Wymagania w tym obszarze są duże, preparat Pfizera musi być przechowywany w temperaturze od -90 do -60 stopni Celsjusza. Tymczasem badanie Journal of Global Health wskazuje, że prawie 60 proc. placówek opieki zdrowotnej w Afryce Subsaharyjskiej nie ma dostępu do elektryczności. Wszystko to stawia mieszkańców kontynentu na przegranej pozycji.

Afryka ma wszelkie warunki, by wykorzystywać odnawialne źródła energii. Taniejące technologie to doskonała okazja, by ten proces przyspieszyć. Ogromny potencjał tkwi w słońcu, sprzyjające dla fotowoltaiki warunki panują tu praktycznie przez cały rok. Duże możliwości daje też budowa elektrowni wodnych i wykorzystanie geotermii, a także inwestycje w energetykę wiatrową.

Na kontynencie brakuje jednak szerszych strumieni finansowania. W dodatku sektor prywatny wciąż nie chce się angażować w tego typu projekty, obawiając się ryzyk związanych choćby z brakiem odpowiednich regulacji prawnych czy problemów z dostępnością kompetentnej kadry.

Ogromnym problemem jest przesył energii, który jest mocno niedoinwestowany. Budowa sieci na dużą skalę może okazać się zbyt kosztowna i nieuzasadniona ekonomicznie. A bez sieci stawianie dużych źródeł OZE wydaje się niezasadne. I tu koło się zamyka.

IRENA ocenia, że z odnawialnych źródeł do 2030 roku mogłoby pochodzić aż 22 proc. energii elektrycznej na kontynencie afrykańskim, a docelowo - nawet 50 proc. Z energii wodnej i wiatrowej może pochodzić 100 GW, a ze słonecznej 90 GW. Aby tak się stało, konieczne jest jednak zainwestowanie bardzo dużych kwot, rzędu 70 mld dol. rocznie (45 mld w moce wytwórcze i 25 mld w przesył).

Agencja zwraca uwagę, że szczególnie duży potencjał w zakresie rozwoju energii odnawialnej mają kraje Afryki Wschodniej i Południowej. Rozwój przyspieszyć ma regionalna inicjatywa - Africa Clean Energy Corridor (ACEC). Opiera się ona na politycznym zaangażowaniu afrykańskich przywódców we wzmacnianie instytucji regionalnych i infrastruktury przesyłowej, tworzenie dużych konkurencyjnych rynków i obniżanie kosztów w różnych sektorach produkcyjnych.

Jeśli jednak nie dojdzie do przeglądu zdolności wytwórczych, wybudowane może zostać do 2040 roku ponad 100 GW energii węglowej. A to oznaczałoby potrojenie emisji CO2 - do 1200 megaton rocznie. Przy czym rozwój energetyki węglowej również jest obarczony pewnymi ryzykami finansowymi, inwestorzy są bowiem coraz bardziej ostrożni, jeśli chodzi o lokowanie kapitału w węgiel.

Zagrożenia środowiskowe, finansowe i społeczne związane z paliwami kopalnymi sprawiają, że sektor ten staje się powoli coraz mniej atrakcyjny. To może popychać rządy do rozwijania przystępnych cenowo portfeli odnawialnych źródeł energii.

W zeszłym roku, mimo pandemii, na całym świecie zainstalowano źródła odnawialne o mocy ponad 260 GW, o prawie 50 proc. więcej niż rok wcześniej. W Chinach zainstalowano 136 GW, w USA 29 GW. Dla porównania, w Afryce było to zaledwie 2,6 GW.

Monika Borkowska

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »