Reklama

Anomalia pogodowe bez wpływu na jabłka

Przymrozki z początku maja nie wpłyną na produkcję jabłek, ale straty dotkną m.in. truskawki, czereśnie, porzeczki oraz wiśnie - powiedział minister rolnictwa, Marek Sawicki. Jego zdaniem, na rynku spożywczym powinna nastąpić stabilizacja cen żywności.

- Chciałbym, abyśmy nieco ostrożniej podchodzili do kwestii ocen i prognoz zbiorów i cen produktów rolnych. Produkcja jest zależna od pogody. Wszędzie tam gdzie przymrozki były poniżej -5'C trzeba się spodziewać, że straty w truskawkach i sadach owocowych będą i w mojej ocenie przekroczą 30 proc. Wszędzie tam gdzie przymrozki były mniejsze, tam większych strat nie należy się spodziewać. Trzeba jasno powiedzieć, że do 15. maja przymrozki są rzeczą normalną - powiedział na konferencji prasowej Sawicki.

- Ten przymrozek był bez wpływu na jabłonie, one dopiero będą kwitnąć. Straty dotkną głównie czereśnie, porzeczki, wiśnie i prawdopodobnie rzepak - dodał w rozmowie z dziennikarzami.

Reklama

Zdaniem Sawickiego, na rynku spożywczym powinna nastąpić stabilizacja cen żywności.

- Obserwując rynki światowe widać, że ceny surowców rolnych nie tylko nie rosną, ale spadają. Widzę ogromną nadzieję na stabilizację na rynkach spożywczych. Mam nadzieję, że te anomalia pogodowe nie będą zapowiedzią gorszych zjawisk i że po trudnych latach powodzi i suszy przyjdzie normalny rok i pewne uspokojenie na rynkach rolnych - powiedział Sawicki.

- Nie ma przesłanek, żeby wrócić do podkręcania paniki i nakręcania wzrostu cen - dodał.

- - - - -

- Nagłe oziębienie z początku maja zmniejszy zbiory owoców, jednak sytuacja nie jest tak katastrofalna jak informują media - powiedział PAP prezes Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych Eberhard Makosz. Jego zdaniem, ceny owoców nie powinny być wyższe niż w zeszłym roku.

- Ze względu na ostatnie anomalia pogodowe owoców w tym roku na pewno owoców będzie mniej niż można było spodziewać się wcześniej. Jednak nie jest to tak katastroficzna i zła sytuacja, jak się mówi w mediach. Bardzo zła sytuacja jest jedynie w Wielkopolsce, w reszcie kraju sytuacja nie wygląda tak źle. Ujemny wpływ na pewno jest, ale o jego skali będę mógł powiedzieć więcej za 2-3 tygodnie - powiedział w piątek PAP Makosz.

Zdaniem Makosza, ceny owoców w tym roku nie powinny być wyższe niż roku ubiegłym.

- Ceny mogą być wyższe w stosunku do lat 2008 i 2009, ponieważ owoców będzie mniej, niż w tych urodzajnych latach. Jednak nie koniecznie nastąpi wzrost w stosunku do roku ubiegłego, czy nawet cen których można było się spodziewać w tym roku - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »