Reklama

Bankowość komórkowa znalazła swoją niszę

W Tanzanii szpital wysyła pieniądze SMS-em do kobiet z odległych terenów, żeby mogły zapłacić za bilet autobusowy, jadąc na niezbędną operację. W Afganistanie rząd płaci policjantom przez wiadomość tekstową, aby ominąć skorumpowanych pośredników. W Pakistanie największą siecią finansową nie jest bank, ale jednostka Telenoru, norweskiego operatora komórkowego.

Gdy oddziały banków i bankowość internetowa są wszechobecne w Stanach Zjednoczonych i większości krajów rozwiniętych, w krajach mniej rozwiniętych tylko niewielka część populacji korzysta z usług bankowych.

Płacą SMS-em

Bankowość telefoniczna po raz pierwszy pojawiła się na Filipinach w 2001 roku, gdy dwóch operatorów, Globe and Smart, wprowadziło swoje własne krajowe plany płatności.

W większości modeli bankowości telefonicznej nadawca płatności wysyła kwotę SMS-em na numer telefonu odbiorcy.

Osoba otrzymująca płatność idzie do autoryzowanego lokalnego agenta, zazwyczaj prowadzącego mały rodzinny biznes, który sprzedaje również karty prepaidowe do telefonów komórkowych i tam pobiera pieniądze.

Reklama

W niektórych krajach Ameryki Łacińskiej, Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji, ponad 90 procent ludzi posiada co najmniej jeden telefon komórkowy, technologiczną smycz, którą operatorzy sieci komórkowych wykorzystują, by stać się bankowcami detalicznymi dla rynków wschodzących.

Ogromny potencjał

- Pięć lat temu przesadnie reklamowano bankowość mobilną, ale bez podania liczby klientów - mówi Mung Ki Woo, wiceprezes ds. płatności elektronicznych i transakcji w Orange, bezprzewodowej jednostce France Telecom. - Teraz zaczynamy dostrzegać znaczące cyfry. Myślę, że potencjał bankowości mobilnej jest ogromny i wciąż rośnie.

Od grudnia 2008 r. Orange zyskało klientów usług bankowości mobilnej Orange Money w sześciu krajach afrykańskich: Mali, Senegalu, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Madagaskarze, Kenii i Nigrze. W Kenii i Tanzanii, filie brytyjskiego operatora telefonii komórkowej Vodafone obsługują teraz więcej międzynarodowych przekazów pieniężnych niż Western Union.

W Kenii Vodafone ma 13 milionów, a w Tanzanii sześć milionów klientów swoich usług mobilnej bankowości, którzy wygenerowali 670 milionów transakcji w ubiegłym roku, głównie krajowych lub międzynarodowych przekazów pieniężnych o nazwie M-Pesa - mówi Peter Cornforth, menedżer rozwoju usług firmy Vodafone. Pesa w języku suahili znaczy pieniądz.

W Kenii plantatorzy kawy regularnie płacą pracownikom terenowym przez SMS, a w Tanzanii klienci Vodafone płacą w ten sposób nawet krajowemu dostawcy energii elektrycznej, firmie Luku.

W Dar es Salaam w Tanzanii, szpital rehabilitacyjny o nazwie CCBRT wysyła za pomocą wiadomości tekstowych bilety autobusowe dla kobiet, które podróżują na operację skorygowania przetoki powodującej nietrzymanie moczu, będącej często skutkiem ubocznym porodu.

Pozytywne zmiany w życiu

- Poza tym, że to poważny nowy interes dla operatorów, serwisy te po raz pierwszy umożliwiają ludziom dostęp do podstawowych usług bankowych i wprowadzają pozytywne zmiany w ich życiu - mówi Cornforth.

Hiszpański operator Telefonica, który jest liderem rynku w Ameryce Łacińskiej, planuje uruchomienie w przyszłym roku mobilnych usług bankowych w czterech krajach Ameryki Południowej. Według firmy badawczej Berg Insight ze Sztokholmu, liczba użytkowników mobilnej bankowości wzrośnie na świecie szesnastokrotnie w sześć lat - z 55 mln w 2009 do 894 mln w 2015 roku.

Prawie wszyscy z nich - 78 procent, czyli 697 milionów ludzi - będą pochodzić z Azji, Afryki, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. W Europie i Ameryce Północnej bankowość mobilna pozostaje wtórna w stosunku do opartej na komputerach osobistych bankowości internetowej. Pomimo to, wygoda bankowości mobilnej przyciąga zabieganych użytkowników z Zachodu.

- Około 10 proc. amerykańskich klientów banków wykorzystuje bankowość mobilną, zazwyczaj by przelać pieniądze, dokonać płatności lub sprawdzić stan konta bankowego - mówi Teresa A. Epperson, partner w Mercatus, bostońskiej firmie, która doradza bankom i instytucjom finansowym. Ponieważ coraz więcej konsumentów w USA kupuje smartfony, bankowość telefoniczna ma do 2015 roku zdominować bankowość internetową, która stanowi obecnie około 50 procent rynku usług bankowych.

- A to dopiero będzie początek, naszym zdaniem - dodaje Epperson.

Bankowość telefoniczna ma wielki potencjał w Ameryce Łacińskiej, gdzie zaledwie 35 procent ludzi ma konta bankowe, tylko 19 procent ma karty bankowe, ale 90 procent obywateli ma telefony komórkowe - mówi Pablo Montesano, szef mobilnych usług finansowych w Telefonice.

Inwestorzy także zaczynają dostrzegać potencjał tej technologii. We wrześniu, wiodący producent technologii bankowości mobilnej dla kart SIM, francuska firma Gemalto, kupiła za 40 mln dolarów Trivnet, izraelską firmę produkującą oprogramowanie umożliwiające zarządzanie transakcjami finansowymi dla operatorów sieci komórkowych.

Zaledwie sześć miesięcy wcześniej Trivnet zdobył kontrakt na dostawę technologii bankowości mobilnej dla Telefoniki w Ameryce Łacińskiej.

Będą nowi. Kto? Nie wiadomo

Szef Trivnetu Amit Mattatia mówi, że od 10 do 15 operatorów planuje w przyszłym roku rozpocząć na ogromną skalę operacje w bankowości mobilnej na rynkach Ameryki Łacińskiej, Bliskiego Wschodu i Indii. Powołując się na poufność tych informacji, odmówił zidentyfikowania tych operatorów.

Sprawdź bieżące notowania indeksów światowych na stronach BIZNES INTERIA.PL

- Ponieważ tak duża część świata jest ubankowiona, konsumenci są bardzo zainteresowani tymi usługami - powiedział Mattatia.

Ponieważ koszt zwykłego telefonu komórkowego spadł poniżej 20 dolarów w większości krajów świata, bankowość mobilna staje się cenowo dostępna na rynkach wschodzących.

W Pakistanie, gdzie zaledwie14 procent ludzi ma konta bankowe, Telenor wprowadził bankowość mobilną w listopadzie 2008 roku.

Usługa o nazwie Easypaisa (100 paisa to równowartość jednej rupii pakistańskiej), ma teraz 500 tysięcy aktywnych użytkowników, którzy dokonali w pierwszym kwartale tego roku transakcji o łącznej wartości 5,5 miliardów rupii lub 64.100 tys. dolarów.

Większość z nich stanowiły krajowe przekazy pieniężne, które są ograniczone do wysokości 120 dolarów. Telenor pobiera opłatę w wysokości aż 5 procent transakcji.

Easypaisa jest dostępna u 11 tys. niezależnych agentów sprzedaży detalicznej, którzy tworzą sieć dystrybucji firmy Telenor. Przewyższają oni liczebnie połączone oddziały wszystkich pakistańskich banków, których jest 8300.

W ciągu trzech lat Telenor planuje rozszerzyć liczbę punktów obsługi klientów w swojej sieci do 36 tys.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

- Ta usługa wychodzi naprzeciw niezaspokojonym potrzebom konsumentów - mówi Aamir Ibrahim, wiceprezes i dyrektor ds. strategii w Telenor Pakistan. - Myślę, że jest odpowiednia dla wszystkich naszych rynków na całym świecie.

Kevin J. O'Brien

Tłum. Anna Mielczarek

Dowiedz się więcej na temat: bank | konta bankowe | firmy | Orange

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »