Reklama

Bez liberalizacji ustawy odległościowej wiatraki znikną z aukcji OZE?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zakończyło opiniowanie projektu nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Zmiany mają być impulsem do rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) w Polsce, ale na razie omijają kwestię energetyki wiatrowej na lądzie.

Reklama

Projekt zmian w ustawie o OZE to kontynuacja prac nad propozycją nowelizacji z ubiegłego roku. Oprócz znanych rozwiązań w najnowszym projekcie pojawiły się nowości. 

Reklama

To między innymi propozycja zmiany definicji małej instalacji OZE. Zmiana dotyczy podniesienia górnego progu łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej do 1 MW oraz mocy osiągalnej cieplnej do 3 MW instalacji, co bezpośrednio wpływa na rozszerzenie zakresu podmiotów, które są zwolnione z obowiązku uzyskania koncesji.

- Powyższa zmiana stanowi ułatwienie administracyjne oraz pozwala uniknąć kosztów związanych z koniecznością wniesienia opłaty koncesyjnej, co powinno mieć pozytywny wpływ na rozwój tych małych instalacji OZE - mówi Interii Anna Frączyk z Fundacji Client Earth "Prawnicy dla Ziemi". Jak dodaje, mowa tu o małych elektrowniach wodnych, biogazowniach i instalacjach fotowoltaicznych, zmiany zaś będą ułatwieniem przede wszystkim dla przedsiębiorców, którzy nie należą do sytemu prosumenckiego, ale produkują energię elektryczną na własne potrzeby (np. prosumenci biznesowi, czyli przedsiębiorstwa, które inwestują w małe instalacje OZE, żeby produkować energię na własne potrzeby) i chcieliby tę energie wprowadzić na rynek i sprzedawać. 

Jak wskazuje Frączyk, zaproponowana modyfikacja wpisuje się w cel Dyrektywy 2018/2001 w sprawie promowania stosowania energii z odnawialnych źródeł energii (Dyrektywa RED II), która zobowiązuje państwa członkowskie do podjęcia kroków zapewniających obiektywność, przejrzystość i proporcjonalność przepisów dotyczących koncesji.

Kolejny istotny punkt nowelizacji to przedłużenie systemu aukcyjnego dla instalacji OZE do 2027 r. Zgodnie z obecnym stanem prawnym system aukcyjny powinien funkcjonować do końca 2021 r. W poprzednim projekcie noweli ujęto jego przedłużenie do 2026 roku. - Zaproponowane zmiany tworzą przewidywalne ramy rozwoju sektora OZE w następnych latach poprzez wydłużenie okresu obowiązywania systemu aukcyjnego dla wytwórców energii z OZE, co przekłada się na zapewnienia stabilnej perspektywy inwestycyjnej - mówi Anna Frączyk.

Wyjaśnia też korzyści wynikające z przedłużenia systemu aukcyjnego. - Wytwórcy energii elektrycznej z OZE, który wygrał aukcję OZE, przysługuje prawo do pokrycia ujemnego salda, obliczonego na podstawie różnicy między wartością sprzedaży energii elektrycznej (ustaloną wg. cen rynkowych) a wartością tej energii elektrycznej ustaloną na podstawie ceny zawartej w ofercie tego wytwórcy, która wygrała aukcję. Jeżeli indywidualnie wylicytowana cena jest wyższa niż rynkowa, to inwestor otrzymuje dopłatę. System aukcyjny jest zachętą dla inwestorów - zwiększa bezpieczeństwo inwestowania w instalacje OZE, a tym samym zachęca inwestorów do udziału w dużych projektach z zakresu energetyki odnawialnej - ocenia nasza rozmówczyni.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Nowelizacja nie przyniesie jednak liberalizacji polityki w zakresie energetyki wiatrowej na lądzie. W projekcie znalazła się co prawda propozycja zmiany przepisów ustawy o planowaniu przestrzennym, ale nie dotyczy ona wiatraków. - Dla rozwoju lądowych instalacji wiatrowych potrzebna jest liberalizacja tzw. ustawy odległościowej, która stanowi lex specialis do ustawy o planowaniu przestrzennym. Bez tego, ten konkretny projekt nowelizacji ustawy o OZE dla wiatraków niczego nie zmienia - wyjaśnia ekspertka Client Earth. Podkreśla przy tym, że zapowiadana liberalizacja ustawy odległościowej powinna być kolejnym krokiem, bo w przeciwnym wypadku wiatraki nie pojawią się na aukcjach OZE, ponieważ nie będzie możliwości stawiania nowych instalacji.

Frączyk zwraca też uwagę, że w projekcie nowelizacji pominięto pojęcia prosumenta zbiorowego i wirtualnego, a to zagadnienie, na którym warto się kupić, zwłaszcza, że Polska jest zobowiązana do implementacji przepisów unijnej dyrektywy w tym zakresie do czerwca 2021 roku.

Dominika Pietrzyk

Darmowy program - rozlicz PIT 2020


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »