Resort skarbu stoi natomiast na stanowisku, że ostatecznej oceny zarzutów dokona sąd.
"Wszystkie działania Nicom Consulting związane z doradztwem prywatyzacyjnym były prowadzone zgodnie z prawem. Były kontrolowane, również przez Najwyższą Izbę Kontroli. Żadna z kontroli nie wykazała nieprawidłowości. Wszystkie te prywatyzacje zakończyły się sukcesem: uzyskano dobrą ocenę rynku, Bank Zachodni WBK jest jednym z liderów rynku finansowego w Polsce, a Gdańska Stocznia Remontowa jest dziś jedną z nielicznych polskich stoczni, która świetnie daje sobie radę w Europie i na świecie (1 miejsce w Europie i 4-5 na świecie)" - napisała Bochniarz.
Jak napisała "Gazeta Wyborcza", MSP zarzuca Nicomowi niekompletność analiz, działania niezgodne z prawem (m.in. przy prywatyzacji Banku Zachodniego) i wyłudzenie pieniędzy. Resort skierował sprawę do prokuratury. W grudniu ma zakończyć się kontrola prywatyzacji TP SA.
"Zadziwiające, że komisja w MSP, spośród kilku tysięcy przeprowadzonych prywatyzacji wybrała m.in. cztery, w których jakąś rolę pełnił Nicom Consulting. Pewnie nie jest to przypadek" - napisała w swoim oświadczeniu szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Szef Zespołu ds. Kontroli Procesów Prywatyzacyjnych w MSP Grzegorz Janas powiedział, że nie było specjalnego klucza w doborze kontrolowanych prywatyzacji pod kątem np. Nicom Consulting. Zwrócił uwagę, że w latach 90. liczba firm doradzających w prywatyzacjach była stosunkowo niewielka, więc siłą rzeczy nazwy doradców się powtarzają.
"Nie zamierzamy nikogo oczerniać. Od oceny zarzutów, które stawiamy, są niezawisłe sądy. My, w oparciu o zachowaną dokumentację, wskazujemy na naruszenia przepisów, działania bądź zaniechania poszczególnych osób, w tym urzędników, którzy w danym okresie byli odpowiedzialni za poszczególne prywatyzacje" - powiedział Janas.
Oceną zarzutów dot. prywatyzacji Banku Zachodniego zajmie się Prokuratura Okręgowa w Płocku - poinformował Janas. MSP kwestionuje m.in. legalność pierwszego etapu prywatyzacji tego banku (obecnie BZ WBK) z 1999 r. BZ WBK jest spółką giełdową; Janas podkreślił, że kontrola nie podważa skuteczności umowy prywatyzacyjnej. "Mówimy tylko, że w dacie podpisania umowy były błędy" - dodał.
Kontrolerzy odwołują się m.in. do opinii Rady Legislacyjnej przy premierze, która uznała, że w chwili podpisania umowa sprzedaży akcji Banku Zachodniego była nieważna. "Tego nie zauważył "profesjonalny" doradca Ministra Skarbu Państwa (Nicom Consulting), a takie niedociągnięcie może powodować odpowiedzialność" - dodał Janas.
Janas powiedział też, że oprócz prywatyzacji Banku Zachodniego S.A. oraz Gdańskiej Stoczni Remontowej im. J. Piłsudskiego S.A., zespół kontrolował również m.in. prywatyzacje: Cementowni Ożarów, Polpharmy, Lubelskiego Przedsiębiorstwa Produkcji Elementów Budowlanych (gdzie dłużnikiem resortu jest lobbysta Marek Dochnal), Elektrociepłowni Kraków czy Zakładów Przemysłu Tytoniowego w Radomiu. Okazuje się, że np. w przypadku branży przemysłu tytoniowego brakuje wielu dokumentów dotyczących prywatyzacji tego sektora.









