Reklama

Boeingi 737 MAX wracają do lotów z pasażerami Lotu

Boeing 737 MAX w barwach PLL LOT, po ponaddwuletniej przerwie, poleciał w pierwszy rejs pasażerski z Warszawy do Oslo, inaugurując powrót do lotów realizowanych tego typu maszynami - podała w środę spółka. B737 MAX, w zależności od zapotrzebowania, będą latać do miast w Europie - dodano.

Reklama

"O godzinie 16.45 pierwszy Boeing 737 MAX LOT-u wystartował z Warszawy, zabierając pasażerów do Oslo. Od teraz, stopniowo przywracane MAX-y będą obsługiwały wybrane kierunki europejskie w siatce połączeń LOT-u" - poinformował w komunikacie LOT.

Reklama

PLL LOT ma pięć samolotów typu Boeing 737 MAX, każdy z nich może zabrać na pokład do 186 pasażerów. Przewoźnik zapewnił, że przed rejsem z pasażerami każda z maszyn przeszła wymagane przez regulatora lotniczego EASA (Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego - PAP) modyfikacje.

"Ponadto, dbając o maksymalny poziom bezpieczeństwa i komfort pasażerów, LOT zdecydował się dodatkowo skierować każdy z pięciu MAX-ów na przegląd ciężki i oblot techniczny potwierdzający pełną funkcjonalność i bezpieczeństwo samolotu w powietrzu" - czytamy.

LOT przekazał, że dwa samoloty B737 MAX otrzymały certyfikat uprawniający do lotów z pasażerami (ARC) wydawany przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Kolejny, trzeci egzemplarz został skierowany do bazy serwisowej LOTAMS na przegląd ciężki. Ostatnie dwa egzemplarze znajdują się obecnie w Lublinie, gdzie czekają na przebazowanie.

Jak podała spółka, tzw. przegląd ciężki trwa ok. 14 dni i pochłania ok. 2.200 roboczogodzin. "Następnie, po otrzymaniu dyrektywy zdatności do lotu od ULC, każda maszyna wykonuje oblot techniczny sprawdzający funkcjonalność systemów samolotu, również na maksymalnej wysokości przelotowej 12,5 km" - napisano.

LOT poinformował, że proces przeszkolenia załóg został przeprowadzony na symulatorach w Gatwick w Anglii.

"Szkolenie polegało na demonstracji i praktycznym przećwiczeniu procedur na symulatorze B737 MAX oraz prezentacji systemów, które zostały na nowo zaimplementowane bądź zmodyfikowane. Wszystkie sesje przeprowadzane były przez instruktorów Boeinga pod nadzorem instruktorów LOT-u. Obecność LOT-owskiej kadry na szkoleniach w charakterze obserwatorów to wewnętrzny wymóg LOT-u wdrożony po to, aby zagwarantować jak najwyższą efektywność procesu" - czytamy.

Cytowany w komunikacie członek zarządu ds. operacyjnych LOT-u Maciej Wilk zapewnił, że spółka zadbała o kompleksowe wykonanie prac technicznych i upewniła się, że MAX-y są w pełni gotowe do zabrania pasażerów na pokład.

"Każdy pilot LOT-u, który zasiądzie za sterami Boeinga 737 MAX został ponownie przeszkolony na symulatorach i wykonał dodatkowe loty z instruktorem. Tym samym zrobiliśmy wszystko, aby nasi pasażerowie czuli się maksymalnie komfortowo na pokładzie tych maszyn" - powiedział Wilk.

Przewoźnik podkreślił, że bardzo ważnym elementem przygotowania pilotów do rejsów na B737 MAX były obloty techniczne z instruktorem, które mogły być wykonane dopiero po uzyskaniu od Urzędu Lotnictwa Cywilnego poświadczenia przeglądu zdatności do lotu (ARC)). "Dopiero spełnienie tych wymogów umożliwiło wykonanie przez każdego z uprawnionych pilotów rejsów z instruktorem, w trakcie których przećwiczone standardowe procedury operacyjne" - wskazał LOT.

- Boeingi 737 MAX to bardzo nowoczesne i przyjazne w pilotażu maszyny. Samolot ten doskonale reaguje na polecenia pilota, nawet w trudnych warunkach pogodowych. W stosunku do starszego brata, czyli znanego i lubianego przez pilotów wariantu NG, ten model jest dużo bardziej oszczędny pod kątem zużycia paliwa oraz znacznie cichszy. Dodatkowym atutem jest oprzyrządowanie, czyli awionika w kabinie, zbliżona do flagowego Boeinga 787 we flocie LOT - powiedział szef floty B737 MAX Maximilian Niemczycki.

LOT podał, że na świecie 15 przewoźników wznowiło regularne rejsy na Boeingach 737 MAX. Jak dodał, według wyliczeń Boeinga, od momentu certyfikacji wydanej przez FAA w grudniu ub. roku, samolot wykonał w sumie już ponad 26 tys. godzin lotów z pasażerami.


Pod koniec stycznia br. Urząd Lotnictwa Cywilnego informował, że Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) zezwoliła na powrót do wykonywania lotów zmodyfikowanej wersji Boeinga 737 MAX, nakazując aktualizację oprogramowania, przeróbki instalacji elektrycznej, przeglądy konserwacyjne, aktualizację instrukcji obsługi oraz szkolenia załóg. Ma to pozwolić na bezpieczne wykonywanie operacji lotniczych w europejskiej przestrzeni powietrznej po niemal dwóch latach od uziemienia maszyn.

W Polsce oprócz pięciu samolotów LOT, B737 MAX posiada jeszcze polska linia czarterowa Enter Air - dwa B737 MAX 8.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Samoloty Boeing 737 MAX zostały uziemione przez EASA 12 marca 2019 r. po dwóch wypadkach tych maszyn - w Indonezji w październiku 2018 r. i w Etiopii w marcu 2019 r. - w których łącznie zginęło 346 ludzi. Przyczyną tych tragicznych zdarzeń było oprogramowanie znane jako MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System), które miało ułatwić obsługę samolotu. Jednak MCAS, kierowany tylko przez jeden czujnik kąta natarcia (Angle of Attack - AoA sensor), stale włączał się, tak jakby czujnik źle działał, pchając nos samolotu wielokrotnie w dół i ostatecznie uniemożliwiając kontrolę nad statkiem powietrznym.

Dowiedz się więcej na temat: PLL LOT | linie lotnicze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »