Brak gospodarności w systemie zdrowia

- Sektor opieki zdrowotnej wymaga wprowadzenia nowego ładu oraz innych regulacji. To nie jego niskie finansowanie jest głównym problemem, ale brak przejrzystego i efektywnego systemu gospodarowania środkami publicznym.

- Sektor opieki zdrowotnej wymaga wprowadzenia nowego ładu oraz innych regulacji. To nie jego niskie finansowanie jest głównym problemem, ale brak przejrzystego i efektywnego systemu gospodarowania środkami publicznym.

Powiedział Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, podczas spotkania z reprezentantami sektora opieki zdrowotnej. Spotkanie odbyło się 20 stycznia br. w siedzibie KPP.

W dyskusji udział wzięli m.in. Bolesław Piecha - przewodniczący Komisji Zdrowia, Beata Małecka-Libera - zastępca przewodniczącego Komisji Zdrowia, Aleksander Sopliński - przewodniczący Podkomisji stałej ds. zdrowia publicznego, Ludwik Dorn - poseł niezrzeszony, Tomasz Kamiński z klubu poselskiego Lewica, Andrzej Mądrala - wiceprezydent KPP i przewodniczący Korporacji Zdrowe Zdrowie, Robert Mołdach, Dariusz Sarti, Krzysztof Tuczapski - eksperci KPP ds. zdrowia.

Reklama

- Poprosiliśmy przedstawicieli różnych środowisk - w tym politycznych - o odpowiedź na pytanie, w jaką stronę zamierzają skierować sektor ochrony zdrowia w Polsce - powiedział Andrzej Mądrala - wiceprezydent KPP i przewodniczący Korporacji Zdrowe Zdrowie.

Uczestnicy spotkania byli zgodni co do tego, że kierunki zmian dotyczące sektora zdrowotnego powinny być opracowywane na wiele lat, a nie na jedną kadencję. - Taki plan powinien być realizowany ponad politycznymi podziałami - stwierdziła Beata Małecka-Libera - zastępca przewodniczącego Komisji Zdrowia.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje obywatelom równy dostęp do opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Jeszcze 10-15 lat temu było to równoważne z dostępem do publicznej służby zdrowia. Jednak od czasu rozwoju sektora niepublicznego to konstytucyjne prawo realizują zarówno podmioty publiczne, jak i niepubliczne. - Na publiczną służbę zdrowia nie można więc dziś patrzeć tylko przez pryzmat własności, ale przede wszystkim źródeł finansowania jej działalności. Wiele środowisk zdaje się wciąż nie dostrzegać tej różnicy. Warto ją dobrze opisać, przedstawić role organizatora rynku i role płatnika, nim przystąpi się do dyskusji programowej - mówi prezydent KPP - Andrzej Malinowski.

Chociaż zdrowie nie jest na sprzedaż, każda usługa medyczna ma swoją cenę i podlega obrotowi gospodarczemu na rynku, który ma swoich płatników, świadczeniodawców i beneficjentów. Jest oczywiste, że rynek ten istnieje i musi podlegać regulacjom mającym na celu zapewnienie Polakom bezpieczeństwa i właściwej opieki zdrowotnej. Regulacje te nie mogą jednak zaprzeczyć sensowi istnienia tego rynku, nawet w imię najbardziej wzniosłych postulatów, jak dobro publiczne. - Rynek nie może zostać arbitralnie podzielony na tych którzy mają dostęp do publicznej kasy i na tych, którzy muszą sobie dawać radę inaczej. Funkcje publiczne winien móc realizować każdy, kto spełnia określone standardy a rolą państwa jest te standardy określać i kontrolować. Równe zasady dla wszystkich podmiotów są tego naturalną konsekwencją - dodaje prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich - Andrzej Malinowski.

- Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie w Konfederacji Pracodawców Polskich pozwoli w niedalekiej przyszłości otwarcie rozmawiać o tych kwestiach i stanie się przyczółkiem dla wprowadzenia nowego - tak bardzo potrzebnego - ładu w systemie ochrony zdrowia w Polsce - powiedział prezydent KPP - Andrzej Malinowski.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zdrowie | prezydent | system zdrowia | KPP | #zdrowie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »