Reklama

Branża utrzymania czystości w centrum uwagi

Mijają ponad dwa miesiące, odkąd epidemia koronawirusa dotarła do Polski. Nowe obostrzenia i zasady oraz wprowadzenie restrykcyjnych sposobów zachowania higieny i ochrony osobistej postawiły branżę utrzymania czystości w centrum realiów gospodarczych. Minionych kilka tygodni daje już możliwość oceny, w jakim miejscu znajduje się sektor.

Po dwóch miesiącach epidemii


Branża utrzymania czystości to producenci środków czystości, środków dezynfekcyjnych, akcesoriów do sprzątania i maszyn. Uczestnikami branży są także dostawcy półproduktów, firmy logistyczne i sprzątające. Zakres wpływu sektora na zjawisko epidemii COVID-19 jest więc ogromny. Podobnie odwrotnie - także sama pandemia wpływa bardzo mocno na branżę. W jaki sposób?

Ceny i dostępność produktów

W związku z przepisami dotyczącymi zachowania zasad bezpieczeństwa w czasie epidemii, a także konieczności stosowania odzieży ochronnej, preparaty do dezynfekcji, maski i rękawiczki stały się towarem bardzo pożądanym, ale także - w pewnym momencie, deficytowym. - Teraz branża doszła do punktu, w którym płyny do dezynfekcji i maski są już dostępne na rynku. Deficyt mija. Można także powoli obserwować stopniowy spadek cen, choć występuje znaczna rywalizacja pomiędzy producentami - powiedział Marek Krzemieniewski, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Czystości.

Reklama

Przedstawiciele PIGC wskazują natomiast, że sytuacja kształtuje się inaczej, jeżeli chodzi o dostępność rękawiczek. Surowce do ich produkcji pochodzą z jednego regionu świata - z Azji i Indii. Ich dostępność zależy od liczby drzew, z jakich można je pozyskać.

- Tu, niestety, nie jesteśmy w stanie przyśpieszyć sprawy, by zwiększyć dostępność surowców. Popyt na te produkty jest podobnie wysoki w prawie całej Europie i Amerykach, a drzewa potrzebują czasu, by urosnąć. W tej sytuacji naturalnym jest, że rękawiczek brakuje, a ceny bardzo dynamicznie rosną. Rynek nie nasycił się tak, jak stało się to w przypadku masek i środków do dezynfekcji. Trudno przewidywać, by miało to ulec zmianie. Dodam, że na rynku pojawia się także alternatywa w postaci rękawiczek syntetycznych - wskazuje Marek Krzemieniewski.

Klienci czekają na inwestycje

Kolejną grupą, która w znaczny sposób odczuła konsekwencje epidemii, są producenci maszyn sprzątających. Ta część branży utrzymania czystości w marcu w jednym momencie zanotowała prawie całkowite zatrzymanie sprzedaży. Po pierwsze, odbiorcami maszyn są firmy sprzątające przestrzenie publiczne, galerie i magazyny - a więc te obszary, które wyłączono z użytkowania.

W tej sytuacji nie tylko inwestycja w nowe maszyny w oczywisty sposób znalazły się na ostatnim miejscu listy priorytetów, ale także zakup części zamiennych był potrzebny dużo rzadziej. Jak wskazują przedstawiciele PIGC, teraz można odczuć delikatne "drgnięcie" w kierunku powrotu do normalnej sytuacji handlowej. Do oczekiwanego poziomu jest jeszcze jednak w tym sektorze daleko.

Realizacja kontraktów zależna od profesjonalizmu zespołów

Filarem branży czystości są pracownicy. I to właśnie oni dotkliwie odczuli konsekwencje pandemii. Kwarantanna spowodowała zamknięcie obiektów użyteczności publicznej, które sprzątały zespoły zatrudnione w wielu firmach. W Polsce branża utrzymania czystości oznacza 700 tys. pracowników. Ilu z nich zostało zwolnionych lub wysłanych na bezpłatne urlopy, trudno jeszcze oszacować, jednak wiadomo, że koronawirus zatrząsł dużym obszarem rynku pracy. Decyzja o otwarciu centrów handlowych wróży powrót niektórych pracowników liniowych do codziennych obowiązków. Kolejne kroki związane z "odmrażaniem gospodarki" prawdopodobnie spowodują, że pozostałe zespoły będą mogły włączyć się do pracy. Pokażą to kolejne tygodnie.

- Jakość usług, jakie dostarczają firmy sprzątające, w bezpośredni sposób uzależniona jest od profesjonalizmu i zaangażowania, a także przeszkolenia pracowników - mówi Marek Krzemieniewski. - Dlatego właśnie niezwykle istotne jest, by rotacja na rynku pracy w naszej branży była jak najmniejsza, by udało się zatrzymać na stanowiskach największą liczbę osób. Będzie to mieć pozytywny wpływ nie tylko na stronę HR-ową branży, ale także na samą realizację kontraktów - dodaje.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »