Reklama

Bratkowski z RPP przeciwko sprawozdaniu NBP

Andrzej Bratkowski z RPP poinformował PAP, że był przeciwko przyjęciu sprawozdania z działalności NBP za 2009 rok, ponieważ nie zgadzał się ze sposobem wyliczenia rezerwy na ryzyko kursowe przez zarząd NBP. RPP przyjęła jednak sprawozdanie zarządu NBP, dlatego w opinii Bratkowskiego nie doszło do naruszenia prawa i nie ma powodów, aby sprawozdania nie zatwierdził rząd.

"Moja opinia dotycząca sprawozdania była odmienna, nie zgadzałem się ze sposobem wyliczenia rezerwy na ryzyko kursowe. Jednak Rada jako całość miała inne zdanie" - powiedział w rozmowie z PAP Bratkowski.

Reklama

"Wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Moje oświadczenie dotyczyło sytuacji, w której doszłoby do naruszenia prawa" - dodał. Członek RPP stwierdził, że nie widzi powodów, dla których rząd miałby nie zatwierdzić sprawozdania z działalności NBP. Andrzej Bratkowski w oświadczeniu przesłanym PAP na początku kwietnia napisał, że ewentualna zgoda rządu na wyliczenie rezerwy na ryzyko kursowe w sposób preferowany przez zarząd NBP, byłaby zgodą na naruszenie prawa i złamanie niezależności konstytucyjnego organu Narodowego Banku Polskiego, jakim jest Rada Polityki Pieniężnej. Bratkowski dodał wówczas, że jeśli rząd wyrazi taką zgodę, złoży on rezygnację ze stanowiska członka Rady Polityki Pieniężnej.

RPP na wtorkowym posiedzeniu przyjęła sprawozdanie z działalności NBP za 2009 rok w pierwotnej wersji przyjętej przez zarząd, z wynikiem 4,166 mld zł. Budżet państwa dostanie ok. 3,96 mld zł, czyli 95 proc. wyniku finansowego. Zgodnie z ustawą o NBP prezes banku do 30 kwietnia ma przedstawić sprawozdanie Radzie Ministrów, która podejmuje decyzję dotyczącą jego zatwierdzenia. W terminie 14 dni od dnia zatwierdzenia sprawozdania 95 proc. rocznego zysku NBP podlega odprowadzeniu do budżetu państwa.

Źródło w NBP poinformowało PAP w środę, że za przyjęciem sprawozdania finansowego NBP za 2009 rok z wynikiem finansowym wynoszącym 4,166 mld głosowali: Elżbieta Chojna-Duch, Zyta Gilowska, Adam Glapiński, Andrzej Kaźmierczak oraz p.o. prezesa NBP Piotr Wiesiołek. Pozostali członkowie Rady byli przeciw przyjęciu sprawozdania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »