Reklama

CBA donosi do prokuratury na zarząd Portu Lotniczego Lublin

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze Portu Lotniczego Lublin (PLL) złożyło do prokuratury CBA. Chodzi o organizację kosztującego 1,5 mln zł wyjazdu ok. 100 osób na konferencję do Izraela.

- Delegatura CBA w Lublinie, na podstawie własnych ustaleń, zawiadomiła Prokuraturę Okręgową w Lublinie o możliwości popełnienia przestępstwa nadużycia uprawnień (296 par. 1 kk) przez Prezesa Portu Lotniczego Lublin SA w Lublinie poprzez sfinansowanie za ponad 1,5 mln zł konferencji w Izraelu mającej promować region, co skutkowało niegospodarnym rozporządzaniem mienia spółki - poinformował Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Konferencja odbyła się w czerwcu tego roku w Tel Awiwie. Uczestniczyli w niej przedstawiciele samorządów, instytucji kultury, lubelskich uczelni, przedsiębiorcy z woj. lubelskiego.

Reklama

Według ustaleń CBA, władze PLL podpisały umowę na organizację tego wyjazdu "z jedną z dopiero co powstałych (w lutym br.) lubelskich fundacji w trybie zamówienia z wolnej ręki, a kwota 1,5 mln zł znacząco odbiegała od cen rynkowych".

Za te pieniądze - jak dodał Kaczorek - w konferencji miało uczestniczyć 120 osób. - Okazało się jednak, że do Izraela wyjechało tylko 96 osób, choć zapłacono za pełną pulę. Koszt wyjazdu jednego uczestnika wyjazdu do Izraela wyniósł około 16 tys. zł - zaznaczył.

Kaczorek poinformował, że funkcjonariusze CBA zweryfikowali kosztorys z umowy PLL z fundacją na podstawie uśrednionych cen rynkowych. - Z dokonanych ustaleń wynika, że kwoty w kosztorysie były znacznie zawyżone, nawet dwukrotnie. Dodatkowo w kosztorysie uwzględniono trudno weryfikowalne, nieudokumentowane koszty, jak np. technika sceniczna - 95 tys. zł czy hostessy - 12 tys. zł - zaznaczył.

Według CBA, wszystko to może to świadczyć "o wątpliwym, nierzeczywistym, ujętym w umowie, koszcie organizacji wyjazdu zorganizowanego przez fundację". Kaczorek podkreślił, że działalność PLL, jaka wynika ze statutu lotniska, "nie obejmuje działalności podejmowanej przez lotnisko na rzecz i w interesie podmiotów trzecich, a w wyjeździe uczestniczyły jedynie cztery osoby z PLL SA".

Władze Portu w obszernym oświadczeniu wyjaśniły m.in., że lotnisko od początku funkcjonowania prowadzi wiele działań, mających na celu zainicjowanie połączenia lotniczego z Izraela do Lublina. "Ze względu na historię, edukację i turystykę kierunek ten jest jednym z najważniejszych dla rozwoju lubelskiego lotniska" - napisano.

Fundacja Dziedzictwa Kulturowego i Przemysłowego w Lublinie, której PLL zlecił usługę organizacji całego przedsięwzięcia, była - według zarządu PLL - "rekomendowana przez stronę izraelską".

Według lokalnych mediów, w Izraelu Fundacji pomagał Andrzej Gąsiorowski, jeden założycieli spółki Art-B. "Umowa nie zakazywała wykonawcy zlecenia zadań podwykonawcy, stąd uczestnictwo Helping Hand Coalition Global Forum. Nie znamy jednak szczegółów współpracy pomiędzy tymi podmiotami" - napisały władze lotniska.

Zarząd wskazał też w oświadczeniu na to, że w konferencji w Tel Avivie uczestniczyło ze strony izraelskiej ok. 400 osób, w tym przedstawiciele Parlamentu Izraela, ministerstw kultury, oświaty, sportu, spraw wewnętrznych, organizacje imigracyjne, turystyczne i sportowe. Według władz Portu, rezultatem tej konferencji są m.in. wizyty w Lublinie i regionie izraelskich przedstawicieli start-upów, firm z branży informatycznej, przewodników grup młodzieżowych i edukatorów, a obecnie trwają zaawansowane rozmowy na temat przyjazdu w przyszłym roku akademickim studentów na Uniwersytet Medyczny i Przyrodniczy.

W oświadczeniu władze PLL nie odniosły się do wysokości kosztów wyjazdu. Rzecznik prasowy PLL Piotr Jankowski powiedział we wtorek, że zarząd nie będzie udzielał żadnych dodatkowych informacji "ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa".

Zawiadomienie CBA zostało skierowane do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która w sierpniu, również po doniesieniu CBA, wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w PLL, dotyczących umowy zawartej z przewoźnikiem z Rumunii. Według CBA lotnisko straciło 800 tys. euro - z powodu zatrzymania przez przewoźnika kaucji (na skutek nieuregulowania przez lotnisko w terminie niewielkich należności) oraz sfinansowania przez PLL działań promocyjnych na rzecz podmiotów trzecich.

Władze lotniska odpierały zarzuty CBA - informowały m.in. że w sprawie zatrzymania kaucji przez przewoźnika toczy się postępowanie sądowe w Rumunii, natomiast "umowa promocyjna miała charakter umowy wzajemnej, została wykonana przez obie strony kontraktu i rozliczona z przychodów osiąganych z działalności pozalotniczej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »