Reklama

Centra handlowe odrabiają straty po lockdownach. Obroty podobne do tych sprzed pandemii

Galerie handlowe odwiedza mniej osób niż przed pandemią, ale klienci wydają więcej pieniędzy. Dlatego poziom obrotów w centrach handlowych osiągał wartości podobne a nawet wyższe do tych z 2019 r. - wynika z analizy Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH). Rada ostrzega jednak, że galerie mogą ograniczyć inwestycje warte miliard złotych.

Po czterech lockdownach i 145 dniach, podczas których centra nie mogły prowadzić pełnej działalności, pierwsze zyski wynoszące jeden procent najemcy lokali odnotowali w maju 2021 roku. W sierpniu ich obroty wzrosły o 8 proc., a w październiku o 2 proc. w porównaniu do analogicznych miesięcy 2019 r., zanim wybuchła pandemia. Z danych PRCH wynika, że najlepiej radzą sobie sklepy spożywcze, wyposażenia wnętrz, lokale usługowe a także salony mody. 

Podczas pandemii zmienił się sposób robienia zakupów. Przedtem były to zwykle wyjścia z rodziną, przyjaciółmi a teraz najczęściej są indywidualne. Zakupy dokonywane są w sposób bardziej racjonalny. Podczas jednej wizyty kupujący wydają więcej, co rekompensuje niższy poziom odwiedzalności galerii. - Jest to dobra zmiana w trudnej sytuacji epidemicznej, bo pozwala na ograniczenie kontaktów międzyludzkich, a jednocześnie generuje wyższe obroty, które są tak potrzebne najemcom - argumentuje Krzysztof Poznański, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. Wyraża też nadzieję na dobre zamknięcie przez centra czwartego kwartału 2021 roku i niezakłócanie nowymi ograniczeniami działalności w nadchodzących miesiącach. Dzięki czemu branża ograniczyłaby długoterminowe skutki lockdownów a także rosnących kosztów związanych z inflacją i stosowaniem dodatkowych zabezpieczeń sanitarnych. 

Końcówka roku na odrobienie strat

Na nadrobienie strat liczą nie tylko wynajmujący lokale, ale też właściciele centrów handlowych. Utracone przez nich podczas pandemii przychody oszacowano na 6 mld złotych. - To 60 proc. rocznych przychodów tych placówek - wskazuje Poznański. Jak obliczono, w Polsce średni współczynnik zadłużenia centrów handlowych w stosunku do ich wartości szacuje się na poziomie 55 proc. Oznacza to, że łączna wartość kredytów inwestycyjnych udzielonych właścicielom galerii handlowych wynosi ok. 77 mld złotych, z czego blisko 18 mld złotych jest finansowana przez banki krajowe. - Zobowiązania kredytowe właścicieli obiektów handlowych są bardzo wysokie i długoterminowe, wiążą się z dużym ryzykiem, dlatego tak ważna jest możliwość prowadzenia działalności w sposób niezakłócony i odpowiadający potrzebom rynkowym - ocenia Kinga Barchoń, partner firmy doradczej PwC Polska. 

Reklama

Konsekwencją ograniczeń w funkcjonowaniu centrów handlowych podczas pandemii jest odroczenie lub rezygnacja przez właścicieli inwestycji kapitałowych na ponad mld złotych - wynika z raportu "Centra handlowe na zakręcie. Wpływ COVID-19", którego autorem jest PwC we współpracy z PRCH. W latach poprzedzających COVID-19 (2018-2019) inwestycje te wyniosły rocznie 1,3 mld złotych rocznie. Z czego pół mld była przeznaczana na prace wykończeniowe, m.in. aranżację lokali dla najemców a reszta - na remonty i modernizacje centrów.

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »