Reklama

Ceny gazu w Niemczech sięgają zenitu

W Niemczech robi się coraz zimniej i rozpoczyna się sezon grzewczy. Firmy i odbiorcy indywidualni otrzymują astronomiczne rachunki za dostawę gazu. Minister finansów Niemiec Christian Lindner (FDP) już teraz nastawia odbiorców surowca na dalsze ciężkie czasy.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

List od lokalnego dostawcy energii wywołał przerażenie pewnej rodziny w Brandenburgii, jak podało radio Rundfunk Berlin-Brandenburg. Za dostawę gazu do swojego jednorodzinnego domu na obrzeżach Berlina klient - zamiast 143 euro - będzie musiał płacić astronomiczną kwotę 1515 euro miesięcznie. Po prostu nie do zrealizowania dla tej rodziny. Dostawcą jest niewielka firma, która zaopatruje tylko około 20 tysięcy gospodarstw domowych i przez długi czas przyciągała klientów niskimi cenami. Dostawca został szczególnie mocno dotknięty kryzysem na rynku energii.

Reklama

Wiadomości, jak ta z Brandenburgii, stają się coraz częstsze teraz, gdy w Niemczech robi się coraz zimniej i rozpoczyna się sezon grzewczy. Centra konsumenckie doradzają klientom, takim jak rodzina z Brandenburgii, by korzystali ze specjalnego prawa do wypowiedzenia umowy i szukali tańszego dostawcy. Ale czasy, gdy było tanio, już minęły. Wspomniana rodzina znalazła w końcu firmę, która dostarcza im gaz za około 700 euro miesięcznie.

Więksi dostawcy są tańsi

Klienci, którzy kupują gaz bezpośrednio od zakładu energetycznego, wciąż są w stosunkowo dobrej sytuacji. W stolicy Berlina jest to na przykład GASAG, który twierdzi, że ma w stolicy około 800 tys. klientów i jest największym dostawcą komunalnym w kraju. To tzw. dostawca podstawowy. Pojęciem tym określa się największą firmę w danym regionie.

Dostawcy podstawowi mogą odmówić przyjęcia nowych klientów tylko w przypadku poważnych problemów ekonomicznych. Mogą to natomiast robić inne, mniejsze firmy. Od 1 listopada dostawcy podstawowi, tacy jak GASAG, nie mogą już różnicować cen pomiędzy nowymi i dotychczasowymi klientami.

"Nikt nie powinien marznąć"

GASAG od wybuchu wojny w Ukrainie również podniósł ceny, ale nie tak drastycznie. Za mieszkanie o powierzchni nieco poniżej 110 metrów kwadratowych stawki wzrosły w maju ze 139 do 171 euro. Od listopada będzie to 260 euro miesięcznie.

GASAG jest jednak dość ostrożny co do tego, czy taki stan rzeczy będzie się utrzymywał. "Nikt nie powinien marznąć, niezależnie od tego, jak bardzo jest zimno" - powiedział berlińskiemu dziennikowi "Tagesspiegel" szef firmy Georg Friedrichs. Nie chciał jednak wypowiadać się o tym, jak bardzo i kiedy nastąpią kolejne wzrosty cen.

Wyższe ceny jako "nowa normalność"

Minister finansów Niemiec Christian Lindner (FDP) już teraz nastawia odbiorców gazu na dalsze ciężkie czasy. - Zakładamy, że w przewidywalnej przyszłości - 2023 roku - będziemy mieli do czynienia z normalizacją, nie na starym poziomie, ale na poziomie ceny gazu skroplonego na rynku światowym - mówi. Dzieje się tak dlatego, że skroplony gaz ziemny (LNG) jest obecnie coraz częściej kupowany przez wiele krajów, w tym Niemcy, jako substytut taniego rosyjskiego gazu, który nie jest już dostarczany.

Cena gazu będzie wtedy "nadal wyzwaniem". Lindner uważa, że teraz ważne jest "zbudowanie pomostu w kierunku nowej normalności, jaką jest wzrost cen energii". Innymi słowy, ludzie muszą przyzwyczaić się do tego, że energia, czyli gaz i prąd, przez dłuższy czas pozostanie droga.

Klienci muszą wspierać firmy

Kolejnym czynnikiem podwyższającym koszty energii w Niemczech jest opłata, która po wielu sporach zostanie wprowadzona 1 października. Odbiorcy gazu będą musieli wspierać firmy, które po odcięciu rosyjskich dostaw kupują gaz na światowych rynkach po bardzo wysokich cenach. Eksperci szacują, że opłata będzie kosztować przeciętne gospodarstwo domowe kolejne 600 euro rocznie.

Opłata ta może jednak wzrosnąć, jeśli ceny będą nadal rosły. Wielu ekspertów liczy się z tym, że ceny energii elektrycznej mogą się nawet podwoić. Podkreślają oni, że skutki wojny napastniczej tak naprawdę uderzą w Niemców dopiero w najbliższych miesiącach.

Oszczędzanie energii to jedyne wyjście

I tak najskuteczniejszym środkiem do zmniejszenia kosztów energii jest oszczędzanie wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Stiftung Warentest obliczyła, że trzyosobowa rodzina może zaoszczędzić około 970 euro rocznie na energii elektrycznej i gazie, stosując zaledwie kilka środków.

Ważne jest na przykład, aby brać mniej gorący prysznic i kupić oszczędną słuchawkę prysznicową. Według testujących produkt, już samo to zmniejsza koszty o około 770 euro. Obniżenie średniej temperatury ogrzewania z 22 do 20 stopni pozwoli zaoszczędzić 151 euro. W niedalekiej przyszłości należałoby odejść od energochłonnego suszenia ubrań w pralce.

CSU za pułapem cenowym

Co drugie gospodarstwo domowe w Niemczech jest ogrzewane gazem. CSU zaproponowała model ograniczenia ceny gazu. Dla trzech czwartych prywatnego zużycia powinien zostać wprowadzony pułap cenowy, a dopiero za pozostały zużyty gaz gospodarstwo powinno płacić zwykłą cenę. Koszty takiego modelu ponosiłby budżet państwa.

Jens Thurau

Redakcja Polska Deutsche Welle

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »