Reklama

Chińska rozgrywka Gazpromu

Rosja chce wejść do grona liczących się dostawców gazu na rynek chiński. Na razie sprzedaje niewiele. W grudniu uruchomiła gazociąg Siła Syberii, którym do Chin popłynie gaz ze złóż wschodniej Syberii. Przy ich zagospodarowywaniu pojawiły się jednak problemy, są obawy o realizację kontraktu. Wraca pomysł budowy Siły Syberii II łączącej rynek chiński ze złożami zachodniosyberyjskimi.

Gazprom zawarł w maju 2014 roku z chińskim koncernem CNPC trzydziestoletni kontrakt na dostawę gazociągiem Siła Syberii 38 mld m sześc. gazu rocznie, ze złóż zlokalizowanych we wschodniej Syberii.

Reklama

Eksport rurociągowy do Państwa Środka rozpoczął się w grudniu 2019 roku. Jak informuje Szymon Kardaś, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, obecnie do Chin z Rosji płyną rurociągiem śladowe ilości gazu, niewiele ponad 1 mld m sześc. - Wolumeny są jak na razie niewielkie, ale też taki był plan. Nie jest jeszcze gotowa w pełni baza surowcowa zasilająca ten gazociąg - powiedział Interii Kardaś.

Gazprom zapowiadał wcześniej, że minimalne zobowiązania kontraktowe zakładają eksport, odpowiednio, 5, 10 i 15 mld m sześc. w latach 2020, 2021 i 2022. Rurą ma popłynąć gaz ze złóż Czajanda w Jakucji i Kowykta w obwodzie irkuckim. Czajanda jest już w trakcie eksploatacji, ale możliwości wydobywcze są jeszcze niewielkie, dlatego ta ilość jest tak śladowa. Złoże Kowykta, zgodnie z zapowiedziami Gazpromu, ma zostać oddane do użytku pod koniec 2022 roku.

Co z zasobami?

- W ciągu kilku lat produkcja ze złoża Czajanda może wzrosnąć do kilkunastu miliardów m sześc., a od 2024 roku do 25 miliardów m sześć. Zakontraktowany poziom docelowy, czyli 38 mld m sześc., będzie mógł być wydobywany z obu tych złóż nie wcześniej niż w 2025, 2026 roku. Pod warunkiem oczywiście, że ich zagospodarowanie przebiegnie bez problemów - podkreśla analityk. Tymczasem ostatnie sygnały płynące ze strony rosyjskiej wskazują, że terminowe wywiązanie się ze zobowiązań może być trudne.

Rosyjskie media rozpisują się w ostatnim czasie o trudnościach w zagospodarowaniu wschodniosyberyjskich złóż. Jak podał portal Lenta.ru, jeden z przedstawicieli Gazpromu przyznał się do problemów z polem Czajanda, twierdząc, że nie było ono gotowe do rozwoju - nie zakończono tak naprawdę etapu poszukiwań. Przekonywał, że projekt wymaga korekt, zasoby mogą być bowiem niewystarczające, by wypełnić planowo gazociąg. Przedwczesną, jak sugeruje Lenta, decyzję o uruchomieniu produkcji podjęto w obawie, że jeśli Rosja nie ruszy z eksportem do Chin, tamtejszy rynek zagospodarują Amerykanie, wysyłając tam gaz skroplony.

Ale problemy odnotowano również na drugim złożu, które ma zasilić Siłę Syberii - Kowykta. I tam, według doniesień prasowych, pierwotne szacunkowe rezerwy nie zostały potwierdzone. Sam Gazprom cały czas utrzymuje, że realizacja projektu przebiega bez problemów.

Ratunkiem złoża z zachodniej Syberii

Powraca temat budowy Siły Syberii II, pomyślanej jako gazociąg docelowo prowadzący do Chin, ale w nowym wariancie przez Mongolię jako kraj tranzytowy (we wcześniejszych planach projekt ten funkcjonował pod nazwą Ałtaj i zakładał budowę gazociągu prowadzącego ze złóż zachodniosyberyjskich do zachodnich Chin). Chińczycy przez wiele lat nie chcieli się zgodzić, by rura biegła przez Mongolię. Teraz Rosjanie utrzymują, że mają pozytywne sygnały ze strony chińskiej.

Siła Syberii II miałaby rozpocząć swój bieg ze złóż zachodniosyberyjskich. Gazprom tym samym powróciłby do planów połączenia wschodniej i zachodniej sieci gazowej, by zwiększyć swoją elastyczność i móc przekierowywać surowiec ze złóż przeznaczonych na rynek europejski do Chin. Wielu odbiera to jako dowód, że problemy na złożach wschodniosyberyjskich nie są fikcją.

Kardaś informuje, że Gazprom przystąpił do kolejnego stadium prac projektowych nad dodatkowym połączeniem, ale jak na razie żadne wiążące decyzje ani z Chińczykami, ani z Mongolią nie zapadły.

Analityk zwraca przy tym uwagę, że połączenie sieci wschodniej i zachodniej pomogłoby przy okazji zrealizować cel, jakim jest zwiększanie gazyfikacji kraju. - Niezależnie od tego, w jakim stopniu połączenie przyda jako gazociąg eksportowy, na pewno przyczyni się do  zwiększenia poziomu gazyfikacji Rosji - podkreśla.

Z najnowszej strategii energetycznej Rosji do 2035 roku wynika, że Gazprom planuje budowę nowej infrastruktury gazociągowej przeznaczonej dla rynków azjatyckich (wielkość mocy przesyłowych ma bowiem wzrosnąć do 80 mld m sześc. w 2035 r.),  nie są jednak sprecyzowane ani szlaki, ani rynki.

Chłonny chiński rynek

Niewielki jest obecnie eksport rosyjskiego LNG do Chin, ale wolumeny sprzedaży systematycznie rosną. W 2015 roku wyniósł on 0,2 mln ton, a w 2019 roku już 2,8 mln ton. Kardaś zwraca uwagę, że chińskie podmioty są udziałowcami dużego eksportowego projektu LNG uruchomionego w latach 2017-2018 przez koncern Novatek (projekt Jamał LNG); chińskie spółki CNPC i CNOOC zostały też udziałowcami nowego dużego projektu Novateku - Arktyczny LNG 2 - którego linie produkcyjne mają być uruchamiane w latach 2022-2025.

W 2018 roku chiński import gazu ziemnego i LNG wyniósł blisko 125 mld m sześc. (wzrost o 32 proc. rdr), co daje tym samym kraj ten stał się największym na świecie importerem gazu netto. Największym dostawcą LNG na rynek chiński jest Australia, skąd Chińczycy sprowadzili 23,45 mln ton gazu skroplonego. Z kolei gaz rurociągowy płynie do Chin z Uzbekistanu, Turkmenistanu, Kazachstanu oraz Birmy, a od końca zeszłego roku również z Rosji.

Rośnie wydobycie gazu w samych Chinach. W 2018 roku zwiększyło się ono o 7,5 proc., do 161 mld m sześc. Trwają też prace na złożach łupków bitumicznych, co istotnie zwiększy potencjał wydobywczy kraju.

Monika Borkowska

Dowiedz się więcej na temat: Gazprom | Rosja | Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »