Reklama

Chiny ograniczają produkcję magnezu, cierpi motoryzacja

Producenci samochodów borykają się z poważnymi problemami. Od dłuższego czasu brakuje specjalnych gatunków stali i półprzewodników, a teraz dochodzi kolejne wyzwanie - niedobory magnezu w związku z ograniczeniem jego produkcji w Chinach. Europejski przemysł motoryzacyjny zmaga się z gigantycznymi kłopotami, których polscy producenci mogą nie wytrzymać - alarmuje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Magnez stanowi niezbędny składnik stopów aluminium, które są jednym z podstawowych materiałów wykorzystywanych w produkcji silników, skrzyń biegów, układów kierowniczych i wielu innych komponentów.

Chiny, które zapewniały dotąd blisko 90 proc. światowej podaży tego metalu, nagle ograniczyły produkcję. Większość hut ulokowana jest w mieście Yulin. Lokalne władze zdecydowały o zamknięciu do końca roku 35 z 50 tych zakładów, a pozostałym nakazały zmniejszenie produkcji o połowę. Przyczyną jest kryzys energetyczny - wytop magnezu jest wyjątkowo energochłonny.

Reklama

Metal jest też bardzo trudny do przechowywania, bo szybko się utlenia. Jeśli Chiny nie zwiększą szybko produkcji, zapasy surowca spadną do dramatycznie niskiego poziomu. WV Metalle, niemieckie stowarzyszenie handlu metalami nieżelaznymi oszacowało, że rezerwy magnezu w Niemczech i całej Europie wyczerpią się w ciągu kilku tygodni. Pojawiły się obawy, że w związku ze zmniejszoną produkcją magnezu Chiny ograniczą jego eksport do dramatycznie niskiego poziomu, zaspokajając w pierwszej kolejności zapotrzebowanie własnego przemysłu.

- Magnezu nie da się zastąpić, zatem przemysł motoryzacyjny mógłby znaleźć się w sytuacji katastrofalnej. Stopy lekkie wykorzystywane są w wielu polskich fabrykach. Brak tego surowca mógłby więc doprowadzić do przestojów, co pociągnęłoby za sobą całą lawinę konsekwencji, takich jak choćby kłopoty kooperantów - mówi Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający SDCM.

Niedobory magnezu przełożyły się bezpośrednio na wzrost jego cen. Magnez importowany do Europy podrożał w ostatnich tygodniach o 75 proc., osiągając rekordowy pułap - ponad 9 tys. dol. za tonę.

European Aluminium, organizacja zrzeszająca europejskich producentów, zwróciła się do Unii Europejskiej i rządów krajowych o rozpoczęcie pilnych rozmów ze stroną chińską. Dużo bezpieczniej mogą się czuć amerykańskie firmy motoryzacyjne. Stany Zjednoczone utrzymały bowiem własną produkcję, choć i tak nie jest ona wystarczająca do tego, by w pełni zaspokoić potrzeby amerykańskiego przemysłu.

- Niewątpliwie polityka gospodarcza UE wymaga przyjęcia nowych rozwiązań. Kolejne kryzysy w dostawach - najpierw stali, potem półprzewodników, a teraz magnezu pokazują wyraźnie, że europejski przemysł wymaga utrzymywania strategicznej produkcji w krajach unijnych - ocenia Tomasz Bęben. - Warto przypomnieć, że magnez był w Europie wytwarzany, ale jego producenci nie wytrzymali konkurencji cenowej. Dziś widzimy jak na dłoni, że dotychczasowa polityka była w tej dziedzinie krótkowzroczna - dodaje.

Pojawiają się sygnały, że produkcja magnezu w Chinach ponownie wzrasta. Na przykład produkcja w prowincji Shaanxi wzrosła do 70 proc. poziomu z pierwszej połowy roku. Jednak większość producentów pojazdów i producentów obawia się głównie pierwszego kwartału 2022 r. Nie ma pewności, czy problemy nie wrócą.

Monika Borkowska


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »