Co w "lex Tusk" jest niezgodne z Konstytucją? Wszystko

Jest nowa ustawa Kaczyńskiego. Platforma nazwała ją #LexTusk.
Jest nowa ustawa Kaczyńskiego. Platforma nazwała ją #LexTusk. JACEK DOMINSKIReporter

Zobacz również:

Jakie artykuły ma naruszać ustawa Kaczyńskiego?

Zobacz również:

  • art. 1 ustawy mówiący o tym, co określa ustawa (m.in. że szczególny tryb postępowania, środki zaradcze i sposób prowadzenia przez speckomisję działalności informacyjnej). Nie wiadomo tylko dlaczego, bo podobny tryb określania kompetencji różnych organów funkcjonuje od lat. Szczególne tryby postepowania przewiduje przecież Kodeks postępowania karnego - jak tryb przyspieszony, czy tryb uproszczony. Nie słyszałem zarzutów o ich niekonstytucyjność. Budzący skrajne emocje środek zaradczy w postaci "zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi" (art. 37 ust 1 pkt 2 ustawy) to powtórzenie art. 31 ust. 1 pkt 4 ustawy z 17 grudnia 2004 roku o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych;
  • art. 2 pkt 8 ustawy mówiący o tym, czym są "wpływy rosyjskie" poprzez "posłużenie się pojęciem nieostrym, które pozwala na dowolną w sumie interpretację". Otóż prawo jest pełne pojęć nieostrych. Polecam artykuł Jana Woleńskiego "Nieostrość i definicje regulujące". Na temat określeń nieostrych i klauzul generalnych w prawie podatkowym to jest nawet cała monografia profesora Pawła Borszewskiego. A "sprawiedliwość społeczna", o której mowa w art. 2 Konstytucji, to niby jest pojęcie ostre?
  • art. 5 ustawy mówiący o tym, kiedy komisja może zastosować środki zaradcze. Otóż może je ona stosować "w przypadku stwierdzenia wpływów rosyjskich". No to czym się różni "stwierdzenie wpływów" od "stwierdzenia nieprawidłowości" - na przykład porozumienia inwestycyjnego - jak w art. 20zza, albo "niespełniania wymogów" - jak w art. 86i Ordynacji podatkowej?
  • art. 5 ust. 3 mówiący o tym, że środek zaradczy można orzec, gdy zaistnieje prawdopodobieństwo działania pod wpływem rosyjskim. Przepis ten nie określa bowiem, jak wysokie ma być to "prawdopodobieństwo". Otóż zgodnie z art. 249 § 1 Kodeksu postepowania karnego "środki zapobiegawcze można stosować w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, a wyjątkowo także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo". Owszem, różnica między "prawdopodobieństwem" a "dużym prawdopodobieństwem" jest "duża". Ale czy niekonstytucyjna? Ustawodawca od lat używa potocznego określenia "prawdopodobieństwo". A przecież istnieje ono zawsze! Na przykład 0,000001 proc. O ile miejsc po przecinku trzeba przesunąć "1", by stało się duże? Może czas zacząć używać określenia "przypuszczenie", bo stosujący prawo prawnicy przypuszczenia to mają, a prawdopodobieństwa to raczej nie potrafią obliczać;
  • art. 13 ustawy mówiący o tym, że członkowie komisji nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za działalność w komisji. Otóż państwo może zwolnić z odpowiedzialności wobec państwa kogo chce. Na przykład ustawa z dnia 22 października 2020 roku o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID­-19, zwolniła personel medyczny od odpowiedzialności za błędy medyczne popełnione podczas walki z COVID-19.
  • art. 13 ustawy ma też naruszać art. 7 Konstytucji stanowiący, że "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Przecież art. 13 ustawy stanowi, że jakby członkowie komisji nie dotrzymali tej zasady, to nie będą za to odpowiadać. Jak bym był "Pisiorem", tobym napisał, że członkowie komisji odpowiadają za "rażące" naruszenie prawa. Zważywszy, że od 2012 roku (odkąd weszła w życie ustawa o odpowiedzialności urzędników za szkody wyrządzone właśnie owym "rażącym" naruszeniem prawa), NSA przestał stwierdzać, że doszło do jego "rażącego" naruszenia. Więc nie trzeba było zwalniać członków Komisji od odpowiedzialności ustawą. NSA zrobiłby to sam - zgodnie z dominującą od lat swoją linią orzeczniczą;
  • art. 38 ustawy mówiący o uchyleniu decyzji administracyjnej przez komisję. Przecież przepisy o "uchyleniu" ostatecznej decyzji administracyjnej są w Kodeksie postepowania administracyjnego "od zawsze";
  • art. 52 ustawy mówiący o tym, że ustawa wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia. Ma to naruszać zasady prawidłowej legislacji i konieczność odpowiedniego ukształtowania vacatio legis. Otóż Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie zasad techniki prawodawczej przewiduje w § 45 jako jeden ze sposobów określania terminu wejście w życie ustawy. I co? Nagle (po 20 latach) okazuje się, że to niekonstytucyjne?

Są i kolejne artykuły

Zobacz również:

Zobacz również:

Co w ustawie jest niezgodne z Konstytucją?

Zobacz również:

Projekt ustawy o Trybunale KonstytucyjnymRobert GwiazdowskiINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?