Reklama

Czekają nas niepokoje społeczne?

Polska planuje ograniczyć deficyt sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB w 2012 roku z prawie 8 proc. odnotowanych w 2010 roku. Od przyszłego roku także relacja długu publicznego do PKB zacznie się obniżać - poinformował premier Donald Tusk.

Polska do wyścigu w pokryzysowym świecie stanie z deficytem na poziomie 3 proc. i wzrostem gospodarczym najprawdopodobniej przekraczającym 4 proc. To nie są moje własne intuicje ani polityczne obietnice. Skutki naszych działań, na podstawie których planujemy obniżenie deficytu poniżej 3 proc. w 2012 roku, zostały uzgodnione z KE, a wzrost (PKB - PAP) powyżej 4 proc. przewiduje ona już w 2011 roku" - napisał premier w artykule opublikowanym w weekendowym wydaniu "Gazety Wyborczej".

Przyjęte przez nas rozwiązania skutecznie uchronią nas też przed przekroczeniem progów ostrożnościowych wysokości długu, który w relacji do PKB zacznie spadać już w 2012 roku - dodał.

Reklama

Polska będzie liderem?

Premier przypomina także, że w 2011 i 2012 roku Polska będzie liderem konsolidacji fiskalnej w Europie.

- Polska, która dzięki naszym działaniom będzie liderem konsolidacji finansów publicznych (ograniczając nasz deficyt z prawie 8 proc. PKB w 2010 roku do 3 proc. w 2012 roku), może być dobrym przykładem kierunku, w jakim powinna zmierzać niestabilna Europa. Głęboko wierzymy, że Europa wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona, co pozwoli nam na kolejny krok na drodze do pełnej integracji, a więc wstąpienia do strefy euro - podkreśla Tusk.

_ _ _ _ _

Jak jest prawda?

Dług Skarbu Państwa na koniec września wyniósł 704,7 mld zł. Państwowy dług publiczny na koniec września wyniósł 746,1 mld zł, deficyt sektora finansów publicznych oscyluje już wokół 8 proc. PKB. Samo Ministerstwo Finansów przyznaje, że w bieżącym roku istnieje ryzyko przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego.

Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której spełnienie kryteriów konwergencji w najbliższych latach będzie niemożliwe, a ewentualne zachwianie równowagi w otoczeniu zewnętrznym Polski może doprowadzić do tego, że przekroczony zostanie drugi próg ostrożnościowy (bariera 55 proc. relacji kwoty państwowego długu publicznego do PKB), co oznaczałoby niepokoje społeczne i hamulec dla naszego rozwoju gospodarczego.

Stąd pomysł, by uzyskać 120 mld zł na reformie systemu emerytalnego. - Wcześniej rząd m.in. podniósł stawki VAT i zabrał środki z Funduszu Pracy.

Teraz Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie podatku bankowego, co nie ma żadnego uzasadnienia. Taki podatek wprowadzono co prawda w krajach Europy zachodniej, ale tam banki były wcześniej zasilone szerokim strumieniem pieniędzy publicznych - przypomina ekspert Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki. Pracodawcy RP zwracają uwagę, że resort finansów jedynie w minimalnym stopniu prowadzi działania ukierunkowane na stabilizację finansów publicznych po stronie wydatkowej budżetu.

Pracodawcy RP zgadzają się, że reformy należy wprowadzać stopniowo. Przez ostatnie trzy lata można i trzeba było to zrobić. - Oszczędności można szukać w administracji, wydatkach socjalnych czy też systemie emerytur mundurowych. Tymczasem resort finansów, uśpiony mitem "zielonej wyspy" zapewniał, że z finansami publicznymi kłopotu nie ma - podkreśla Piotr Rogowiecki. Jednocześnie, wydaje się nie wiedzieć, że właściwa polityka ekonomiczna powinna być acykliczna. W bieżącym roku mamy osiągnąć dynamikę PKB na poziomie ok. 4 proc. Powinien być to więc czas ograniczania wydatków budżetu - koniunktura nie potrzebuje dodatkowej stymulacji.

Dowiedz się więcej na temat: niepokój | Michał Czekaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »