Reklama

Cztery powody, dla których USA nie zbankrutuje

Amerykanie mają, wbrew pozorom, jeszcze kilka "asów w rękawie". Co może uratować Stany Zjednoczone przed klęską (a rynki przed krachem) w razie przeciągających się rozmów polityków?

Po pierwsze, warto podkreślić, że z 99-procentowym prawdopodobieństwem Ameryka nie będzie musiała uciekać się do wspomnianych, nadzwyczajnych środków. Dlaczego? -Stawką w politycznej grze wcale nie jest podniesienie limitu zadłużenia. To oczywiście zostanie przeforsowane (nikomu nie zależy na rynkowej panice, szczególnie przed wyborami). Republikanie i Demokraci najzwyczajniej starają się ugrać jak największe poparcie przed przyszłorocznymi wyborami.

Reklama

Między innymi dlatego plan Partii Republikańskiej w krótkim okresie jest tak skonstruowany, by kwestia powróciła na agendę podczas kampanii prezydenckiej, co znacznie utrudniłoby reelekcję Barackowi Obamie, wywodzącemu się z antagonistycznej Partii Demokratycznej. Co jednak stanie się, gdyby politycy rzeczywiście nie osiągnęli kompromisu?

Prawdopodobnie... niewiele. Przynajmniej w krótkim okresie rząd ma jeszcze (co najmniej) trzy źródła gotówki. Po pierwsze, w środę, 27 lipca, Ameryka na swoich kontach miała jeszcze ponad 73 mld dolarów. Takie informacje płyną z lektury zestawienia dziennego, sporządzanego w Departamencie Skarbu. Te środki w każdej chwili można wykorzystać i mogą (aczkolwiek nie jest to pewne) wystarczyć one na kolejnych kilka dni, najwyżej do 10 sierpnia.

Znacznie więcej możliwości daje jednak stan posiadania Rezerwy Federalnej. Po pierwsze, bank centralny USA ma ponad 2,5 biliona papierów dłużnych. Z tego część była kupiona po cenie niższej niż obecnie (efekt zmian stóp procentowych). To oznacza, że Fed mógłby zrealizować te zyski, sprzedając odsetek takich papierów w razie pilnej potrzeby. Zwykle zyski przekazywane są w środę (3 sierpnia), ale Ben Bernanke z pewnością zrobi wyjątek (dla dobra kraju).

Trzecie źródło stwarza największe możliwości. Pomimo, że USA nie ma już waluty opartej na złocie, zapasy kruszcu wciąż są spore. Zgodnie z publikowanymi statystykami, amerykańskie władze wciąż posiadają ponad 8 tysięcy ton złota. Wartość tego metalu ciągle rośnie. Według cen na koniec maja 2011, uncja złota (ok. 31,1 g) kosztowała ponad 1535 dolarów. Oczywiście wyprzedaż wszystkich uncji spowodowałaby panikę, ale z pewnością zaciągnięcie pod zastaw tych rezerw uratowałoby sytuację.

Pomimo przedstawionych rozwiązań, brak zgody co do budżetu USA to czysta science fiction. Nawet pomimo zaledwie kilku dni (zgodnie z oficjalnym stanowiskiem, do 2 sierpnia) na ponadpartyjny kompromis, rynek nie oczekuje, że USA staną się bankrutem. Ewentualne przedłużenie kłótni mogłoby jedynie doprowadzić do... szybkiego, jednostronnego rozwiązania.

W razie braku innych możliwości, prezydent USA może skorzystać z 14. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Dokument o "Prawach gwarantowanych i korzyściach z obywatelstwa" zawiera furtkę dla Baracka Obamy. Zgodnie z zapisami poprawki, wiarygodność długu publicznego USA nie powinna być kwestionowana. Mówiąc wprost, amerykańska głowa państwa może uznać limit długu za niekonstytucyjny. Choć prezydent odcina się od takich rozwiązań, nietrudno przypuszczać, co zrobi, gdy kłótnie będą się przedłużać i widmo krachu zacznie się urzeczywistniać.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Dowiedz się więcej na temat: rynki | kryzys gospodarczy | USA | polityków | powody

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »