Reklama

Czy jedna podwyżka stóp wystarczy?

Majowa podwyżka stóp proc. była silnym sygnałem, że RPP nie ma zamiaru tolerować inflacji uporczywie utrzymującej się na wysokim poziomie. Jest to w tym momencie ruch wystarczający, a Rada powinna obecnie powrócić do nastawienia "wait and see", nie wykluczając jednak możliwości kolejnego wzrostu stóp - uważa Adam Glapiński z Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem obniżki stóp w najbliższych miesiącach są wykluczone.

Teraz "wait and see" - Glapiński, RPP

- Moim zdaniem jest to wystarczający ruch (podwyżka stóp proc. w maju - PAP). Nastąpił silny sygnał dla rynku. W moim przekonaniu większość analityków błędnie odczytywała sytuację. Mamy wiele kwartałów inflacji powyżej tego, czego oczekiwaliśmy i powyżej górnej granicy odchyleń od celu - powiedział Glapiński w rozmowie z dziennikarzami.

" Był to silny sygnał, że Rada nie będzie tolerować nadmiernej inflacji. Natomiast ze względu na niepewność sytuacji zarówno międzynarodowej, zewnętrznej, jak i wewnętrznej, moim zdaniem powinno się wrócić do pozycji +wait and see+. Nie wykluczając podwyżek. Na pewno nie ma mowy o obniżkach stóp w najbliższych miesiącach " dodał.

Reklama

Zdaniem Glapińskiego Rada powinna bacznie śledzić procesy związane z aktywnością innych banków centralnych, których działania związane z próbą ożywiania gospodarek prowadzą także do pobudzania procesów inflacyjnych.

"Uważam, że w tej chwili powinno być to +wait and see+, natomiast Rada na pewno nie jest tym ciałem konstytucyjnym, które ma się biernie przyglądać inflacji. W całym świecie zachodnim mamy sytuację presji inflacyjnej ze względu na nadaktywność banków centralnych, która wynika z sytuacji ekonomiczno-politycznej. Kryzys, spowolnienie gospodarcze - w związku z tym demokratycznie wybierane rządy, instytucje bankowe starają się ożywiać gospodarkę, co zawsze powoduje presję inflacyjną, znamy tę sytuację" - ocenia członek RPP.

"Mamy taką stałą presję inflacyjną, ten nadmiar płynności jest i będzie. Dlatego RPP musi się temu bacznie przypatrywać. Natomiast jak Rada postąpi, tego nie wiem i nie podejmuję się zgadywać, natomiast ja uważam, że powinno się po tej jednej podwyżce wrócić do sytuacji +wait and see+. Po tym wypuszczeniu bardzo silnego sygnału, że Rada nie będzie tolerować uporczywego utrzymywania się inflacji na podwyższonym poziomie. Oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych, przedsiębiorców, są wysokie. Nie należy przyzwyczajać się do wyższej inflacji. Nie mamy natomiast jeszcze klasycznej spirali płac i cen. Nie jest to taka presja, że musimy wywieszać czerwoną flagę i działać" - dodał Glapiński.

Członek RPP zaznacza, że Rada nie może tolerować wysokiej inflacji, ale nie powinna też działać pochopnie i obecnie powinna wstrzymać się z dalszymi działaniami, jeśli chodzi o stopy procentowe.

"Konstytucja i ustawa jasno mówią, za co jestem odpowiedzialny jako członek RPP. Od stycznia 2011 mamy do czynienia z podwyższeniem inflacji i bardzo długo stóp nie ruszono, bardzo długo byliśmy cierpliwi, uwzględniając wysoki stopień niepewności. Wysyłamy silny sygnał, że gdyby inflacja nie spadała, tylko się podwyższyła, to jesteśmy zdecydowani do działania. Natomiast nie chcemy działać pochopnie i uważam, że powinniśmy na razie się wstrzymać. Tutaj na prawdę był już najwyższy czas, natomiast nie uważam, żeby należało kontynuować cykl podwyżek. Ale to się rozstrzygnie w głosowaniach" - powiedział.

"Nie wyobrażam sobie, żebym jako członek RPP miał tolerować cały czas inflację 4,5 proc. czy 5,0 proc. To mi się w ogóle nie mieści w głowie. Natomiast prawdą jest, że ten impuls przychodzi z zewnątrz. Ale doświadczenie przecież uczy, ze wszystkich gospodarek, że jak przychodzi impuls z zewnątrz, inflacja się rozprzestrzenia, to jednak następuje w pewnym momencie zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych i niepostrzeżenie to się przenosi. Trzeba pokazać, że Rada tego nie będzie tolerować" - dodał.

Zdaniem Glapińskiego ostatnia podwyżka stóp proc. o 25 pb nie niesie za sobą zagrożenia dla aktywności gospodarczej w Polsce.

"Wpływ na realną gospodarkę, na tempo wzrostu PKB jednorazowej zmiany stóp o 25 pb w moim przekonaniu nie jest taki, żeby nad tym załamywać ręce. Natomiast jest silny sygnał, że Rada pozostaje głównym strażnikiem walki z inflacją" - powiedział.

_ _ _ _ _

Nie jest przesądzone czy majowa podwyżka stóp była jedyna, RPP sygnalizuje determinację do walki z inflacją - Belka.

Pomimo, iż RPP dostrzegała uporczywe utrzymywanie się inflacji, z decyzją o ewentualnej podwyżce stóp procentowych czekano na pełny zestaw informacji z pierwszego kwartału 2012 roku - powiedział Marek Belka, prezes NBP. Dodał, że wedle sygnałów z GUS gospodarka polska rozwijała się w pierwszym kwartale w tempie 3,5 proc. Jednocześnie jednak okazało się, że miesięczne wskaźniki nie sygnalizują stopniowego spadku inflacji.

"Rada dostrzegała uporczywe utrzymywanie się inflacji i sygnalizowała ten efekt w komunikatach. Z decyzją należało jednak czekać na pełny zestaw informacji z pierwszego kwartału. Trzeba pamiętać, że marcowa projekcja inflacji praktycznie była oparta na danych z zeszłego roku. Dane z pierwszego kwartału były zatem kluczowe do zweryfikowania z jednej strony wiedzę o wysokości inflacji, z drugiej strony o tempie wzrostu gospodarczego" - powiedział Belka w wywiadzie dla portalu NBP Obserwatorfinansowy.pl.

"Pełny zestaw informacji po pierwszym kwartale był dopiero w końcu kwietnia. Potwierdziły się m.in. nasze przewidywania, że nie będzie gwałtownego, wyraźnego spowolnienia gospodarczego. Wedle sygnałów z GUS gospodarka polska, pomimo pogarszania się koniunktury w świecie, rozwijała się w pierwszym kwartale w tempie 3,5 proc. Dobra jest także sytuacja przedsiębiorstw. Na dobrym poziomie utrzymywała się konsumpcja" - powiedział.

Prezes NBP zauważył, że jednocześnie okazało się, że miesięczne wskaźniki nie sygnalizują stopniowego spadku inflacji.

"Pierwszym posiedzeniem, na którym Rada mogła zareagować było spotkanie majowe i dlatego właśnie teraz podjęta została decyzja o wzroście stóp. Już wcześniej jednak Rada w swoich komunikatach wyraźnie sygnalizowała, że jest coraz bardziej zaniepokojona utrzymywaniem się inflacji na wysokim poziomie" - powiedział.

Zapytany czy wzrost stóp o 25 punktów bazowych wystarczy dla zduszenia oczekiwań inflacyjnych, powiedział:"Nie przesądzamy tego. Rada zasygnalizowała swoją determinację do walki z inflacją i myślę, że jest to potężny sygnał. Widać to zresztą po skali reakcji".

Belka zapytany dlaczego RPP nie podniosła stóp procentowych wcześniej zwrócił uwagę, że analitycy uznawali, iż dokonany w zeszłym roku cykl podwyżek był "właściwy". "(...) Dziś inflacja tańczy wokół poziomu 4 proc., ale istotniejsze jest jej uporczywe utrzymywanie się na tak wysokim poziomie. Pytanie dlaczego Rada nie podniosła stóp miesiąc temu, albo nie poczekała jeszcze miesiąc, czy dwa miesiące nie ma większego znaczenia dla dynamiki inflacji" - powiedział Belka=-0

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »