Reklama

Czy media też zasłużyły na medal?

W ostatnią niedzielę niemal 10 milionów osób oklaskiwało zwycięstwo naszej reprezentacji w mistrzostwach świata w siatkówce mężczyzn. Radość z możliwości zobaczenia finału rozgrywek na otwartej antenie telewizyjnej była jednogłośna. Nasi siatkarze na medal zasłużyli. Ale czy to samo możemy powiedzieć o naszych mediach, które miały dla nas relacjonować to wydarzenie?

Choć MŚ w siatkówce mężczyzn trwały w Polsce niemal miesiąc, to wydaje się, że ta niezwykła, podniosła atmosfera sportowych emocji dotarła do nas dopiero w ostatni weekend, nieco za późno. Zaczęło się od chłodno przyjętej informacji o zakodowaniu transmisji. Warto przypomnieć, że informacja nie spodobała się kibicom, ale też samym uczestnikom mundialu, którzy dobitnie dali odczuć mediom, że nie zasłużyły na oklaski, kiedy trener drużyny Bułgarskiej Plamen Konstantinow odmówił wywiadu dla telewizji Polsat mówiąc: Skoro bierzecie pieniądze od ludzi za możliwość oglądania meczów, to ja nie będę reklamował was za darmo.

Reklama

Później, radosną atmosferę kolejnych zwycięstw Polaków, przykryła publiczna awantura pomiędzy konkurującymi ze sobą stacjami telewizyjnymi, które za pośrednictwem swoich rzeczników, zaczęły przerzucać się odpowiedzialnością za niezadowolenie kibiców z zaistniałej sytuacji. Czy prowadzony w ten sposób spór miał sens z perspektywy czasu i efektu?

- Spór między TVP i Polsatem miał podłoże biznesowe. Rzecznicy obu spółek reprezentowali interesy właścicieli, gdzie strony nie osiągnęły kompromisu, co w konsekwencji przyłożyło się na ograniczenie zasięgu rozgrywek. Wyciąganie tego typu sporów na światło dzienne podczas tej rangi wydarzeń możemy uznać za mało sportowe. Zwłaszcza, że sukces polskich siatkarzy nabrał rangę wydarzenia narodowego, które nie powinno mieć ograniczonego zasięgu. Niestety, spór ten przełożył się również na wiarygodność niektórych serwisów informacyjnych. Pomijanie lub umniejszanie tej rangi wydarzeń nie przysparza popularności wydawcom tych serwisów, co w konsekwencji może prowadzić do spadku oglądalności - komentuje Norbert Ofmański, prezes agencji On Board PR.

Ostatecznie, w sobotę wieczorem do kibiców dotarła informacja, że dzięki staraniom Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego najważniejszy mecz Mistrzostw Świata zostanie pokazany w otwartej antenie stacji. Czy ten gest zasłużył na medal? Pomijając wszelkie drugorzędne spory i domysły trzeba przyznać, że tak. Cel został osiągnięty. Jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl aż 5,86 mln Polaków mecz obejrzało w otwartym Polsacie, a 3,76 mln w Polsat Volleyball1. Pomijając wszelkie spory i domysły, trzeba przyznać, że taka decyzja po prostu zasłużyła na pochwałę.

Należy jednak pamiętać, że oprócz telewizji mamy jeszcze pozostałe media tradycyjne i internet, a te spisały się na medal w stu procentach. Polskie radio przerywało swoje regularne audycje, by nadać komunikat z hali, dziennikarze w fenomenalny sposób starali się przekazać obraz pełnej emocji rywalizacji, której większość z nas nie mogła zobaczyć samodzielnie. W tym samym czasie portale internetowe odnotowywały rekordowe liczby wejść na strony poświęcone tematyce.

- Minione mistrzostwa świata w siatkówce na pewno dowiodły jednego: są takie momenty w życiu całej wspólnoty, gdy na pewno warto jest się wzbić ponad podziały i partykularne interesy, bo to gra zespołowa przynosi największe sukcesy, także w świecie mediów - dodaje Norbert Ofmański.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »