Reklama

Czy niekończące się lotnisko ma sens?

Holendrzy wpadli na pomysł niekończącego się pasa startowego, który, jak twierdzą jego twórcy, mógłby rozwiązać wiele problemów z przepustowością ogromnych lotnisk. Idea jest ciekawa. Jednak, jak przy większości takich pomysłów, pozostaje pytanie o sensowność inwestycji. Nie wiadomo, czy zakrzywiona droga startowania i lądowania nie przysporzyłaby więcej problemów niż korzyści.

Okrągły pas startowy, który zaprojektował holenderski naukowiec Henk Hesselink, ma mieć długość 9,98 km i średnicę 3,54 km. Konieczne jest, aby był on zbudowany pod kątem, niczym tor wyścigowy, tak aby rozpędzające się samoloty, na które będzie działać duża siła odśrodkowa, z niego nie wypadły.

Zalety

Pomysłodawcy oraz zwolennicy niekończącej się drogi startowej skupiają się na jej zaletach. Pierwsza z nich jest taka, że samoloty mogą korzystać z niej w każdym kierunku, przez co łatwo dostosować ją do zmieniającego się wiatru. Dodatkowo, taki port lotniczy ma generować mniejszy hałas.

Reklama

Takie rozwiązanie ma także pomóc powiększyć przepustowość. Obwód, który zaproponował Henk Hesselink, to równowartość mniej więcej trzech standardowych pasów startowych i według badań mógłby pozwolić na obsługiwanie tylu samolotów, ile obsługują cztery konwencjonalne drogi startowania.

Wady

Można powiedzieć, że zalety widać przy starcie, ale kończą się z oderwaniem maszyny od ziemi. Nie można zapomnieć, że port lotniczy nie tylko wysyła samoloty, ale także je przyjmuje, a okrągły pas startowy to duże problemy przy lądowaniu w trudnych warunkach meteorologicznych. Pogoda może uprzykrzać życie na takim lotnisku co najmniej na dwa sposoby. Pierwszy to słaba widoczność, a drugi to oblodzenie, które w przypadku okrągłego pasa będzie znacznie zwiększało ryzyko katastrofy.

Kolejną wadą jest to, że do korzystania z takiego lotniska potrzebni byliby specjalnie szkoleni piloci. Przecież lądowanie, czy wzbijanie się w powietrze, z zakrzywionego pasa to zupełnie co innego, niż korzystanie z prostej drogi.

Zdaniem wielu, nie najlepszym pomysłem jest także dzielenie pasa między kilka maszyn jednocześnie. Jeśli samoloty będą na tym samej drodze startować i lądować jednocześnie, to prawdopodobieństwo błędu znacznie się zwiększa. Dodatkowo, w takiej sytuacji ogromne niebezpieczeństwo mogłoby spowodować ponawianie podejścia do lądowania.

Projekt

Pomysł okrągłego pasa startowego nie jest nowością. Pierwsze grafiki, na których możemy takowy tor zobaczyć, pochodzą jeszcze z 1919 roku. Oczywiście idea Holendrów jest znacznie unowocześniona. Partnerami projektu są instytuty lotnictwa z Holandii, Niemiec, Francji, Hiszpanii oraz Polski.

Leonard Dolecki

Pobierz za darmo program PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »