Reklama

Dardziński, Sieć Badawcza Łukasiewicz: Mechanizm rzucania wyzwań działa szybko i skutecznie

- W tym roku mieliśmy w ścieżce "biznes do Łukasiewicza" 69 wyzwań z obszaru B+R. W przyszłym roku chcielibyśmy mieć ok. 170 - mówi w rozmowie z Interią Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz. Przypomina, że w 2020 r. Łukasiewicz na 205 problemów technologicznych z firm wygenerowała prawie 400 propozycji rozwiązań. - W przyszłym roku planujemy, że będzie ich 3x więcej. To jest duże wyzwanie też dla nas - przyznaje.

- Niezależnie od tego jaki jest poziom innowacji i jej skala - zawsze używamy prostego formularza w wyzwaniach. My na zapytania odpowiadamy i do tej pory nie zdarzyło nam się, żebyśmy nie mieli propozycji rozwiązania problemu. Nie zdarzyło się nam też, że z przygotowanych projektów przedsiębiorca żadnego nie wybrał - tłumaczy Dardziński.

Reklama

Przypomina, że innowacja to nie tylko technologie kosmiczne. - Potrafimy robić zaawansowane innowacje, ale też poprawiać technologie, które w firmach już funkcjonują- wyjaśnia Dardziński.

Bezpłatne wyzwanie może zgłosić każdy przedsiębiorca, który szuka nowych rozwiązań rozwojowych dla swojego biznesu. Może również przyjść z zdefiniowanym wcześniej problemem, by naukowcy i inżynierowie Łukasiewicza  zaproponowali konkretne propozycje projektów lub usług w odpowiedzi na zgłoszenie.

Sieć Badawcza Łukasiewicza, skróciła - zapewnia Dardziński -  drogę pomiędzy nauką a biznesem. W ramach funkcjonującego od listopada 2019 r. mechanizmu "Wyzwań Łukasiewicza"  naukowcy w nie więcej niż 15 dni roboczych proponuje propozycję rozwiązania na  zgłoszony problem lub zmianę technologiczną. - Po roku możemy powiedzieć, że ten system jest dopracowany; z perspektywy przedsiębiorcy to szybki i skuteczny proces - ocenia Dardziński.

- Przedsiębiorca sam decyduje, z którym z zespołów podpisze umowę. I do tego momentu wszystko jest bezpłatne. Możemy wysłać naszych naukowców by sami się przyjrzeli czy właściwie został zdefiniowany problem. Gdy mamy wskazanego lidera, który korzysta z infrastruktury badawczej i zasobów kompetencji w całej sieci, możemy wspólnie szukać finansowania np. w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju - mówi Dardziński.

Łukasiewicz na GPW

1 kwietnia 2021 r. Giełda Papierów Wartościowych zacznie publikować nowy indeks giełdowy, skupiający spółki notowane na rynku regulowanym lub alternatywnym (NewConnect), które inwestują w prace badawczo-rozwojowe. Ich doborem zajmie się Sieć Badawcza Łukasiewicz.

Celem stworzenia indeksu B+R jest pokazanie inwestorom, które spółki - już notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych - inwestują w innowacje i prowadzą prace badawczo rozwojowe. Poza aspektem czysto informacyjnym, "indeks Łukasiewicza" może przynieść szereg korzyści dla przedsiębiorstw, takich jak: większy popyt na akcje, przełożyć się na wzrost konkurencyjności, zwiększyć rozpoznawalność spółek, które inwestują w innowacyjność, nowoczesność i nowe technologie i przez to budują wartości dla akcjonariuszy.

- Rozpoczynamy prace nad "indeksem Łukasiewicza", w którym znajdą się spółki notowane na GPW, jednocześnie realizujące projekty badawczo-rozwojowe z Łuksiewiczem. Chcielibyśmy wysłać bardzo mocny komunikat do dwóch grup: spółek notowanych i inwestorów, że współpraca i realizacja projektów B+R jest opłacalna i w istotny sposób wpływa na kondycję spółki i jej notowania - zauważa Dardziński, który zwraca też uwagę, że "spółki, które inwestują w B+R, długofalowo przynoszą duże zyski".

COVID wstrzymał inwestycje w B+R?

Czy COVID-19 wstrzymał wydatki firm na prace badawczo-rozwojowe? Dardziński zwraca uwagę, że w II kw. 2020 r. był moment wstrzymania, mniejszej aktywności firm. - Ale natura projektów badawczo-rozwojowych jest taka, że te, które były zakontraktowane muszą być realizowane i staraliśmy się, żeby to przebiegało płynnie. Minimalnie mniej kontraktów mamy w III kw. Zobaczymy jak będzie wyglądać IV kw. Uważamy, że będziemy na lekkim minusie 1-2 proc., co wydaje się - przy tym tąpnięciu gospodarczym - jest dosyć optymistyczną prognozą - mówi Dardziński.

W rozmowie z Interią prezes Łukasiewicza podkreśla również, że celem na najbliższe lata jest zwiększenie efektywności działania sieci.

- Chciałbym, , aby Łukasiewicz był takim kołem zamachowym, dzięki któremu polska nauka zacznie się jeszcze bardziej sieciować. Zależy nam oczywiście na istotnym wzroście przychodów z komercjalizacji badań. Marzymy również o tym, żeby ze skutkiem pozytywnym wyinkubować co najmniej pięć spółek w przyszłym roku. Mam nadzieję, że za 5-10 lat można by zrobić pierwsze wyjścia z tych spółek z dużą dywidendą - mówi Dardziński.

Bartosz Bednarz


Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: Sieć Badawcza Łukasiewicz | innowacje | polskie firmy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »