Reklama

Deficyt budżetu po styczniu ok. 5 mld zł

Deficyt budżetu po styczniu 2010 r. wyniósł ok. 5 mld zł, czyli 9 proc. planu - oszacował resort finansów w dokumencie przedstawionym w Sejmie.

"Przewidywane wykonanie budżetu po styczniu wynosi około 5 mld zł, czyli 9 proc. kwoty planu" - napisano w dokumencie przedstawionym podczas posiedzenia podkomisji stałej do kontroli realizacji budżetu Komisji Finansów Publicznych. Z dokumentu wynika także, że wpływy z prywatyzacji wyniosły ok. 1 mld zł netto, co stanowi 11 proc. z zaplanowanej na ten rok kwoty.

Zgodnie z ustawą budżetową na 2010 r. deficyt ma nie przekroczyć 52,2 mld zł.

Dyrektor departamentu Długu Publicznego w MF Piotr Marczak poinformował posłów, że na koniec 2009 r. szacunkowe zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 631,5 mld zł. Było wyższe o 61,5 mld zł niż na koniec 2008 r., czyli o 10,8 proc. Relacja długu do PKB wyniosła 46,9 proc.

Reklama

Dług publiczny całego sektora finansów publicznych liczony według metodologii stosowanej przez UE oszacowano na 681,6 mld zł, co oznacza 50,7 proc. PKB. Dług liczony według metodologii polskiej wyniósł 666,3 mld zł, co stanowi 49,5 proc.

Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł powiedział, że według szacunków resortu, dług publiczny w 2010 r. w relacji do PKB wyniesie 50,4 proc., a w 2011 r. - 52,5 proc. Dodał, że w 2012 r. wskaźnik ten może wynieść 51,6 proc. PKB.

Zgodnie z danymi zawartymi w przygotowanej we wrześniu ub. r. Strategii Zarządzania Długiem Sektora Finansów Publicznych w latach 2010-12 relacja długu do PKB ma wynieść w tym okresie odpowiednio 54,7 proc., 54,5 proc. i 54,8 proc.

"Jeśli chodzi o naszą sytuację dotyczącą relacji długu do PKB, to w kontekście europejskim prezentujemy się bardzo dobrze. W porównaniu z najbogatszymi krajami w Europie, będącymi członkami strefy euro, jak Niemcy, czy Francja, nasz poziom zadłużenia jest o wiele niższy" - podsumował wiceminister. Dodał, że spodziewany poziom zadłużenia w strefie euro w 2010 r. wyniesie powyżej 80 proc. PKB, co oznacza, że w Polsce ten wskaźnik będzie o ok. 30 proc. niższy.

Ministerstwo Gospodarki szacuje, że dzięki wyższemu wzrostowi gospodarczemu i wyższej inflacji, w 2010 roku deficyt budżetowy może być mniejszy nawet o 10 - 15 mld zł od założonych w ustawie budżetowej 52,2 mld zł. Także w ocenie KPP wskaźniki makroekonomiczne zawarte w budżecie na bieżący rok są zbyt ostrożne.

Dynamika PKB w 2010 roku może przekroczyć nawet 3%. To spowoduje zwiększenie wpływów do budżetu, a co za tym idzie niższy deficyt. Swój optymizm opieramy m.in. na poprawie sytuacji gospodarczej u naszych głównych parterów handlowych. Podając za Eurostatem:

-PKB Niemiec w 2009 r. spadło o 5%, w 2010 roku wzrośnie o 1,2

-PKB Włoch w 2009 r. spadło o 4,7%, w 2010 roku wzrośnie o 0,7%,

-PKB Francji w 2009 r. spadło o 2,2%, w 2010 roku wzrośnie o 1,2%,

-PKB Wielkiej Brytanii w 2009 r. spadło o 4,6%, ale w 2010 roku wzrośnie o 0,9%,

-PKB Czech w 2009 r. spadło o 4,8%, ale w 2010 roku wzrośnie o 0,8%.

Te dane pokazują, że w tym roku eksport powinien być naszą mocną stroną. Tym bardziej, że dobre wyniki w tym obszarze polska gospodarka uzyskała już w listopadzie ubiegłego roku, kiedy wyeksportowaliśmy towary za 9,1 mld euro, czyli praktycznie tyle samo co rok wcześniej. Był to trzeci z rzędu miesiąc z eksportem powyżej 9 mld euro i pierwszy od czasu wybuchu kryzysu, kiedy nasza sprzedaż zagraniczna w ujęciu rocznym nie malała.

Działalność przedsiębiorstw nadal może się opierać na silnym rynku wewnętrznym, bezrobocie nie eksplodowało a konsumenci w obawie przed utratą pracy nie zaczęli specjalnie oszczędzać. Stąd portfel zamówień przedsiębiorstw działających na krajowym rynku nie powinien ulec załamaniu, choć sytuacja będzie różna w poszczególnych branżach. Coraz lepiej dystrybuowane są fundusze unijne. To szansa dla naszych firm. Po pierwsze, pieniądze z UE nakręcają koniunkturę, po drugie przedsiębiorstwa mogą aplikować o środki i modernizować swoją działalność zwiększając dzięki temu swoją konkurencyjność.

Budżet na bieżący rok był tworzony w okresie, gdy było mniej powodów do optymizmu. Stąd dobrze się stało, że przyjęto restrykcyjne założenia - lepiej bowiem cieszyć się z lepszych od zakładanych wyników, niż nowelizować budżet.

Należy z całą mocą podkreślić, że to polscy przedsiębiorcy są głównymi sprawcami tego, że Polska jest w dobrej kondycji gospodarczej. Zasługą rządu jest tylko to, że zbyt mocno w tym nie przeszkadzał. Jeżeli nie będzie tego robił w także w tym roku, a jednocześnie, w duchu porozumienia społecznego, wdrażał Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów, to mamy szansę na wejście na ścieżkę stabilnego wzrostu gospodarczego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »