Reklama

Dług Skarbu Państwa wzrósł w listopadzie

Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec listopada 2011 roku wzrosło o 21.004,7 mln zł, czyli o 2,8 proc. i wyniosło 782.110,8 mln zł - podało w piątkowym komunikacie Ministerstwo Finansów.

Od początku roku zadłużenie wzrosło o 11,4 proc., czyli o 80 260,3 mln zł.

Zadłużenie krajowe wyniosło 530 067,1 mln zł, czyli wzrosło o 0,2 proc., czyli o 830,2 mln zł wobec października. Od początku roku wzrosło o 23.055,6 mln zł, czyli o 4,5 proc.

Zadłużenie zagraniczne w listopadzie wyniosło 252 043,7 mln zł, czyli wzrosło o 20 174,5 mln zł (8,7 proc.) wobec października. Od początku roku wzrosło o 57 204,7 mln zł, czyli o 29,4 proc.

Na koniec listopada 2011 r. średni okres zapadalności długu Skarbu Państwa wyniósł 5,44 roku (wzrost z poziomu 5,37 roku na koniec października 2011 r.).

Reklama

Średni okres zapadalności długu krajowego na koniec listopada wyniósł 4,25 roku (wobec 4,24 w październiku).

- Polski rynek długu znajduje się obecnie pod wpływem informacji z Węgier, co powoduje ryzyko podwyższonej zmienności cen papierów dłużnych. Jednak mimo tego przejściowego zagrożenia perspektywy inwestowania w polskie obligacje w 2012 r. można ocenić pozytywnie.

Od sierpnia ubiegłego roku, kiedy to kryzys zadłużeniowy w strefie euro zaczął się rozprzestrzeniać na kolejne kraje, na rynkach finansowych panuje znaczna zmienność. Jest ona widoczna nie tylko w wycenach akcji spółek giełdowych, ale i w rentownościach rządowych obligacji niektórych krajów - poza Grecją przede wszystkim Włoch i Hiszpanii. Nerwowość inwestorów w pewnym stopniu przekłada się również na polski rynek.

Co więcej, ostatnio na polski rynek obligacji niekorzystnie wpływa także obecna sytuacja na Węgrzech. Tamtejszy rząd wprowadził zmiany, które niepokoją międzynarodowych inwestorów oraz europejskie instytucje finansowe, uzależniające dalszą pomoc finansową dla Węgier od wycofania się z części kontrowersyjnych przepisów, w tym ograniczenia niezależności banku centralnego.

Jednak zdaniem zarządzających Union Investment TFI większe ryzyko zmienności cen polskich papierów dłużnych, z którym mamy obecnie do czynienia, nie powinno się znacząco przełożyć na wyniki funduszy obligacyjnych w 2012 r. Dlaczego?

- Po pierwsze, Polska jest postrzegana przez inwestorów zagranicznych jako kraj bezpieczniejszy niż Węgry. Świadczą o tym chociażby różnice w rentowności obligacji tych państw - papiery węgierskie są wyceniane na ponad 8%, zaś polskie na niecałe 6%. Po drugie, perspektywy gospodarcze dla Polski, mierzone m.in. poziomem PKB i długu publicznego, są znacznie lepsze niż dla Węgier. Po trzecie, Polska jest krajem bardziej stabilnym politycznie, a polityka budżetowa państwa jest racjonalna i skuteczna. Można to zaobserwować, analizując emisje i wykupy polskich papierów dłużnych. Już teraz Ministerstwo Finansów zrealizowało znaczną część potrzeb pożyczkowych państwa,

a do końca stycznia może to być nawet 25%. Warto też wspomnieć, że w razie potrzeby do stycznia 2013 r. polski rząd może skorzystać z linii kredytowej udostępnionej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, przez co podaż rządowych obligacji może się zmniejszyć, korzystnie wpływając na ich ceny - mówi Krzysztof Izdebski, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »