"Financial Times" pisze, że Polska w tegorocznym budżecie zwiększyła wydatki na cyberbezpieczeństwo do rekordowego poziomu 1 mld euro z 600 mln euro w 2024 r. To reakcja na wzmożone próby sabotowania przez rosyjskich hakerów funkcjonowania szpitali i sieci wodociągowych w największych polskich miastach.
Polska nie szczędzi wydatków na cyberbezpieczeństwo. Tak odpowiada na rosyjskie ataki
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski powiedział "FT", że codziennie dochodzi w naszym kraju od 20 do 50 prób uszkodzenia krytycznej infrastruktury, z których większość zostaje stłumiona w zarodku.
Przyznał zarazem, że kilka cyberataków "głównie wymierzonych w szpitale" zakończyło się sukcesem rosyjskich hakerów. Standerski wskazał na "dwa-trzy przypadki naruszenia bezpieczeństwa", w efekcie których szpitale były zmuszone na kilka godzin zawiesić działalność. Atakującym udało się też uzyskać dostęp do danych medycznych pacjentów.
Standerski przekazał, że w sierpniu Rosjanie podjęli próbę cyberataku mającego na celu odcięcie dopływu wody do jednego z dużych polskich miast. Nie wskazał, o który ośrodek chodzi; powiedział jedynie, że mowa o mieście należącym do dziesiątki największych w Polsce. Wiceszef resortu cyfryzacji uznaje tę próbę za jedną z najpoważniejszych operacji hakerskich od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Jak dodał w rozmowie z brytyjskim dziennikiem, rząd Donalda Tuska przeznaczy we wrześniu 80 mln euro na wzmocnienie cyberzabezpieczeń systemów gospodarowania wodą. To część szerszych działań mających na celu zabezpieczenie infrastruktury publicznej w Polsce, w tym systemów, z których korzysta 2,4 tys. samorządów. Standerski wyraził satysfakcję, że osiągnięto w tej sprawie ponadpartyjny konsensus, co szczególnie cieszy w obliczu polaryzacji polskiej sceny politycznej.
Królewiec centrum działań zagłuszających sygnał GPS
"FT" cytuje też polskiego wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który przekazał dziennikowi, że Polska zmaga się z rosnącym zagrożeniem ze strony rosyjskiej enklawy graniczącej z naszym krajem, a także z Litwą, czyli obwodu królewieckiego. Stała się ona swoistym centrum działań zagłuszających sygnały GPS.
Wiceminister Standerski doprecyzował, że w ciągu ostatniego roku Polska odnotowała do 30 incydentów polegających na zagłuszaniu sygnału GPS w niewielkiej odległości od Królewca.
Zachodnie służby wywiadowcze są zdania, że to właśnie Rosja była odpowiedzialna za zagłuszenie sygnału GPS samolotu, którym w marcu 2024 roku leciał Grant Shapps, ówczesny minister obrony Wielkiej Brytanii, wracający z Polski - przypomina "FT". Polskie władze - pisze dziennik - nie uważają, aby Rosja dążyła do ataków na konkretne samoloty, raczej dąży do wywoływania ogólnych zakłóceń. "Widzimy, że czasami jest to tylko szum w sygnale, ale czasami w ogóle go nie ma" - powiedział Standerski.











