Reklama

Długie ręce Gazpromu?

Niemiecki koncern RWE ogłosił, że rozważa możliwość wycofania się z budowy gazociągu Nabucco - jednego z kluczowych unijnych projektów energetycznych, dzięki któremu kraje wspólnoty miałyby zmniejszyć swoje uzależnienie od gazu z Rosji. Zaledwie dzień później Bułgaria podjęła decyzję, że rezygnuje z poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego.

Zagraniczne firmy, które w 2011 roku dostały koncesję i już się tym zajmują mają tylko trzy miesiące aby zamknąć tę działalność. W obu opisanych przypadkach skorzysta Rosja i naczelny dostawca gazu dla Europy, czyli Gazprom.

Reklama

- - - - -

17 stycznia Jürgen Grosmann, szef niemieckiego koncernu energetycznego RWE, poinformował, że koncern bierze pod uwagę wycofanie się z projektu budowy gazociągu Nabucco. Zarząd RWE, dotąd popierający ideę projektu, uzależnia teraz udział koncernu w budowie gazociągu od zakontraktowanych dostaw gazu z Azerbejdżanu i Turkmenistanu.

Celem projektu Nabucco jest zwiększenie dywersyfikacji dostaw gazu do Europy, co ma zmniejszyć uzależnienie od dostaw gazu z Rosji. Gazociągiem Nabucco (3900 km) miałoby płynąć rocznie 31 mld m. sześc. gazu ze złóż azerskich i turkmeńskich przez Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry do Austrii. Koszt jego budowy szacuje się na 8 mld euro. Eksperci wskazują jednak, że całkowite koszty przedsięwzięcia mogą wynieść nawet 16 mld euro.

Do tej pory nie podpisano żadnych umów na dostawy gazu i nie zagwarantowano udziałów w złożach żadnemu z udziałowców projektu, do których oprócz RWE (16,6 proc. udziałów) należą: austriacki OMV, węgierski MOL, rumuński Transgaz, bułgarski Energy Holding, turecki Botas.

Zapowiedź ewentualnej rezygnacji RWE z Nabucco pokazuje, że koncern widzi małe szanse na realizację projektu, który wydaje się być nieopłacalny. Dotychczas zarząd RWE należał do największych zwolenników powstania gazociągu. Koncern miał być najważniejszym odbiorcą gazu ze złóż azerskich i turkmeńskich ze względu na dostęp do dużego rynku konsumentów. Po rezygnacji z Nabucco RWE chce zaangażować się w mniejsze projekty, które wydają się być bardziej rentowne, takie jak TANAP (planowany gazociąg z Azerbejdżanu przez Turcję do Europy o przepustowości 10 mld m. sześc.) czy ITGI (planowany gazociąg z Turcji przez Grecję do Włoch o przepustowości ponad 11 mld m. sześc.).

Rezygnacja z Nabucco wpisałaby się w nową strategię inwestycyjną RWE - wycofania się z projektów o wysokim ryzyku na korzyść inwestycji w rynki o wyższych stopach zwrotu (np. rynek energii w Turcji) i sektory najszybciej rozwijające się (np. sektor energii odnawialnej).

Koncern postanowił zainwestować do roku 2015 głównie w farmy wiatrowe w Niemczech i na Morzu Północnym 5 mld euro, które zaoszczędzi w związku z wyprzedażą aktywów. Dalsze oszczędności koncern ulokuje być może w sektorze elektroenergetyki konwencjonalnej (elektrownie węglowe i gazowe) w jednym z krajów rozwijających się (Turcja, Brazylia, Indie).

Na ewentualne wycofanie się RWE z Nabucco może mieć także wpływ bieżąca sytuacja finansowa firmy (najwyższe wśród niemieckich koncernów energetycznych zadłużenie - ok. 27 mld euro oraz straty wynikające z decyzji rządu RFN o wycofaniu się z energii jądrowej - łącznie ok. 2 mld euro) i niekorzystnych kontraktów gazowych z Gazpromem - na ok.1,5 mld euro.

Wycofanie się RWE, w połączeniu z brakiem dostępu do złóż i kontraktów na dostawy gazu, wysokimi cenami gazu, kryzysem ekonomicznym i wreszcie niską opłacalnością Nabucco mogłoby doprowadzić do rezygnacji kolejnych inwestorów z udziału w projekcie. Tym bardziej, że także austriacki OMV już wcześniej wykreślił gazociąg z listy kluczowych inwestycji, a władze Azerbejdżanu i Turkmenistanu nie wykazują dużego zainteresowania projektem.

Konrad Mazur

Autor jest analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich, gdzie raport został opublikowany po raz pierwszy.

Dowiedz się więcej na temat: Gazprom | gaz | gazociągu | długie | gazociąg | nabucco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »