Reklama

Do wczoraj AirAsia jedną z najlepszych azjatyckich tanich linii

Zanim katastrofa lotu QZ8501 dała im światowy rozgłos, linie Air Asia były przykładem lokalnego azjatyckiego sukcesu.

W 2001 roku upadającego przewoźnika z dwoma samolotami i 11 milionami dolarów długu kupił malezyjski przedsiębiorca. Zapłacił symboliczną cenę 25 centów. Dziś Air Asia jest jednym z największych lowcostowych przewoźników lotniczych w Azji. Jego flota liczy 158 samolotów. Lata do 83 destynacji w 17 krajach.

Sukcesy świętowano z pompą: dawna królowa piękności przebrana za pilota zdobiła okładkę ostatniego raportu rocznego firmy. W 2007 roku "pionierem rynku lotniczego" linie Air Asia ochrzcił "The New York Times". Za wprowadzenie tanich lotów na azjatycki rynek. Na początku ich funkcjonowania bilet można było kupić za kilka dolarów.

Reklama

Nietypowy zarząd Air Asia, w skład którego wchodzi były producent muzyczny oraz członek zarządu Ryanaira, dostrzegł potencjał w szybko rosnącej klasie średniej południowo-wschodniej Azji. Jednak ten 85-procentowy wzrost w ciągu pięciu lat zauważyła też konkurencja. Obecnie regionie działa prawie 60 tanich przewoźników. I ta liczba godzi w wyniki finansowe Air Asia.

W kończącym się roku linie zanotowały najsłabszy wynik kwartalny w swojej 13-letniej historii. Jednak obecnie to nie zarobek, ale reputacja są największym zmartwieniem przewoźnika. Katastrofa lotu QZ8501 to pierwszy tak poważny kryzys, jaki go dotknął. Jego rozwiązanie w dużej mierze zależy od wyników prowadzonego już śledztwa.

Źródło: CNN Newsource/x-news

Dowiedz się więcej na temat: AirAsia | tanie linie lotnicze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »