Donbas przejmie Stocznię Gdańsk

Spółka ISD Polska, należąca w większości do ukraińskiego Donbasu, stanie się do końca roku właścicielem Stoczni Gdańsk (SG) - poinformował prezes SG Andrzej Jaworski. Władze ISD chcą w najbliższych latach uczynić z gdańskiego zakładu przodującą stocznię w Europie.

Ukraiński inwestor obejmie nowy pakiet akcji Stoczni Gdańsk o wartości 400 mln zł, oznacza to przejęcie 75 proc. akcji stoczni. W tej chwili ISD Polska posiada ok. 18 proc. akcji SG, w ubiegłym tygodniu Ukraińcy odkupili ok. 13 procent akcji Stoczni Gdańsk, należących do Stoczni Gdynia.

400 mln zł to kwota wynikająca z decyzji o podwyższeniu kapitału zakładowego Stoczni Gdańsk przez nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy w sierpniu tego roku.

Ukraińska spółka była jedyną firmą, która złożyła wiążącą ofertę na zakup nowego pakietu akcji SG.

Reklama

ISD Polska, oprócz zakupu akcji z nowej emisji, chce też kupić pozostałe akcje Stoczni Gdańsk, należące do Agencji Rozwoju Przemysłu i Cenzinu.

Prezes zarządu ISD Polska Kostyantyn Lytvynov zapowiedział podczas konferencji prasowej w Gdańsku, że łącznie, kierowana przez niego firma, zamierza zainwestować w Stocznię Gdańsk ok. 500 mln zł.

- Mamy wizję, mamy cel, aby Stocznia Gdańsk była w trójce europejskich liderów produkcji statków - dodał przewodniczący rady nadzorczej ISD Polska, Oleksandr Pylypenko.

Lytvynov wyjaśnił, że ISD zamierza w Stoczni Gdańsk produkować kontenerowce, a jeśli będzie taka potrzeba, także i masowce. Dodał jednak, że później stocznia przestawi się na wykonywanie statków bardziej zawansowanych technologicznie, na których można będzie więcej zarobić. Oprócz jednostek pływających, ISD Polska chce też w gdańskiej stoczni wytwarzać m.in. konstrukcje stalowe i mosty.

Lytvynov zapytany, dlaczego ukraińska spółka zdecydowała się na prywatyzację Stoczni Gdańsk, odpowiedział, że nie "było w tym żadnej polityki, a tylko biznesowe podejście".
- Gdańska stocznia jest najlepiej przygotowana do restrukturyzacji, ma dobrą kadrę i załogę - wytłumaczył.

Lytvynov i Pylypenko przypomnieli, że Donbas próbował cztery lata temu bezskutecznie zainwestować w ukraińskie stocznie.

Prezes ISD zapowiedział, że spółka zamierza negocjować wraz z polskim rządem z Komisją Europejską, która w lipcu tego roku postawiła ultimatum redukcji mocy produkcyjnych Stoczni Gdańsk. KE żąda zamknięcia dwóch z trzech pochylni. Jeśli to nie nastąpi, gdański zakład będzie musiał zwrócić pomoc publiczną, jaką dostał od polskiego rządu po 1 maja 2004 r.

Lytvynov podkreślił, że jeśli rozmowy z KE się nie powiodą, to ISD Polska gotowa jest oddać pomoc publiczną w kwocie 50 mln zł.

Do zakończenia procesu kupna nowych akcji Stoczni Gdańsk przez ISD Polska brakuje jeszcze zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zarówno prezes SG Andrzej Jaworski, jak i przedstawiciele ukraińskiego inwestora, liczą, że formalności te zakończą się przed końcem roku.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: gdansk | przejęcia | Donbas | stoczni | Gdańsk | Stocznia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »