Reklama

Draghi przypomina o gotowości EBC

W poniedziałek inwestorzy na różnych rynkach wykazali się odmienną skłonnością do ryzyka. Z jednej strony relatywnie dobrze zachowywały się waluty surowcowe i funt, z drugiej globalne indeksy akcji uległy przecenie.

Na wartości zyskiwał szwajcarski frank i jen, ale złoto było słabsze zarówno do dolara i euro. Rynek długu nadal dyskontuje odłożenie w czasie wygaszania programu QE, sprowadzając rentowności amerykańskich dziesięciolatek do poziomu 2.70%, z blisko 3% jeszcze dwa tygodnie temu.

Reklama

Podobnie jak nastroje inwestorów, dane makro również okazały się mieszane. Indeksy PMI dla gospodarek Strefy Euro ukazały poprawę w sferze usług (Francja 50.7 , wobec oczekiwanych 49.3; Niemcy 54.5, wobec oczekiwanych 53.2; Strefa Euro 52.1 , wobec oczekiwanych 51.1), ale odczyty dla przemysłu były już gorsze od konsensusu (Francja 49.5 , wobec oczekiwanych 50.2; Niemcy 51.3, wobec oczekiwanych 52.3; Strefa Euro 51.1 , wobec oczekiwanych 51.8).

Po godzinie 15, Mario Draghi przyczynił się do spadków na EURUSD podkreślając, że EBC jest gotowy użyć każdego narzędzia, w tym LTRO (Long Termin Refinancing Operations - operacja długoterminowego finansowania zaimplementowana wcześniej przez EBC; banki w Strefie Euro mogły pożyczać środki na okres do 3 lat po minimalnym koszcie, co miało na celu wspomóc akcję kredytową - niestety pożyczone środki były inwestowane w bezpieczne papiery, a narzędzie nie okazało się zbyt skuteczne), aby utrzymać krótkoterminowe stopy na niskim poziomie. Przy obecnej dywergencji wzrostu gospodarczego w Europie i Stanach Zjednoczonych, EBC zdaje sobie sprawę, iż Europy "nie stać" na wzrost rynkowych stóp procentowych, który rozlewa się na inne rynki ze Stanów Zjednoczonych. Co prawda obecnie kraje peryferyjne nie odczuwają jeszcze wielkiej presji (rentowności dziesięciolatek hiszpańskich i włoskich wynoszą odpowiednio 4.28% i 4.29%), ale dalsza poprawa danych makro w USA będzie powodowała globalny wzrost rynkowych stóp procentowych. Kraj będący w recesji ma zminimalizowane szanse jej opuszczenia przy rosnących kosztach finansowania.

Wczoraj mogliśmy również posłuchać wystąpienia William'a Dudley'a (członek głosujący FOMC), który podkreślił znaczenie problemów fiskalnych USA w związku z ostatnią decyzją FED. Dudley nie wykluczył wygaszania QE jeszcze w tym roku, ale podobnie jak Ben Bernanke, dodał, że to dane makro zaważą o ostatecznej decyzji. Biorąc zatem pod uwagę ostatnią decyzję FED, przy wcześniejszych wypowiedziach członków FOMC, którzy sugerowali "taper" już we wrześniu, rozsądniej będzie obserwować kluczowe dane makro z amerykańskiej gospodarki. Dziś o 16:00 poznamy odczyt wskaźnika zaufania wśród amerykańskich konsumentów Conference Board. Odchylenia od konsensusu mogą zwiększyć zmienność na rynku, biorąc pod uwagę znaczenie konsumentów dla amerykańskiej gospodarki.

Wcześniej nadejdą dane o nastrojach wśród niemieckiego biznesu (Indeks Ifo). Po ostatnich słabszych danych ze sfery przemysłu, można oczekiwać nieco gorszego odczytu, a jeśli tak się stanie, eurodolar może testować poziom 1.3450.

Dominik Rożko, Dom Inwestycyjny BRE Banku, Zespół BRE FOREX ECN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »