Dotyczyć to będzie zarówno aut starych, jak i nowych. I tak np. za sam dowód rejestracyjny spóźnialscy zapłacą nie 54 zł, a 81 zł.
Propozycje resortu infrastruktury dążą m.in. także do wyeliminowania przypadków dopuszczania do ruchu pojazdów zagrażających bezpieczeństwu. Dlatego teraz kontrole w stacjach będzie przeprowadzać nie tylko starosta, ale także transportowy dozór techniczny.
Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".










