Reklama

Dziecko też można nauczyć zarządzania finansami

Wypłacanie kieszonkowego daje dzieciom możliwość, by same zarządzały swoimi finansami i od małego uczyły się oszczędzania.

Nie więcej niż 50 zł miesięcznie to kwota, którą jako kieszonkowe otrzymuje 59 proc. polskich dzieci - wynika z badań Prudential Family Index przeprowadzonych na potrzeby programu edukacyjnego Cha-Ching. Niemal jedna trzecia dorosłych nie wypłaca dziecku regularnie stałej kwoty. Tymczasem według ekspertów, ważniejsza od wysokości kieszonkowego jest konsekwencja i terminowość w wypłacaniu środków finansowych.

- Dziecko powinno dostawać co określoną jednostkę czasu, określoną kwotę pieniędzy. Oczywiście musi być to zgodne z tym na, co rodziców stać. Najważniejsze w nauce zarządzania pieniędzmi jest to, żeby kwota stale się pojawiała. Tylko wtedy dziecko ma szansę zarządzać swoimi własnymi finansami - mówi Damian Ziąber, Prudential

Reklama

Wysokość wypłacanej gotówki nie ma aż tak dużego znaczenia. Sumę kieszonkowego powinno się dostosować do możliwości finansowych rodziny i do realiów otoczenia, na przykład do kwoty jaką dysponują rówieśnicy dziecka.

Ilość pieniędzy jaka jest oferowana młodej osobie nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ może to powodować nieuzasadnione poczucie wyższości dziecka nad kolegami. Taki model postępowania często stanowi demoralizujący sposób dbania o to, aby pociecha miała dobre kontakty z równolatkami - przestrzega dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca i przewodnicząca rady naukowej programu edukacji finansowej dzieci Cha-Ching.

Ważne jest natomiast, aby regularnie wypłacać z góry ustaloną, zawszę tę samą kwotę. Daje to możliwość nabycia umiejętności racjonalnego gospodarowania pieniędzmi oraz poczucia odpowiedzialności za kwestie finansowe. Brak stałego kieszonkowego nie pozwala dziecku na planowanie swoich wydatków z góry i na naukę zarządzania własnymi finansami osobistymi.

- Nie bójmy się, że dziecko szybko wyda pieniądze, bo inaczej nie nauczy się jak zarządzać nimi, czyli w jaki sposób je wydawać, jak je odkładać, skąd się pieniądz bierze. Kiedyś w przyszłości, gdy będzie dostawało pensje, będzie musiało pamiętać o tym, że budżetem domowym trzeba zarządzać - dodaje Damian Ziąber.

Zgodnie z badaniami "Prudential Family Index" prawie połowa dzieci, które otrzymują kieszonkowe przeznacza pieniądze na słodycze. Jednocześnie ok. 39 proc. odkłada pieniądze otrzymane od rodziców na określony cel. To pozytywny znak, jednak jako społeczeństwo mamy jeszcze sporo do zrobienia w kwestii mądrego korzystania z pieniędzy.

Dowiedz się więcej na temat: kieszonkowe | edukacja finansowa | oszczędzanie | finanse | dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »