Reklama

Energetyka. Transformacja kosztowna, ale opłacalna

W perspektywie dziesięciu lat 1 na 3 MWh energii elektrycznej będzie pochodził z odnawialnych źródeł energii. Transformacja energetyczna to ogromne wyzwanie, jej koszt dla sektora energetycznego do 2050 r. szacuje się na ok. 400 mld zł. Ale z drugiej strony to szansa na rozwój nowych sektorów gospodarki i wysokopłatne miejsca pracy.

- Pierwsze wyzwanie, przed jakim stoimy, to obniżenie emisyjności naszego miksu. Chcemy, by ekonomia łączyła się z ekologią - mówił podczas debaty "Wyzwania dla polskiego sektora energetycznego - zielona transformacja" na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach Michał Kurtyka, minister klimatu. Dodał, że zmiany muszą być przeprowadzone w sposób bezpieczny, tak, by zapewnić ciągłość dostaw.

Dodał, że krytycznym elementem procesu przechodzenia na zieloną energię będzie rozwój sieci energetycznych niskiego i średniego napięcia. Rozwój OZE musi iść w parze z inwestycjami w infrastrukturę przesyłową.

Reklama

Odnawialne źródła energii nie gwarantują dostaw w sposób ciągły. Zdarzają się "cisze morskie", bezwietrzne, ciemne dni, kiedy ani energia wiatrowa, ani słoneczna nie jest w stanie zaspokoić potrzeb rynku. Dlatego konieczne jest zabezpieczenie w systemie energetycznym dodatkowych, stałych mocy. - Musimy wziąć pod uwagę starzejące się moce w blokach konwencjonalnych. Obecny system robi się coraz bardziej przestrzały. Konieczne jest zbudowanie drugiego, równie dużego jak ten, tylko w źródłach zeroemisyjnych - mówił Kurtyka.

Popyt na energię będzie rósł

Rola energii elektrycznej będzie rosła nie tylko w Polsce. Elektryfikacji będzie podlegało chociażby  ciepłownictwo czy transport. Coraz popularniejsze będą auta elektryczne. - Stoimy przed ogromną transformacją, która sprawi że w ciągu 10 lat 1 na 3 MWh będzie pochodził z jednostek odnawialnych - podkreślał minister.

Rozwój OZE wymaga znacznych nakładów inwestycyjnych. Firmy posiadające aktywa węglowe mają coraz większe problemy z pozyskiwaniem finansowania na projekty, nawet te związane z energetyką zieloną. Wiele instytucji i banków nie udziela bowiem wsparcia dla podmiotów zaangażowanych w "brudną" energetykę.

Prezes URE Rafał Gawin uważa, że z tego względu zasadne byłoby wydzielenie aktywów węglowych w osobny podmiot, by zapewnić możliwość rozwoju firmom energetycznym. - Jeśli mamy inwestować w OZE czy energetykę niskoemisyjną potrzebujemy środków. One będą dostępne w puli przeznaczonej na proces transformacji - bezzwrotne lub zwrotne - ale warunkiem ich uzyskania będzie nieposiadanie aktywów wysokoemisyjnych. Wydzielenie aktywów węglowych powinno uwolnić potencjał inwestycyjny - ocenia.

Transformacja się opłaci

Uczestnicy debaty zgodnie podkreślają, że transformacja energetyczna jest dla Polski szansą. To okazja to budowy innowacyjnych gałęzi przemysłu, które zapewnią nowe, dobrze płatne miejsca pracy w ciekawych i rozwojowych sektorach. Kurtyka podkreślał, że obiecujący jest sektor transportu. - Dość wcześnie postawiliśmy na elektromobilność jako trend zmieniający transport. Jesteśmy wiodącym eksporterem autobusów elektrycznych w Unii, ale mamy też spory potencjał jeśli chodzi o pojazdy dostawcze i samochody osobowe - powiedział. - Sięgnięcie po ten potencjał w regionach poddanych transformacji, takich jak Śląsk, może być cywilizacyjną szansą - dodał. Pomóc w tym mogą środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Krajowe firmy podejmują już działania w kierunku rozwoju energetyki niskoemisyjnej. PKN Orlen prowadzi już szereg projektów nakierowanych na zieloną energię. Niedługo ogłosi strategię, w której przybliży dalsze plany. Uwzględni ona m.in. rozwój w obszarze wodoru.

Orlen buduje hub wodorowy we Włocławku. Będzie on gotowy do końca 2021 r. W ramach inwestycji powstanie instalacja produkująca wodór w jakości paliwa transportowego, infrastruktura logistyczna, a także stacje tankowania.

Budujmy rynek zbytu

- Myślimy o wodorze w pełnym łańcuchu wartości jako o technologii przyszłościowej. Jesteśmy producentem wodoru, w procesach chemicznych powstaje wodór odpadowy. Nie wystarczy jednak produkować. Trzeba zbudować rynek odbioru. Możemy go traktować jako paliwo w turbinach gazowo-parowych. W grę wchodzi mieszanie wodoru z gazem. Można sprzedawać doczyszczony wodór do zasilania w transporcie, trzeba tylko mieć odpowiednią flotę. Ale wodór można też traktować jako magazyn energii - mówił Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen.

Czyżewski zwracał uwagę, że warto rozwijać rynek korzystając z takiego wodoru, jaki jest dostępny. Na produkcję zielonego mamy jeszcze jak na razie zbyt mało energii odnawialnej. Korzystając z istniejących możliwości trzeba zbudować infrastrukturę i pracować nad rynkiem zbytu.

PGNiG z kolei zapowiada, że chce w najbliższych latach przeznaczyć na sektor odnawialnych źródeł energii 4 mld zł. Gaz został zaakceptowany jako paliwo przejściowe w procesie transformacji. Ale spółka już teraz szuka dróg rozwoju na przyszłość. Planuje aktywnie działać w obszarze biogazowni. Wyprodukowany tam biometan będzie mógł trafić do sieci przesyłowej. Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński informował, że obecnie jest on spalany, w wyniku czego powstaje energia elektryczna czy ciepło. Ale w przyszłości może być wykorzystywany jako paliwo transportowe, choćby w transporcie publicznym, tak jak dzieje się to w Skandynawii. Na przełomie 2020 i 2021 roku ma powstać pierwsza biometanownia, a pochodzący z niej gaz ma być zatłaczany do sieci.

PGNiG zamierza też wytwarzać wodór. Buduje instalację testową produkcji zielonego wodoru w Odolanowie. W tym celu powstanie tam farma fotowoltaiczna. Wodór ma być uzyskiwany w procesie elektrolizy z użyciem pochodzącej z tej farmy energii elektrycznej. Powstanie tam też sztuczna sieć, przy użyciu której spółka analizować będzie możliwości mieszania wodoru z gazem ziemnym.

Kolejnym krokiem ma być skupowanie aktywów ciepłowniczych na terenie kraju o stopniowe przekształcanie ich na gaz (obecnie są z reguły oparte o węgiel).

Paweł Jak Majewski, prezes Lotosu, informował o spadającym popycie na paliwa płynne. Jest to związane z rozwojem pandemii, ale też z rozwojem technologii opartych o alternatywne źródła napędu. Trend ten będzie kontynuowany w najbliższych latach. - Paliwa alternatywne za jakiś czas staną się paliwami podstawowymi. Musimy myśleć o rozwoju paliw alternatywnych. Myślimy o LNG, CNG, ale największą wagę przykładamy do projektów wodorowych. (...) wierzymy, że wodór jest paliwem przyszłości - podkreślał.

Koncern realizuje m.in. projekt "Pure H2", który otrzymał dofinasowanie unijne. W jego ramach planowane jest wybudowanie instalacji do oczyszczania i dystrybucji wodoru oraz dwóch stacji tankowania tego paliwa wzdłuż dróg sieci bazowej TEN-T w Gdańsku i Warszawie.

morb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »