Reklama

Euro w Polsce to nasz interes narodowy. Co na to Polacy?

To mit, że wejście do strefy euro oznaczałoby dla Polski spowolnienie wzrostu gospodarczego i osłabienie odporności na szoki, przed którymi rzekomo broni nas rodzima waluta. Gdybyśmy nie przespali dobrego momentu wkrótce po wejściu do Unii, bylibyśmy mocniej związani z Europą, a groźba polexitu byłaby mniejsza – twierdzą ekonomiści.

Prawdopodobnie galopująca inflacja i destabilizacja polskiej waluty, spowodowały, że Polacy coraz bardziej przychylnie spoglądają w kierunku euro. Ludzie na co dzień nie potrzebują przecież bajek, a stabilizacji i choćby odrobiny przewidywalności. A wszystko to, pomimo wad i niedociągnięć, słusznej krytyki i kubłów pomyj - daje właśnie strefa euro.  

W Polsce mijają już lata dominacji w przestrzeni publicznej antyeuropejskich narracji. Tymczasem ekonomiści są w stanie wymienić utracone przez Polskę korzyści spowodowane tym, że okazja do przyjęcia wspólnej waluty nie została kiedyś wykorzystana. Polska po wejściu do Unii miała szansę pójść za ciosem. Podobnie, jak zrobiły to państwa bałtyckie i Słowacja. Jak wiele straciliśmy? Mamy okazję przekonać się o tym właśnie teraz.

Reklama

- Złudzenie, że własna waluta tworzy rodzaj buforu (...) jest mocno ryzykowny, bo ryzyko silnej deprecjacji złotego nie jest brane pod uwagę. Na razie działa jeszcze kotwica w postaci naszej obecności w Unii, ale na skutek splotu nieszczęśliwych wypowiedzi (...) pewnych koincydencji, może być kryzys jak w Wielkiej Brytanii - powiedział Andrzej Wojtyna, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były członek Rady Polityki Pieniężnej podczas kongresu Open Eyes Economy Summit w Krakowie.

Co się stało w Wielkiej Brytanii? Po zapowiedziach byłej premier Liz Truss planów obniżek podatków nastąpił tam gwałtowny odpływ kapitału, a obligacje brytyjskie straciły blisko jedną czwartą swojej wartości. Z kraju odpłynęło blisko pół biliona funtów. Premier szybko ustąpiła ze stanowiska.

- W sytuacji wojny parę wydarzeń może uruchomić odpływ kapitału. Wtedy reakcja banku centralnego musi być bardzo silna, żeby zapobiec scenariuszowi tureckiemu - dodał Andrzej Wojtyna.

Regionalizacja gospodarki

Prócz tego światowa gospodarka najpierw z powodu pandemii, a teraz wojny weszła w okres deglobalizacji. Skutkiem deglobalizacji jest zacieśnianie współpracy regionalnej. Wspólna waluta kolosalnie ułatwiałaby taką współpracę właśnie teraz, przynosząc Polsce zupełnie nowe korzyści.

Były członek RPP mówi, że w latach 2004-2010 Rada uważnie śledziła jak do przyjęcia euro przygotowywała się Słowacja.  

- Polska dawano powinna była wejść do strefy euro a przynajmniej powinna próbować (...) W latach 2004-2010 RPP widziała takie możliwości. Przy dużej dozie szczęścia i wysiłku polityków obecnie moglibyśmy być w sytuacji, w jakiej jest Słowacja - mówił Andrzej Wojtyna.

Polacy powolutku zdają sobie z tego sprawę. Według ostatniego badania Eurobarometru, większość bo 56 proc. z nas wyraziła poparcie dla przyjęcia europejskiej waluty. 41 proc. badanych było przeciwnych. Również ponad połowa (51 proc.) mieszkańców Polski uważa, że przyjęcie euro miałoby pozytywne skutki dla krajowej gospodarki. 42 proc. ankietowanych było odmiennego zdania. Przypomnijmy, że wchodząc do Unii Polska zobowiązała się do przyjęcia euro, choć nie określiła w jakim terminie.

Prowadzone przez Fundację Wolności Gospodarczej badania opinii zamieszczanych w sieci od lipca 2021 do czerwca 2022 pokazują także rosnąca aprobatę dla wspólnej waluty wśród internautów. Obliczany na tej podstawie Indeks Eurosentymentu wyniósł 66, co oznacza, że wydźwięk dyskusji internetowych w Polsce przechyla się na korzyść przyjęcia euro. Analiza postów pokazuje, że prawie 40 proc. Polaków popiera przyjęcie wspólnej waluty, przeciwnych jest niespełna 34 proc., a ponad jedna czwarta ma do niej stosunek neutralny.

- Mamy w końcu większość Polaków (opowiadającą się) za przystąpieniem do strefy euro, bo ludzie zobaczyli jak słabą walutą jest polska złotówka - mówił Bartłomiej Nowak z Akademii Vistula.

Euro to polski interes narodowy

Równocześnie strefa euro po wielkim globalnym kryzysie finansowym i kryzysie zadłużenia przeszła wielką instytucjonalną ewolucję. Powstała - choć nie w pełni - unia bankowa i związane z nią instytucje mające zapobiegać kryzysom w systemie finansowym. Powołany został Europejski Mechanizm Stabilności, który będzie wzmacniany, powstaje bardzo złożony i ambitny projekt unii rynków kapitałowych, projektowana jest unia standardów socjalnych. Te instytucje dają kolejne impulsy integracyjne strefie euro.

Słowacja, jest w strefie euro od 2009 roku i przyjęła wspólną walutę kiedy szalał wielki globalny kryzys finansowy, a tuż przed wybuchem kryzysu zadłużenia związanego z bankructwem Grecji. Nie przeszkodziło to jej gospodarce szybko się rozwijać, bo ze wszystkich krajów postkomunistycznych wzrost PKB najszybszy był wprawdzie w Polsce, ale na drugim miejscu jest właśnie Słowacja.  

Andrzej Wojtyna uważa, że wejście do strefy euro leży w najlepiej pojętym polskim interesie narodowym. Po pierwsze utrwaliłoby dotychczasowy dorobek polskiej transformacji i powstrzymało erozję modelu gospodarczego. Po drugie, znacznie zmniejszyłoby ryzyko polexitu.

- Członkowstwo w strefie euro ograniczałoby ryzyko polexitu - powiedział.

Wolontariusze Stowarzyszenia Euromisja odwiedzili ponad 100 polskich miast i miasteczek, gdzie spotykali się z ludźmi próbując tłumaczyć czym jest strefa euro, wspólna waluta i obalając pompowane przez polityków mity. Pytali ludzi, czemu uważają, że euro to coś złego.

- Najczęściej przeciwnicy euro mówili, że wzrosną w Polsce ceny, że będziemy drugą Grecją, że czeka nas kryzys (...) Fakt, że nie będziemy mieć własnej waluty spowoduje, że Polska przestanie być suwerenna. To najważniejsze powody - przestawiała ich opinie Aleksandra Kot, studentka UJ i wiceprzewodnicząca stowarzyszenia.

Ekonomiści są zgodni, że na podobną szansę, jak utracona w pierwszej dekadzie stulecia, trzeba będzie teraz pracować i czekać około dekady. Ale dyskusja nad tym jak to zrobić, żeby wyciągnąć jak najwięcej korzyści i zminimalizować zagrożenia powinna zacząć się już teraz.

Jacek Ramotowski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: euro w Polsce | wspólna waluta | UE | słaby złoty | NBP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »