Reklama

EuroSkills: Polacy z brązowymi medalami

Spawalnictwo, florystyka i gotowanie - to konkurencje EuroSkills, olimpiady umiejętności zawodowych, w których Polacy zdobyli brązowe medale. Zawody odbyły się we wrześniu w Graz, w południowo-wschodniej Austrii. W 48 konkurencjach uczestniczyło 400 zawodników, w tym 17 Polaków. Ich prace oceniało 350 ekspertów.

EuroSkills to najbardziej prestiżowy konkurs umiejętności zawodowych na Starym Kontynencie. Uczestnicy rywalizują w kilkudziesięciu dyscyplinach, między innymi gotowaniu, florystyce, meblarstwie, technologii mody czy fryzjerstwie. - To wielka promocja zawodów i szkolnictwa zawodowego a uczestnicy EuroSkills są jego ambasadorami - zapewnił Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki. Zwrócił uwagę, że konkursy mają zachęcić młodych ludzi do podnoszenia umiejętności zawodowych. Inicjatywa stwarza również możliwości do wymiany doświadczeń i dobrych praktyk, promocji osiągnięć, nawiązywania kontaktów i budowania partnerstw edukacyjno-rynkowych.

Reklama

Specjalnością Michała Formeli jest spawalnictwo, które dopiero dwa lata temu stało się zawodem szkolnym. Polak do startu w Austrii przygotowywał się ponad rok. - Ćwiczyłem przez pięć dni w tygodniu, 8 godzin dziennie. W zawody włożyłem serce, dałem z siebie wszystko. Starałem się wykonać wszystko jak najlepiej - zapewnia Formela w rozmowie z Interią. W ciągu trzech dni musiał wykonać różne rodzaje spawów, między innymi w żelazie. Zapewnia, że dzięki takim wydarzeniom jak EuroSkills, rośnie zainteresowanie spawalnictwem - zawodem, w którym od lat brakuje adeptów. 

Drugą medalową dyscypliną była florystyka. W ciągu trzech dni startujący o miejsce na podium musieli wykonać 6 zadań, m.in. ułożyć wiązankę i przyozdobić stół. - Ważne było wszystko: kolorystyka, sposób ułożenia kwiatów, pomysłowość i szybkość - wylicza w rozmowie z Interią Piotr Glazik, zdobywca brązowego medalu. I dodaje, że niektóre z zadań trzeba było wykonać na czas. To właśnie jego braku najbardziej obawiał się polski zawodnik. - Bałem się, że mogę nie zdążyć. Niektórych dyscyplin mogłem się domyślać, inne były niespodzianką - przyznał medalista.

Bartosz Wicherek zadziwił komisję przystawką z kaczki i austriackim apfelstrudel. Musiał też skomponować potrawę z zaoferowanych mu produktów a także z zawiązanymi oczami rozpoznać różne smaki. Zdobywca brązowego medalu nie ma wątpliwości, że wygrana otwiera mu drogę do kariery i chwali poziom polskich zawodników. - W tej konkurencji Polacy nie powinni mieć kompleksów. Jesteśmy bardzo dobrzy - zapewnia. I przypomina, że w 2019 roku, w zawodach w WorldSkills w Kazaniu, Polak wygrał srebrny medal w gotowaniu. - Chciałem mu dorównać, utrzymać poziom. Prawie się udało - przyznał Wicherek.  

W listopadzie, w Gdańsku, odbędą się zawody SkillsPoland. Ich uczestnicy będą mogli wybrać spośród dziewięciu konkurencji, m.in. meblarstwa, stolarstwa i obsługi gości hotelowych. A w przyszłym roku, w Szanghaju, odbędą się światowe WorldSkills, w których startować będą Polacy. W 2027 roku Polska chce być gospodarzem Euroskills. O prawo do ich organizacji rywalizuje z Niemcami. Pierwsze porozumienie dotyczące organizacji zawodów europejskich zostało zawarte w Karpaczu podczas tegorocznego XXX Forum Ekonomicznego. 

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »