Felieton Gwiazdowskiego: Ekonomia uwagi, czyli media i Ty

Nie sposób nie zauważyć dążenia wydawców i nadawców do narzucenia klientom, którzy na rynku politycznym jako wyborcy tez są klientami, swojej własnej narracji politycznej - pisze Robert Gwiazdowski
Nie sposób nie zauważyć dążenia wydawców i nadawców do narzucenia klientom, którzy na rynku politycznym jako wyborcy tez są klientami, swojej własnej narracji politycznej - pisze Robert Gwiazdowski123RF/PICSEL

Zobacz również:

    Co jest "asortymentem" na rynku mediów?

    • komunikatorzy - dostawcy treści, usług, programów; Internetowi wydawcy prasowi, przedsiębiorstwa telekomunikacyjne,
    • dystrybutorzy zawartości (multipleksy cyfrowe, telewizyjne; dwa szerokopasmowe platformy satelitarne, strony Internetowe;
    • agregatorzy - zestawiający wartości własne z zewnętrznymi - generowanymi od innych, kupowanymi, bądź wymienianymi;
    • operatorzy usług komunikacji elektronicznej;
    • operatorzy udogodnień towarzyszących (multipleksy, przewodniki po kanałach).

    Usługi linearne i nielinearne

    • stronnicze media mogą niszczyć konkurencję
    • wywierają wpływ na nowe media
    • wywierają wpływ poprzez tworzenie wizerunków polityków
    • decydują o tym, kto ma do nich dostęp
    • mogąc brać udział w podejmowaniu decyzji i wpływać na procesy nominacji personalnych

    Zobacz również:

      Czym jest "ekonomia uwagi"?

      Eksperci o programach mieszkaniowychPolsat News
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?