Reklama

Finanse Watykanu. Stolica Apostolska mogła zostać oszukana?

Deficyt w budżecie Stolicy Apostolskiej za ubiegły rok wyniósł 11 milionów euro. W 2018 r. było to 75 mln euro.

- Możliwe, że w niektórych przypadkach Stolicy Apostolskiej nie tylko źle doradzono, ale też że została ona oszukana - ocenił prefekt Sekretariatu ds. Ekonomii ksiądz Juan Antonio Guerrero Alves. Tak odniósł się do ujawnianych skandali finansowych.

W opublikowanym w czwartek wywiadzie dla watykańskich mediów hiszpański jezuita podkreślił: "Uczymy się na błędach i braku ostrożności z przeszłości".

Zaznaczył, że obecnie, "dzięki zdecydowanej i ponaglającej inspiracji" papieża Franciszka, realizowane są zasady "wewnętrznej i zewnętrznej przejrzystości, kontroli i współpracy z różnymi urzędami".

- Do naszych zespołów przyjęliśmy profesjonalistów na najwyższym poziomie - zapewnił watykański "minister finansów".

- Możemy oczywiście popełniać błędy, mylić się bądź zostać oszukani, ale wydaje mi się, że będzie to rzadziej się zdarzać, jeśli będziemy współpracować i działać z kompetencją, przejrzystością i zaufaniem między nami - dodał.

Poinformował, że deficyt w budżecie Stolicy Apostolskiej za ubiegły rok wyniósł 11 milionów euro. W 2018 r. było to 75 mln euro.

W 2019 roku "mieliśmy 307 mln euro przychodów, a wydaliśmy 318 mln euro" - wyjaśnił ks. Juan Antonio Guerrero Alves.

Z przedstawionego bilansu wynika, że 54 procent dochodów Stolicy Apostolskiej, czyli 164 miliony euro, pochodzi z jej majątku, czyli nieruchomości. 14 procent, to znaczy 44 mln euro, to wpływy z działalności komercyjnej i usług; produkcji video, wydawnictwa LEV, opłat uniwersyteckich.

Ponadto 56 milionów euro napłynęło jako datki od wiernych i diecezji z całego świata.

Prefekt zastrzegł, odnosząc się do niższego deficytu: "To nie znaczy, że nie mamy trudności i że w obecnym kryzysie z powodu koronawirusa nie będziemy mieli jeszcze większych". Jego zdaniem potrzebna jest "finansowa ostrożność".

- Stolica Apostolska nie funkcjonuje jak firma czy państwo, nie szuka zysków i nadwyżek. A zatem to normalne, że jest deficyt - zauważył. Przypomniał, że żaden jej urząd nie świadczy usług, które są "sprzedawane czy sponsorowane".

Hiszpański ksiądz podkreślił też, że przeanalizował budżety różnych krajów i przyznał, że nie znalazł żadnych podobieństw do sytuacji Stolicy Apostolskiej, która utrzymuje 125 nuncjatur i przedstawicielstw na świecie za kwotę 43 milionów euro rocznie.

Ostatnie ujawnione skandale finansowe dotyczą zakupu nieruchomości w luksusowych dzielnicach Londynu przez przedstawicieli Sekretariatu Stanu, między innymi ze środków ze świętopietrza, przeznaczonego na dobroczynną działalność papieża. W operacje te miał być zaangażowany włoski kardynał Angelo Becciu, który w piątek został zdymisjonowany przez papieża ze stanowiska prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i pozbawiony przywilejów wynikających z godności kardynalskiej. W Watykanie trwa postępowanie w sprawie tych nieprawidłowości.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »