Na początku lutego prezydent Donald Trump zapowiedział nałożenie na Kanadę 25 proc. ceł na prawie wszystkie towary wwożone do Stanów Zjednoczonych, z wyjątkiem produktów energetycznych, które będą objęte niższą taryfą - 10 proc. Potem, w zamian za uszczelnienie północnej granicy z USA i “położenie kresu śmiercionośnej pladze narkotyków takich jak fentanyl”, prezydent Trump zawiesił wprowadzenie ceł na 30 dni.
Centralny Bank Kanady (Bank of Canada) przypomniał, że cła to podatki od importu, które zwiększają cenę, jaką konsumenci i przedsiębiorstwa płacą za towary i usługi. “Cła wpływają na wydatki, przepływy handlowe, dochody rządowe, kursy walut, zatrudnienie, produkt krajowy brutto (PKB) i inflację” - wylicza bank. Zwraca uwagę, że mogą one zakłócić łańcuchy dostaw w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych "i gdzie indziej na świecie".
Szkoda została już wyrządzona
Dlatego m.in. w styczniu Bank of Canada obniżył stopy procentowe o 25 punktów, do 3 proc. Po ostrzeżeniach Trumpa, jego przedstawiciele wyrazili opinię, że “nawet gdyby nie nałożono żadnych ceł, długi okres niepewności związany z groźbą wprowadzenia ceł z całą pewnością zaszkodziłby inwestycjom biznesowym w Kanadzie” – czytamy w wydanym w lutym raporcie uzasadniającym obniżki stóp procentowych.
Zdaniem kanadyjskich ekonomistów, niezależnie od tego, czy Waszyngton kiedykolwiek wprowadzi cła, decyzja i tak wyrządzi szkody tamtejszej gospodarce. “Groźby Trumpa już zmieniły sytuację. Niezależnie od tego, czy nałoży cła, czy nie, czy też wprowadzi konkretne wyjątki. Sama groźba wypchnie inwestycje z Kanady do USA” — zapowiedział były dyrektor wykonawczy przemysłu samochodowego i profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie McMaster Greig Mordue.
Firmy myślą o ucieczce
Jego obawy potwierdziło badanie przeprowadzone wśród tamtejszych firm, które z niepewnością wyczekują rozwoju wydarzeń. Jeśli Trump wypełni groźbę, to prawie połowa z nich planuje przenieść inwestycje lub produkcję do USA, “aby obsługiwać rynek amerykański i obniżyć koszty” - wynika z badania firmy konsultingowej KPMG przeprowadzonego na 250 firmach. Większość stwierdziła również, że przekieruje lub rozważa przekierowanie towarów do krajów, które nie są objęte cłami.
Jeśli tak się stanie, to decyzje tych firm odbiją się na kondycji kanadyjskiej gospodarki. “Spadnie bowiem poziom inwestycji biznesowych, zapotrzebowanie na pracowników do budowy fabryk, montażu maszyn lub tworzenia oprogramowania” - wylicza telewizja CBC.
Zdaniem kanadyjskich ekonomistów, perspektywa wojny handlowej osłabia kanadyjską gospodarkę i zmniejsza bezpieczeństwo kraju. „PKB na mieszkańca spadło przez osiem z ostatnich dziewięciu kwartałów, a inwestycje biznesowe pozostają w stagnacji. Zarówno cyklicznie, jak i strukturalnie gospodarka Kanady nie jest dobrze przygotowana, aby wchłonąć szok tej skali” – ostrzegł cytowany przez CBC Frances Donald - główny ekonomista Royal Bank, największej instytucji finansowej kraju.













