Reklama

Fitch o ewentualnym rozpadzie koalicji

- Ewentualny rozpad koalicji nie wpłynie na zmianę perspektyw polskiego ratingu - ocenia Matteo Napolitano, dyrektor działu finansów publicznych w agencji ratingowej Fitch.

Jego zdaniem, brak realizacji reformy emerytalnej w krótkim okresie nie wystarczy do zmiany perspektyw ratingu, a rating mógłby zostać obniżony, gdyby polski rząd przestał spełniać wyznaczone cele konsolidacji finansów publicznych.

- (Ewentualny - PAP) rozpad koalicji nie wpłynie na zmianę perspektyw polskiego ratingu. Brak realizacji reformy emerytalnej w krótkim okresie nie wystarczy do zmiany perspektyw ratingu. By pogorszyć rating rząd musiałby przestać spełniać swoje cele konsolidacji finansów publicznych, czyli osiągnięcia takich poziomów, by wyjść z procedury nadmiernego deficytu - powiedział Napolitano w czwartek w TVN CNBC.

- Rating Polski jest solidny, chroni go mocny bufor - dodał.

29 lutego Fitch potwierdził długoterminowy rating Polski w walucie zagranicznej na poziomie A minus. Perspektywa ratingu jest stabilna.

Rysunek z serwisu zboku.pl

Więcej w serwisie ZBOKU.PL

We wtorek PO i PSL nie porozumiały się w sprawie planów zmian w systemie emerytalnym. Zarząd krajowy PO zdecydował w środę, że Platforma będzie przekonywać PSL do poparcia projektu zmian podnoszącego wiek emerytalny. Jednocześnie zarząd partii upoważnił premiera Donalda Tuska do konsultacji z innymi klubami parlamentarnymi ws. zbudowania szerokiej większości dla reformy emerytalnej.

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL "Emerytury: Musimy dłużej pracować?"

W czwartek minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że między PSL a PO jest zgoda co do potrzeby reformy emerytalnej. Jego zdaniem sygnały po środowym zarządzie PO i konferencji wicepremiera Pawlaka napawają optymizmem co do porozumienia.

- - - - -

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w czwartek po zakończeniu posiedzenia Komisji Trójstronnej, że teraz przychodzi etap wyciągania wniosków z konsultacji dotyczących podniesienia wieku emerytalnego. Nie sprecyzował, kiedy projektem zajmie się rząd.

- Te uwagi będą analizowane przez rząd, zanim jeszcze projekt ustawy trafi na Komitet Stały Rady Ministrów, a później będzie przejmowany przez rząd - powiedział Kosiniak-Kamysz dziennikarzom po zakończeniu posiedzenia Komisji Trójstronnej.

Minister powiedział, że międzyresortowa konferencja uzgodnieniowa może odbyć się na początku przyszłego tygodnia, "a kolejne etapy będą następowały systematycznie po sobie".

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że wśród uwag zgłaszanych podczas dyskusji w KT była propozycja emerytur częściowych ze zgromadzonego kapitału. - Będziemy teraz analizować tę propozycję, od jakiego wieku i w jakim procencie te emerytury częściowe mogłyby wejść do systemu - powiedział. Dodał, że zostanie też doprecyzowane, kto mógłby z nich skorzystać.

Szef resortu pracy zaznaczył, że ostateczne decyzje w tej sprawie podejmie Rada Ministrów.

- Teraz przechodzimy do kolejnego etapu - uzgodnień międzyresortowych, później Komitetu Stałego Rady Ministrów i przekazania pod obrady rządu - powiedział.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył jednocześnie, że rozmowy między koalicjantami będą trwać, bowiem "jest o czym rozmawiać". - Myślę, że pan wicepremier Pawlak z premierem Tuskiem będą się nadal w tej sprawie spotykać. Nie wiem jednak, kiedy to nastąpi - powiedział.

- - - - - -

Związkowcy, którzy uczestniczyli w posiedzeniu Komisji Trójstronnej, relacjonowali, że premier Donald Tusk powiedział, że projekt reformy emerytalnej nie jest ostateczny.

Jeszcze w trakcie posiedzenia Komisji Trójstronnej do kobiet protestujących przed budynkiem Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" wyszli liderzy central związkowych: OPZZ, Solidarności oraz Forum Związków Zawodowych.

Szef Forum Związków Zawodowych Tadeusz Chwałka poinformował, że premier podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej powiedział, że projekt nad którym pracuje komisja uległ zmianie, ale nie wyjaśnił jakiej. "Premier nas pouczył, że to parlament decyduje o kształcie ustawy" - powiedział związkowiec.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda powiedział natomiast, że jedno jest pewne: nie ma przyzwolenia społecznego na podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat.

- Premier powiedział, że zrobi wszystko, 30 marca na debacie dotyczącej referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego, by do tego referendum nie doszło. Dlatego musimy być 30 marca w Warszawie i zrobić wszystko, żeby do tego referendum doszło - powiedział.

Solidarność, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych domagają się referendum w sprawie emerytur i zapowiadają protesty, jeżeli do niego nie dojdzie. W połowie lutego Solidarność złożyła w Sejmie prawie 1,4 mln podpisów pod wnioskiem o referendum. Głosowanie nad nim może odbyć się podczas posiedzenia Sejmu w dniach 28-30 marca.

Poinformował, że pod wnioskiem "S" w sprawie referendum jest już ponad 2 mln podpisów. - Chcemy się zmierzyć na siłę argumentów, a nie na arytmetykę polityczną - dodał.

Duda relacjonował, że w trakcie posiedzenia pytano premiera, czy przedstawiony przez niego projekt jest ostateczny. Według Dudy, premier powiedział, że nie. Duda podkreślił, że związkowcy chcą dobrowolności, aby "każdy decydował, kiedy przechodzi na emeryturę".

Z kolei przewodniczący OPZZ Jan Guz powiedział, że podczas posiedzenia trwały "przepychanki". Stronę rządową popierają pracodawcy, którzy - według Guza - "odsłonili swoją twarz", są przeciw swoim pracownikom. "Dlatego trzy centrale związkowe stoją jednym murem, murem za naszym prawem do godnej emerytury" - mówił Guz.

Dodał, że w całej Europie pracownik ma prawo wybrać - "jeśli zgromadził odpowiedni kapitał i mu zdrowie nie służy, może przejść na wcześniejsza emeryturę" - zaznaczył.

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »