Reklama

Fitch Polska zmienia metodologię naszej oceny

Agencja Fitch zmienia metodologię i przyznała Polsce po raz pierwszy rating krótkoterminowy w walucie krajowej na poziomie F1 - podało ministerstwo finansów, powołując się na komunikat Fitch .Stabilne fundamenty gospodarki, w tym wciąż wysoki wzrost PKB, były głównym powodem utrzymania ostatnio oceny wiarygodności Polski przez agencję Fitch.

Agencja Fitch zmienia metodologię i przyznała Polsce po raz pierwszy rating krótkoterminowy w walucie krajowej na poziomie F1 - podało ministerstwo finansów, powołując się na komunikat Fitch

"(...)22 lipca 2016 r. Fitch ogłosił, że opisane zmiany spowodują korektę ratingu Polski. W wyniku ujednolicenia ocen długoterminowych zobowiązań w walucie krajowej i zagranicznej dotychczasowa ocena ratingowa Polski dla długoterminowych zobowiązań w walucie krajowej została zmieniona z A na A-. Agencja przyznała również Polsce po raz pierwszy krótkoterminowy rating w walucie krajowej na poziomie F1 (o jeden poziom wyżej do analogicznego ratingu krótkoterminowego w walucie zagranicznej)" - napisano.

Reklama

MF podaje, że powyższe zmiany mają wyłącznie techniczny charakter.

"Wynikają z okresowego przeglądu metodologii stosowanej przez agencję Fitch i nie wynikają z fundamentalnej oceny wiarygodności kredytowej Polski. Dostosowania poziomu ratingu dla zobowiązań w walucie krajowej i walutach obcych dotyczą szeregu emitentów z kategorii tzw. "Sovereign"" - napisano.

Skala ocen przyznawanych przez Fitch pozostaje niezmienna, podobnie jak planowane terminy publikacji kolejnych ocen wiarygodności kredytowej Polski.

Wprowadzone przez Fitch zmiany dotyczą m.in.:

- przyznawania oceny ratingowej dla krótkoterminowych zobowiązań w walucie krajowej (dotychczas agencja publikowała jedynie rating dla długoterminowych zobowiązań w walucie krajowej, odtąd Fitch będzie przyznawał Polsce także rating krótkoterminowy w walucie krajowej),

- ujednolicenia ocen ratingowych dla długoterminowych zobowiązań w walucie krajowej i zagranicznej (dotychczas te dwie oceny mogły się od siebie różnić, odtąd powinny być na takim samym poziomie).

........................

Prezes Fitch Polska: Polska gospodarka ma solidne fundamenty

Przypomnijmy, żer stabilne fundamenty gospodarki, w tym wciąż wysoki wzrost PKB, oraz dobra mimo nowego podatku sytuacja sektora bankowego były głównym powodem utrzymania oceny wiarygodności kredytowej Polski przez agencję Fitch.

Według Piotra Kowalskiego, prezesa jej polskiego oddziału, obecnie największe obawy analityków budzą propozycje uregulowania zadłużenia frankowiczów.

- Głównym powodem piątkowej decyzji były solidne fundamenty makroekonomiczne Polski, w tym przede wszystkim wysoki, w porównaniu z innymi krajami, wzrost PKB - tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Piotr Kowalski, prezes Fitch Polska. - Drugim pozytywem jest nadal silny sektor bankowy, który mimo nowego podatku wciąż jest zyskowny i bardzo dobrze skapitalizowany.

Pod koniec ubiegłego tygodnia agencja Fitch utrzymała rating wiarygodności kredytowej Polski na niezmienionym poziomie A minus z perspektywą stabilną. Decyzja ta nie była zaskoczeniem. Mimo styczniowej obniżki (do poziomu BBB+ z perspektywą negatywną) agencji Standard & Poor's oraz majowej zmianie perspektywy przez Moody's (A2/P-1) takiej oceny agencji Fitch oczekiwała większość ekonomistów i obserwatorów. Utrzymany przez nią rating jest siódmym poziomem w 22-stopniowej skali.

- Szacujemy, że w br. wzrost PKB Polski wyniesie 3,2 proc. a w przyszłym 3,3 proc., więc trochę mniej niż założyło Ministerstwo Finansów, które stwierdziło, że nasze prognozy są konserwatywne - wyjaśnia Kowalski. - Natomiast i tak jest to bardzo wysoki wzrost w porównaniu z innymi krajami, zwłaszcza dla gospodarki tej wielkości co Polska. W przyszłości oczekujemy, że PKB dalej będzie rosło. Jeśli jednak tempo okazałoby się wolniejsze, niż przewidujemy, nie byłoby to pozytywnym sygnałem dla perspektywy czy samego ratingu.

Jego zdaniem istotną kwestią braną pod uwagę przez Fitch podczas oceny wiarygodności kredytowej kraju jest kwestia konsolidacji finansów publicznych. Najważniejsze parametry w tym zakresie to utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie nie wyższym niż 3 proc. PKB oraz w średnim terminie jego zmniejszanie, które powinno doprowadzić do redukcji zadłużenia.

- Obecny poziom długu Polski jest mniej więcej podobny do grupy porównawczej i oczekujemy, że w najbliższych latach utrzyma się w okolicach 53 proc., więc tutaj nie ma wielkiego niepokoju - informuje Kowalski. - Nie oznacza to jednak, że można spocząć na laurach i się cieszyć. Należy dążyć do tego, by zadłużenie stopniowo spadało, co jest zgodne z medianą grupy porównawczej.

Na ewentualną obniżkę ratingu Polski w przyszłości - zdaniem prezesa Kowalskiego - mógłby wpłynąć wolniejszy od prognozowanego przez agencję wzrost PKB, niekorzystne rozwiązania kwestii związanej z kredytami walutowymi oraz ewentualne wprowadzenie w życie kosztownych propozycji, które zostały przedstawione podczas kampanii wyborczych bez wskazania źródeł finansowania.

Prócz rozwiązania problemu kredytów walutowych rządzący obecnie politycy obiecali obniżenie wieku uprawniającego do pobierania emerytury, znaczne zwiększenie kwoty wolnej od podatku, wprowadzenie nieodpłatnych leków dla osób najuboższych oraz comiesięcznych dopłat dla rodzin wychowujących dzieci w wysokości 500 zł. Dotychczas tylko ostatnia obietnica, w nieco zmodyfikowanym kształcie, została zrealizowana (program "Rodzina 500 plus").

- Dobrym sygnałem byłby szybszy wzrost PKB oraz poprawienie pozycji w kontekście zadłużenia zagranicznego - twierdzi Kowalski. - W tym ostatnim zakresie Polska wciąż najbardziej odstaje od grupy porównawczej. Jeżeli udałoby się szybciej zmniejszać dług zagraniczny, to zostałoby to odebrane przez agencję bardzo pozytywne.

Ewentualna konwersja zadłużenia zagranicznego na wewnętrzne - zdaniem szefa Fitch Polska - nie miałaby jednak dużego wpływu na ocenę wiarygodności kredytowej Polski w przyszłości.

- Zadłużenie to zadłużenie i zawsze komuś te pieniądze trzeba oddać - przypomina Piotr Kowalski. - Oczywiście są zwolennicy podejścia Japonii, gdzie większość długów znajduje się w rękach obywateli w przeciwieństwie na przykład do Włoch, gdzie bardzo duży odsetek należy do zewnętrznych instytucji. Trzeba pamiętać jednak o tym, że w takim przypadku inwestorzy, przynajmniej część z nich, szybko mogą się pozbyć zadłużenia, co zwykle ma negatywne konsekwencje.

W Polsce problemem jest niska stopa oszczędności, więc jest pytanie, czy w krótkim terminie można w ogóle zmienić strukturę długu. Szybko raczej na pewno nie da się tego zrobić. Można się zastanowić nad tym, czy w dłuższym terminie więcej długu nie powinno być w rękach obywateli, ale to proces długofalowy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »