Reklama

FOR: Polski dług powstał przez ostatnie 15 lat!

Prawie połowa naszego długu publicznego powstała w ciągu ostatnich 15 lat. Jeszcze w 2000 roku polski dług publiczny wynosił 359 mld zł (w cenach stałych z 2010 roku), a do końca 2015 roku osiągnął poziom 859 mld zł.

Co jest groźnego w polskim długu publicznym?

Największym problemem jest szybki przyrost długu, bo im wyższe mamy zadłużenie, tym więcej musimy płacić za jego obsługę. Gdyby Polska zaczęła być postrzegana przez inwestorów jako kraj, który w przyszłości może mieć problemy ze spłatą swojego zadłużenia, to już dzisiaj byłoby nam trudniej znaleźć chętnych na nasze obligacje. Wówczas moglibyśmy dalej się zadłużać, ale na znacznie gorszych warunkach (za wyższy procent), niż obecnie.

Do tej pory wzrost udziału długu publicznego w produkcie krajowym brutto (PKB) był hamowany przez szybki wzrost PKB. Jednak z każdym kolejnym spowolnieniem gospodarczym tempo wzrostu PKB w Polsce spada. Jednocześnie Polska ma wysoki udział eksportu w PKB, czego negatywną stroną jest większa wrażliwość na zawirowania w gospodarce światowej.

Reklama

Po każdym takim załamaniu dług publiczny przyrastał w Polsce o ponad 5% PKB. Jednocześnie na koniec 2017 roku rząd zakłada dług publiczny na poziomie 55% PKB, więc można się spodziewać, że w rok po wystąpieniu problemów w gospodarce światowej zbliżylibyśmy się do konstytucyjnej granicy zadłużenia 60% PKB .

Dług publiczny przekroczył 1 bilion złotych

Do końca roku rząd chce nas zadłużyć do 55% PKB z 10.01.2017; było to ciągle nieco mniej, bo próg konstytucyjny jest liczony według metodologii krajowej, która zaniża nieco poziom zadłużenia). Warto pamiętać, że 60% PKB to nie tylko konstytucyjna granica zadłużenia, ale i granica unijna, a przede wszystkim poziom po przekroczeniu którego dług zaczyna spowalniać tempo wzrostu w gospodarkach na poziomie rozwoju Polski.

Gdyby dług publiczny spadł i ustabilizował się na o chociaż kilka punktów procentowych niższym poziomie niż obecne 53% PKB (prognoza Komisji Europejskiej za 2016 rok), to w sprzyjających okolicznościach można by go rolować* bez końca. Ale to też ma swoją wysoką cenę - tylko w 2017 roku zgodnie z prognozą KE koszt obsługi długu publicznego osiągnie prawie 32 mld zł. To więcej niż zaplanowane wydatki na obronę narodową. A to przecież koszt obsługi długu tylko w tym jednym roku!

Dlatego dług trzeba zmniejszać.

* Rolowanie długu - polega na spłacie wyemitowanych obligacji i bonów skarbowych w momencie gdy nadchodzi moment ich wykupu, ale nie z oszczędności, ale z pieniędzy, które pochodzą z zaciągnięcia nowego długu.

2. Czym się różni dług publiczny od deficytu budżetowego?

Trzeba odróżnić sektor finansów publicznych od budżetu. Finanse publiczne poza budżetem rządu obejmują także m.in. budżety samorządów oraz różnego rodzaju funduszy pozabudżetowych, z których największy jest FUS. Na dług publiczny składają się więc długi rządu, samorządów i FUS-u. Na koniec 2015 r. wyniósł on ok. 877 mld zł. Z tego 805 mld zł przypadały na budżet centralny (odpowiada za niego rząd), 72 mld zł na samorządy i 0,1 mld zł na FUS.

Nasza krajowa definicja długu publicznego jest nieco węższa od unijnej. Eurostat (czyli unijny urząd statystyczny) zalicza do długu publicznego np. zobowiązania zaciągane przez Krajowy Fundusz Drogowy, które nie są uwzględniane w krajowej definicji tego długu.

Według ostatniej prognozy rządu, na koniec 2016 r. dług publiczny wedle definicji krajowej ma wynieść 954 mld zł (51,4 proc. PKB), zaś według metodologii unijnej - 997 mld zł (53,7 proc. PKB). Deficyt budżetowy to z kolei różnica pomiędzy wydatkami a dochodami rządu w konkretnym roku. Deficyt budżetowy jest częścią deficytu finansów publicznych, który dodatkowo obejmuje m.in. deficyty samorządów oraz funduszy pozabudżetowych (np. FUS).

Co roku dług publiczny powiększa się o tę część deficytu budżetowego, która jest finansowana kredytem (emisją bonów lub obligacji skarbowych), a nie przychodami ze sprzedaży państwowych spółek.

Jaki jest bezpieczny poziom długu i deficytu?

Im mniejszy dług (dług publiczny to suma pożyczek zaciągniętych w przeszłości przez rząd, samorządy i inne instytucje publiczne) i deficyt (deficyt finansów publicznych to różnica pomiędzy wydatkami i dochodami rządu, samorządów i innych instytucji publicznych w danym roku) tym lepiej. Trudno jednak podać konkretne wartości.

W 2010 roku Rumunia i Łotwa były zagrożone bankructwem i musiały korzystać z pomocy międzynarodowej (Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej).

W tamtym roku dług publiczny Rumunii wyniósł 29,9% PKB, a deficyt 6,9% PKB. Analogiczne wartości dla Łotwy wyniosły 47,4% PKB i 8,5% PKB.

W tym samym czasie Wielka Brytania bez większych problemów pożyczała pieniądze na sfinansowanie swojego deficytu, który w 2010 roku wyniósł 9,7% PKB, przy długu sięgającym 76,6% (niemniej dyskusja o naprawie finansów publicznych w Wielkiej Brytanii trwa).

Skąd ta różnica? Wielka Brytania jest jednym z najbardziej rozwiniętych państw świata, które od kilkuset lat spłaca regularnie swoje długi (ostatni raz Wielka Brytania restrukturyzowała swój dług w latach 80. XIX wieku). Z drugiej strony Łotwa jest relatywnie biednym państwem, będącym na mapie Europy od zaledwie 20 lat. Wiarygodność kredytowa Rumunii również nie jest dużo większa - kraj ten nie spłacał swojego zadłużenia zagranicznego w latach 1933-1958, 1981-1983 i 1986.

Dodatkowo percepcja "bezpiecznego" poziomu długu i deficytu jest zmienna. Przed wybuchem kryzysu finansowego inwestorzy chętnie kupowali greckie obligacje - dług publiczny Grecji oscylujący wokół 100% PKB im nie przeszkadzał. Po wybuchu kryzysu inwestorzy stali się znacznie bardziej nerwowi, wzrósł grecki deficyt i kraj znalazł się na skraju bankructwa.

Czy większość polskiego długu to dług zagraniczny?

Tak. Na koniec 2015 roku państwowy dług publiczny wyniósł 877 mld zł, z czego zadłużenie wobec inwestorów zagranicznych stanowiło 500 mld zł. Pozostałe 377 mld zł było zadłużeniem wobec krajowych instytucji finansowych oraz inwestorów indywidualnych.

Warto zaznaczyć, że inwestorzy zagraniczni kupują nie tylko obligacje skarbowe denominowane w walutach obcych, ale także obligacje denominowane w polskich złotych.

W efekcie, na koniec 2015 roku dług zagraniczny sektora finansów publicznych był o 193 mld zł większy od zadłużenia państwa wynikającego z emisji obligacji i zaciągniętych kredytów w walutach obcych.

Na całkowity dług zagraniczny Polaków składa się nie tylko ta część długu publicznego, którą posiadają podmioty za granicą, ale także prywatne zadłużenie Polaków i polskich firm w walutach obcych.

Oprócz wspomnianego zagranicznego długu publicznego, Polska miała dodatkowo 755 mld zł długu za granicą, z czego:

- 213 mld zł stanowiły długi sektora bankowego,

- 21 mld zł pożyczył NBP,

- 521 mld zł pożyczyli polscy obywatele i przedsiębiorstwa (w tym 313 mld zł pożyczyły polskie przedsiębiorstwa jako odbiorcy bezpośrednich inwestycji zagranicznych).

Kiedy powstał ten dług publiczny?

Może dług powinny spłacać te pokolenia, które najbardziej się zadłużały?

Prawie połowa długu publicznego powstała w ciągu ostatnich 15 lat. Jeszcze w 2000 roku polski dług publiczny wynosił 359 mld zł (w cenach stałych z 2010 roku), a do końca 2015 roku osiągnął poziom 859 mld zł.

Z punktu widzenia ekonomii liczy się jednak przede wszystkim relacja długu publicznego do PKB. W ten sposób porównując to, co gospodarka produkuje w ciągu roku z zobowiązaniami państwa przybliżamy zdolność państwa do obsługi swojego zadłużenia.

W tych kategoriach również nastąpił bardzo duży przyrost: w 2000 roku dług publiczny wynosił 36,5% PKB, a do końca 2015 roku wzrósł do 51,1% PKB.

Czy nasz kraj może zbankrutować?

Co się wtedy dzieje? Czy istnieje jakiś komornik, który może zająć państwowy majątek? Potocznie o bankructwie państwa mówimy wtedy, gdy nie jest ono w stanie terminowo spłacać swojego zadłużenia. W przeciwieństwie do przedsiębiorstw, dla których bankructwo oznacza zniknięcie z rynku (zamknięcie firmy), współcześnie bankructwa krajów nie oznaczają ich likwidacji.

Rządy państw mają prawo nakładania podatków, a zatem mogą spłacić zaciągnięty dług, przy czym zazwyczaj wymaga to rozłożenia tej spłaty na dłuższy okres niż początkowo planowano. Dlatego w odniesieniu do państw bardziej właściwym określeniem problemów z obsługą zadłużenia jest utrata płynności finansowej lub przejściowa niewypłacalność.

Istotne znaczenie dla konsekwencji utraty płynności finansowej lub niewypłacalności krajów ma to, kto kredytuje państwo.

Przykładowo, w III kwartale 2016 r. państwowy dług publiczny w Polsce wyniósł 940 mld zł, z czego 624 mld zł stanowił dług zaciągnięty w polskim złotym, a 315 mld zł w walutach obcych. W rzeczywistości nasze zobowiązania wobec inwestorów zagranicznych były większe, bo oprócz obligacji walutowych posiadali oni także blisko 184 mld zł obligacji denominowanych w złotym.

Gdy kraj zawiesza spłatę zadłużenia zagranicznego to musi liczyć się z tym, że w przyszłości będą omijać go inwestorzy. Kto bowiem chciałby inwestować w kraju, który nie spłaca długów?

Taki kraj może również mieć problemy z zawieraniem umów międzynarodowych. Kłopoty z zaciąganiem zagranicznych kredytów będą mieli także przedsiębiorcy, co zredukuje wymianę handlową z zagranicą. Koszty niewypłacalności państw są bardzo zróżnicowane i szacowane przeciętnie na PKB niższe o 5%-8% PKB po ok. 8 latach. Jednak np. kiedy zbankrutowała Grecja, to jej PKB w latach 2008-2013 spadło o ok. 30%.

Kto kupuje nasz dług?

Dług publiczny w Polsce jest finansowany głównie przez Polaków. Na koniec III kwartału 2016 r. państwowy dług publiczny wynosił 940 mld zł, z czego 440 mld zł stanowił dług wobec tzw. rezydentów, czyli polskich firm i obywateli. Pozostałe 500 mld zł długu Polska miała wobec inwestorów z innych krajów.

Struktura zadłużenia publicznego jest silnie zróżnicowana. Niektóre kraje zadłużają się głównie u swoich obywateli (np. Japonia, Włochy), a inne przede wszystkim u inwestorów zagranicznych (np. Portugalia, Grecja). Gdyby Grecja lub Portugalia zawiesiły wykup swoich długów, to duże straty poniosłyby instytucje finansowe, które w swoich portfelach mają wiele ich obligacji (np. niemieckie banki).

FOR

Tomasz Dróżdż Młodszy Analityk

Aleksander Łaszek Główny Ekonomista

Rafał Trzeciakowski Ekonomista

Dowiedz się więcej na temat: deficyt budżetowy | latach | zadłużenie | zadłużenie państwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »