Francja. Blisko 500 mln euro strat Airbusa w pierwszym kwartale

Konsorcjum lotnicze Airbus poinformowało w środę o stracie netto w ujęciu rocznym na poziomie 481 mln euro w I kwartale 2020 roku z powodu koronawirusa. Zdaniem komentatorów wyniki finansowe firmy świadczą o tym, że lotniczy gigant "został rzucony na kolana".

W komentarzach do sprawozdań finansowych podkreślono, że konsorcjum dotknięte zostało przez skutki epidemii koronawirusa.

Komentatorzy oceniają, że Airbus, będący flagowym europejskim projektem, "został rzucony na kolana", a "koronawirus zabija A380".

Atmosfera wokół giganta lotniczego przypomina tę z lat 70. wokół francuskiego samolotu ponaddźwiękowego Concorde, którego produkcja okazała się nierentowna - ocenia "Le Figaro".
Airbus wstrzymał dostawy zamówionych 251 samolotów A380 do 14 klientów. Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego (IATA) zyski linii lotniczych spadną w 2020 r. nawet o połowę w porównaniu do 2019 r.

Reklama

Ruch lotniczy może nie wrócić do poziomu sprzed kryzysu przez długi czas - tłumaczyła szefowa Air France Anne Rigali na łamach dziennika "Les Echos".

"Linie lotnicze w pierwszej kolejności pozbędą się najmniej wydajnych i najstarszych samolotów. Pytanie o sensowność produkcji A380 pojawi się wkrótce, chociaż pierwszy lot samolotu odbył się zaledwie 15 lat temu" - przewiduje ekspert w dziedzinie transportu lotniczego w firmie Archery Strategy Consulting Guillaume Hue, cytowany przez dziennik "Le Figaro".

Pierwszymi ofiarami będą duże samoloty odrzutowe (B747, A340), a zwłaszcza A380 - uważa z kolei konsultant lotniczy w Cirium Rob Morris, cytowany przez ten sam dziennik.
Uruchamiając projekt A380, Airbus postawił na rozwój węzłów komunikacyjnych w wielkich miastach, obsługiwanych przez samoloty o bardzo dużej pojemności. Wymagają one jednak dużych inwestycji, co z kolei wymaga dużego obłożenia, aby linie utrzymały rentowność - podkreślają eksperci.

Richard Aboulafia, ekspert firmy Teal Group, przewiduje "krwawy koniec" dla flagowego samolotu Airbusa - podaje "Le Figaro".
Niemiecka Lufthansa ogłosiła na początku kwietnia, że zmniejszy swoją flotę, w szczególności planuje wycofać sześć maszyn A380.
Linie Air France KLM planowały również wycofać do 2022 r. kilka takich samolotów. "A380 zużywa od 20 do 25 proc. więcej paliwa (...) niż samoloty nowej generacji i emituje więcej CO2" - uzasadniły swoją decyzje francuskie linie.

"Czy sensowne jest przywrócenie ich do eksploatacji?" - pytał dyrektor generalny Air France KLM Ben Smith, w wywiadzie dla dziennika "Les Echos".

Francja jest gotowa pomóc "w pełni i, jeśli to konieczne, masowo" Airbusowi w obliczu kryzysu transportu lotniczego spowodowanego pandemią koronawirusa - powiedział w środę minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire w telewizji LCI, podkreślając, że pomoc finansowa udzielona Air France KLM była już formą wsparcia dla europejskiego producenta samolotów.
Le Maire dodał, że Air France KLM powinny nadal kupować samoloty od Airbusa, nie kierując się kryteriami rentowności i wpływu na środowisko. "Air France musi nadal być dobrym klientem Airbusa, który znajduje się obecnie w trudnej sytuacji" - podkreślił.

Rząd francuski zdecydował o pomocy publicznej dla Air France na poziomie 7 mld euro.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: lotnictwo | linie lotnicze | Airbus
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »