Francja jest za

Francja, która za pół roku obejmie przewodnictwo w UE, jest zwolenniczką dalszego rozszerzenia Wspólnoty - zadeklarował w rozmowie z wtorkowym "Financial Times" francuski minister spraw europejskich Jean-Pierre Jouyet.

Francja, która za pół roku obejmie  przewodnictwo w UE, jest zwolenniczką dalszego rozszerzenia  Wspólnoty - zadeklarował w rozmowie z wtorkowym "Financial Times"  francuski minister spraw europejskich Jean-Pierre Jouyet.

Minister powiedział, że Francja poprze przyjęcie do UE krajów Bałkanów Zachodnich, w tym Serbii, którą określił jako "biegun stabilności" w regionie. Zapewnił, że dalsze rozszerzanie granic UE "nie jest już dla Francji powodem do niepokoju".

"Wcześniej uważaliśmy, że federalna Europa jest jedyną drogą do bardziej zintegrowanej Unii, i że rozszerzenie stoi temu na przeszkodzie bowiem uniemożliwia Europie skuteczne działanie. Udało nam się przezwyciężyć ten punkt widzenia" - powiedział Jouyet.

Zapewnił, że od czasu odrzucenia przez Francuzów w referendum w 2005 roku eurokonstytucji, we Francji zasadniczo zmieniło się podejście do spraw integracji europejskiej. "Przekroczyliśmy bardzo ważny Rubikon" - powiedział minister.

Reklama

Wzmocnienie europejskiej perspektywy dla krajów Bałkanów Zachodnich, w tym Serbii, jest priorytetem Słowenii, która od 1 stycznia sprawuje półroczne przewodnictwo w UE. We wtorek słoweński minister spraw zagranicznych Dimitrij Rupel opowiedział się za jak najszybszym, nawet przed końcem stycznia, podpisaniem z Serbią układu o stabilizacji i stowarzyszeniu.

Z krajów regionu, jedynie Serbia oraz Bośnia i Hercegowina nie mają jeszcze podpisanego takiego układu. Najbardziej zaawansowana w przygotowaniach do członkostwa w UE jest Chorwacja, która rozpoczęła negocjacje akcesyjne w 2005 roku. Ma szansę na wejście do UE najwcześniej w drugiej połowie 2010 roku. Macedonia, która ma umowę stowarzyszeniową z UE od 2001 roku, od dwóch lat jest oficjalnym kandydatem do członkostwa. Serbia, Albania, Bośnia i Hercegowina oraz Czarnogóra to na razie kandydaci na kandydatów.

Mówiąc o rozszerzeniu UE, Jouyet nie wymienił Turcji, która prowadzi obecnie rozmowy akcesyjne. Zagorzałym przeciwnikiem jej przyjęcia pozostaje prezydent Nicolas Sarkozy, wspierany przez francuską opinię publiczną. W tym kontekście minister ds. europejskich ograniczył się jedynie do przyznania, że "we Francji nie zrobiliśmy wszystkiego, by przekonać do rozszerzenia UE". "Financial Times" zaznacza, że w przeciwieństwie do Sarkozy'ego, Jouyet popiera co do zasady przyjęcie Turcji do UE.

Francja przejmie w połowie roku od Słowenii przewodnictwo w UE. W rozmowie z "FT" Jouyet zapowiedział, że ambicją rządu Sakozy'ego jest "odzyskanie miejsca Francji (w Europie)". Główne priorytety francuskiego przewodnictwa to zwiększenie roli UE w sprawach obrony i bezpieczeństwa, energetyki, ochrony środowiska oraz imigracji.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »