Reklama

Frankowicze: Nadzieja jeszcze nie umarła

Jak dotąd w sporze o kredyty frankowe banki są zwycięzcami, a lista przegranych jest coraz dłuższa.

Do przegranych w sporze o kredyty frankowe możemy zaliczyć kredytobiorców, którzy jak dotąd nie uzyskali nic, mimo obietnic wyborczych. Przede wszystkim nie uchwalono ustawy, która choć trochę chroniłaby ich interesy, zwłaszcza "odwalutowujące" te kredyty. Prezydent także jest przegranym w tej bitwie - przecież obiecał "przewalutowanie" tychże kredytów po kursie z dnia uchwalenia, co jak dotąd nie nastąpiło.

Reklama

Do przegranych możemy zaliczyć obóz prawicowych polityków, w tym zwłaszcza rządzących z jego rekomendacji ministra finansów i prezesa NBP, którzy odebrali nadzieje kredytobiorcom na zmianę ich losu. Przegrani wreszcie mogą się poczuć wszystkie osoby wspierające interesy obywateli w ich sporze z bankami, którzy zmarnowali czas i siły na tworzenie kolejnych koncepcji rozwiązania tego problemu wyrzucanych niezmiennie do kosza pod wpływem lobby kilku banków.

Ostatnim pomysłem, w który zresztą chyba nikt nie wierzy, jest zmuszenie banków do "dobrowolnego odwalutowania" tych kredytów. Mamy naiwnie czekać, a one same zrobią to, na co nie chciały się zgodzić, torpedując skutecznie wszystkie próby ustawowego rozwiązania tego problemu? Wolne żarty, ale chciałbym się mylić.

Dzieją się jednak dziwne rzeczy. Niedawno na jednej z warszawskich uczelni ekonomicznych przez przypadek spotkałem prezesa banku udzielającego te kredyty. Szanując skuteczność przeciwnika pogratulowałem mu publicznie sukcesu storpedowania wszystkich dotychczasowych prób ustawowej ochrony interesu obywateli. Jest czego, bo wielu naiwnym wydawało się, że zwycięscy dotrzymają zobowiązań wyborczych i nie będą działać (podobnie jak liberałowie) w interesie kilku banków.

Jakie było moje zaskoczenie, gdy ów prezes będący adresatem moich jak najbardziej uzasadnionych gratulacji, wręcz eksplodował atakiem pod moim adresem, użył wielu słów, które mógłbym uznać za co najmniej niestosowne. Chyba nie tak zachowują się zwycięzcy. Przecież po przyjęciu do jednego z banków byłego szefa KNF i degradacji wizerunku polityków, którzy kiedyś walczyli w interesie obywateli, my, przegrani, nie jesteśmy nikim groźnym. Można by nas co najmniej ze współczuciem poklepać po plecach: "przyjmijcie swoją przegraną z godnością". A tu takie rzeczy i to w wydaniu osoby, którą znam od lat, człowieka kulturalnego i wykształconego, któremu coś takiego nigdy się nie zdarzało.

Co się więc stało? Otóż jest nadzieja na całkowitą zmianę sytuacji. Pamiętamy w jaki sposób banki przedstawiły (i przedstawiają) przyczyny nieszczęścia kredytobiorców (i źródła swoich korzyści), których odebranie - ich zdaniem - doprowadzi je do natychmiastowego upadku). Otóż tę legendę budują na uwypukleniu swojej... niekompetencji: ich zdaniem udzielając tychże kredytów informowały obywateli o ryzyku, które miałoby być niewielkie, bo (jakoby) nie można było przewidzieć istotnego osłabienia kursu złotego w stosunku do franka szwajcarskiego. To przekraczało ich wiedzę i umiejętności. Byli tym zaskoczeni jak przysłowiowe MPO nadejściem nieprzewidywalnej co rok zimy. Jest to dość kompromitujący sposób uzasadniania swoich działań, ale jedyny możliwy, bo lepiej wyjść na dyletanta niż na oszusta. Bo przyznanie się do braku znajomości problematyki kursowej, w tym do braku umiejętności przewidywania zmian kursu złotego, byłyby jednocześnie pośrednio potwierdzeniem zarzutu świadomego działania na szkodę kredytobiorców. Wiemy, że do banków udzielających te kredyty wkroczyła niedawno policja i czegoś szuka. A jak znajdzie dowody, że banki dobrze wiedziały co się stanie z kursem franka, a mimo to wprowadziły w błąd kredytobiorców?

Może to jest źródło nerwów, których nie sposób opanować? Może. Frankowicze: nihl desperadium: w państwie, w którym silniejsi nie są zdolni do kompromisu ze słabszymi, rządzić musi prokurator.

Witold Modzelewski

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego

Instytut Studiów Podatkowych

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2016

Dowiedz się więcej na temat: bank | kredyty walutowe | frankowicze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »