Reklama

Gaz: uwaga mrozy idą ze Wschodu

Czy będą nowe ograniczenia w dostawach gazu? Koncern Gazprom - z powodu nowej fali mrozów - już wprowadził w Rosji ograniczenia w dostawach gazu. Mimo to PGNiG, główny dostawca tego paliwa w Polsce, zapewnia, że w najbliższych dniach nie planuje dodatkowych redukcji dostaw.

Rosja już przygotowuje się do nowej fali chłodów. W Moskwie poniżej 30 stopni Celsjusza

Władze Moskwy zdecydowały się ograniczyć dostawy prądu do wielu przedsiębiorstw oraz na place budów - informuje agencja TASS. Firmom rekomendują też przejście na alternatywne paliwa. Do mieszkańców zwrócono się z apelem o oszczędne gospodarowanie prądem i gazem. W najbliższych dniach temperatura w stolicy Rosji może spaść do minus 28-31 stopni C.

Reklama

Gazprom ograniczył wczoraj dostawy paliwa do Petersburga i Okręgu Leningradzkiego. Jak podała agencja Interfax, ograniczenia wynoszą ok. 1,2 mln m3 gazu dziennie, podczas gdy normalne zużycie w mieście to ok. 10 mln m3.

PGNiG jest spokojny

Ostatni spadek temperatur w kraju, a także mrozy u naszych sąsiadów na Wschodzie, nie przeszkadzają jednak PGNiG. Główny polski dystrybutor gazu jest spokojny. Rzeczniczka spółki Małgorzata Przybylska, zapewnia, że nie planuje się wprowadzania dodatkowych ograniczeń w dostawach paliwa.

Obecnie (obowiązujące od 1 lutego) wynoszą 1,5 mln m3 na dobę i dotyczą tylko pięciu największych odbiorców przemysłowych. Wśród nich są trzy spółki giełdowe: PKN Orlen, Zakłady Azotowe Puławy i Zakłady Chemiczne Police.

Zapewnienia PGNiG mogą dziwić, szczególnie że w ostatnich dwóch dobach spółka zauważyła już niewielkie (2,2 mln m3) obniżenie dostaw gazu przez punkt zdawczo-odbiorczy w Drozdowiczach (na granicy polsko-ukraińskiej).

To właśnie ograniczenia dostaw rosyjskiego gazu, który płynie przez Ukrainę, były powodem zmniejszonego przesyłu do polskich firm. W pierwszych dniach stycznia (gdy Gazprom spierał się jeszcze z Ukrainą) mniej gazu dostawały Zakłady Azotowe Puławy.

Dostawy gazu zmniejszono 1 stycznia wieczorem. Trwały przez cztery dni. Puławska spółka była jedyną polską firmą, która ucierpiała na skutek gazowego zamieszania.

Przypomnijmy, wówczas przez punkt zdawczo-odbiorczy w Drozdowiczach przepływało 10,8 mln m3 na dobę (zamiast 14,6 mln m3 normalnie).

Ograniczenia jeszcze raz

Kolejna fala ograniczeń dotknęła polskich przedsiębiorstw przed dwoma tygodniami. 22 stycznia PGNiG zmniejszył przesył do pięciu największych klientów przemysłowych. Ograniczenia wahały się od 0,5 do nawet 4,1 mln m3 na dobę. Ale nawet one nie były wystarczające, by pokryć deficyt gazu w systemie. Wynikał on z większego zużycia paliwa przez odbiorców prywatnych i przemysłowych (głównie na ogrzewanie), a także mniejszych dostaw z kierunku wschodniego, głównie z Ukrainy.

Od 26 stycznia do końca miesiąca Operator Systemu Przesyłowego Gaz System wprowadził, na podstawie znowelizowanego rozporządzenia Rady Ministrów dodatkowe ograniczenia, które dotknęły ponad 100 firm (m.in. hut, zakładów ceramicznych). Dzięki tym ruchom, dobowe zużycie było niższe o 5,1-6,5 mln na dobę.

Skutki jeszcze nieznane

Firmy, które wciąż otrzymują mniej gazu, na razie nawet nie oszacowały, jakie mogą być tego skutki finansowe. Marek Sieprawski, rzecznik Puław, mówił dwa tygodnie temu, że jeśli ograniczenia potrwają tydzień, nie powinny spowodować większych strat dla firmy. - Nie podsumowaliśmy jeszcze skutków ograniczeń z pierwszych dni stycznia - powiedział nam wczoraj.

W tej sytuacji nie sposób na razie powiedzieć, jak obecne trudności wpłyną na wyniki finansowe Puław w I kwartale 2006 r. (szczególnie że dostawy wciąż nie są realizowane na normalnym poziomie).

Podobnie jest w podszczecińskich Policach. - Ograniczenia nie wpłyną na wyniki całego roku - twierdzi rzecznik Polic, Piotr Wachowicz. Uważa bowiem, że w kolejnych miesiącach spółka poradzi sobie z nadrobieniem ewentualnych zaległości. Jednak jak będzie z rezultatami za I kwartał, już nie wiadomo. - Będziemy się mogli do tego odnieść, gdy przedstawimy tegoroczne prognozy finansowe, w tym również

prognozy na I kwartał - deklaruje Piotr Wachowicz. - Kończymy właśnie tworzenie tych planów - dodaje. Rzecznik Polic nie chce również powiedzieć, jak mogą wyglądać wyniki I kwartału w porównaniu z tymi, jakie Police osiągnęły przed rokiem. - Oprócz dostaw gazu na wyniki wpływa także wiele innych zjawisk, określanych łącznie jako sytuacja na rynku - tłumaczy.

Wczoraj kurs Puław wzrósł o 1,56%, do 65 zł, a akcje Polic podrożały o 0,56% i na zamknięciu kosztowały 9 zł.

Tomasz Brzeziński

Bartłomiej Mayer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »