Reklama

Gerhard Schröder odszedł z rady nadzorczej rosyjskiej firmy Rosnieft

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder odszedł z rady nadzorczej firmy Rosneft – podała spółka w piątek w komunikacie. Jako przyczynę wskazano „brak możliwości dalszego pełnienia funkcji”. Schröder był przewodniczącym rady nadzorczej.

Parlament Europejski wezwał w czwartek Schroedera do rezygnacji z działalności w powiązanych z Kremlem spółkach Rosneft i Nord Stream AG. Jeśli by tego nie zrobił, zostałyby na niego nałożone unijne sankcje. Schroeder był kanclerzem w latach 1998-2005. Potem trafił do rosyjskich spółek.

"Dziękujemy na nieustanne wsparcie"

Z pełnienia funkcji w państwowej spółce petrochemicznej zrezygnował także Matthias Warnig.

- Przychylnie odnosimy się do ich decyzji i dziękujemy za nieustające wsparcie - napisał w oświadczeniu koncern naftowy cytowany przez Interfax.

Rosnieft podkreślał nieocenioną rolę Schroedera i Warniga "w realizacji wielkoskalowych projektów infrastrukturalnych w Rosji i Niemczech, mających na celu poprawę efektywności niemieckiej gospodarki i jej przemysłu oraz dobrobytu jej obywateli".

Reklama

Schroeder jest członkiem rady dyrektorów Rosnieftu i jej przewodniczącym od 2017 roku. Warnig dołączył do zarządu w 2011 roku, od lipca 2014 roku jest wiceprezesem. Obaj mają status niezależnych dyrektorów.

Oprócz Schroedera i Warniga w skład obecnej rady dyrektorów wchodzą: była szefowa austriackiej dyplomacji Karin Kneissl, były prezes BP Robert Dudley, dyrektor generalny BP Bernard Looney, prezes Katar Foundation ds. badań i rozwoju Faisal Alsuwaidi, członek zarządu powiernicy Fundacji Energii i Zrównoważonego Rozwoju, przewodniczący Qatar Community College Hamad Rashid Al Mohannadi, szef Marcuard Holding Hans-Jörg Rudloff, wicepremier Alexander Novak, doradca prezydenta Maxim Oreshkin i szef Rosnieftu Igor Sieczin.

Były kanclerz straci swoje przywileje?

Jaki pisał w środę w Interii Tomasz Lejman, Gerhard Schroeder może wkrótce stracić część swoich przywilejów, które przysługują mu jako byłemu kanclerzowi. Jest za tym nie tylko niemiecka opozycja, ale również trzy kolacyjne partie, w tym SPD - ugrupowanie, z którego wywodzi się wieloletni przyjaciel Władimira Putina. Tak wynika z wniosku, który socjaldemokraci, zieloni i liberałowie z FDP chcą złożyć w parlamentarnej komisji budżetowe. To dokument, do którego dotarli dziennikarze telewizji ARD.

Gerhard Schroeder straci przywileje? Wniosek w Niemczech

Politycy w pośpiechu starają się zabrać choć część przywilejów, jakie przysługują byłemu kanclerzowi. Z wniosku koalicjantów wynika, że całkowicie zamknięte zostałoby biuro Schroedera, nie otrzymywałby on już środków na swoją działalność przysługującą mu jako byłemu szefowi niemieckiego rządu. Miałby jedynie prawo do ochrony osobistej. Zasada miałaby być prosta. Wsparcie ze strony Bundestagu przysługiwałoby tylko i wyłącznie politykom, którzy dawniej zajmowali najważniejsze stanowiska w państwie, a dziś angażują się politycznie, reprezentując Niemcy w kraju i za granicą. Do takich osób Gerhard Schroeder z pewnością nie należy, bo po ustąpieniu ze stanowiska kanclerza, zaangażował się w pracę w radach nadzorczych rosyjskich spółek państwowych.

Na początku marca przeprowadzono badanie, z którego wynikało, że 75 proc. Niemców pozbawiłoby byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera kanclerskiej emerytury jeśli ten nie zrezygnuje z najwyższych stanowisk w rosyjskich firmach związanych z Kremlem.

bed, morb

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »