W przesłanym pracownikom mailu Mark Zuckerberg poinformował, że podjął decyzję o przyspieszeniu regularnych cięć w firmie. "To będzie intensywny rok i chcę mieć pewność, że w naszych zespołach będą najlepsi ludzie. Postanowiłem podnieść poprzeczkę w zakresie zarządzania wynikami i szybciej usuwać osoby, które osiągają słabe wyniki" - wyjaśnił dyrektor generalny Mety.
Zwalniani dostaną odszkodowania
Na całym świecie Meta zatrudnia około 72 tys. osób (dane z września 2024 roku). Zapowiadane cięcia stanowią największe zwolnienia w Meta od czasu, kiedy w latach 2022 - 2023 zredukowano 21 tys. miejsc pracy. Koncern poinformował, że pracownicy objęci zwolnieniami zostaną o tym powiadomieni do 10 lutego. Obiecał, że zwolnieni otrzymają "hojne odszkodowania", zgodne z tymi, jakie koncern zapewnił w przypadku poprzednich cięć.
Głównym kryterium redukcji etatów będą osiągane wyniki. "Nie zwolnimy wszystkich, którzy nie spełnili oczekiwań w ostatnim okresie, jeśli jesteśmy optymistycznie nastawieni do ich przyszłych wyników" - wskazał w wydanym komunikacie Zuckerberg. Koncern zapewnił, że stanowiska nie pozostaną puste - ich obsadzeniem kierownictwo zajmie się w późniejszym terminie, na pewno jednak w 2025 roku.
Ukłon w stronę Trumpa
Zwolnienie najniżej ocenianych jest konsekwencją zmian operacyjnych w Meta, "których celem jest zacieśnienie relacji z prezydentem - elektem Donaldem Trumpem" - twierdzi amerykańska telewizja informacyjna CNBC. Wskazuje też na inne postanowienie, zgodnie z którym BigTech zrezygnował z programów odnoszących się do weryfikacji faktów na podległych mu portalach.
Członkowie Partii Republikańskiej zarzucali Zuckerbergowi, że programy te prowadzą do cenzury w sieci. W podobnym tonie wypowiedział się o nich Elon Musk. "Wracamy do naszych korzeni i skupiamy się na ograniczaniu błędów, upraszczaniu naszej polityki i przywracaniu wolności słowa na naszych platformach" – obwieścił Zuckerberg.












