Globalne banki redukują zatrudnienie. Morgan Stanley zwalnia 1,6 tys. osób

Sektorowi bankowemu grożą masowe zwolnienia m.in. ze względu na rosnące stopy procentowe. O planach redukcji zatrudnienia doniosły właśnie źródła powiązane z amerykańskim bankiem Morgan Stanley.

Sektorowi bankowemu grożą masowe zwolnienia m.in. ze względu na rosnące stopy procentowe. O planach redukcji zatrudnienia doniosły właśnie źródła powiązane z amerykańskim bankiem Morgan Stanley.

Morgan Stanley zmniejszy swoje zatrudnienie o około 2 proc., jak wynika z anonimowych źródeł przytaczanych przez BBC News. Redukcje, o których po raz pierwszy poinformowała CNBC, dotyczą około 1,6 tys. stanowisk. Stanowią swego rodzaju następstwo zwolnień w Goldman Sachs i Citigroup.

Jeszcze w zeszłym tygodniu dyrektor generalny James Gorman wspominał, że Morgan Stanley dokonuje skromnych cięć etatów na całym świecie. Zgodnie z kwartalnym raportem na dzień 30 września bank zatrudniał ponad 81 tys. pracowników. Zwolnienia mają dotyczyć działu zarządzania majątkiem, który odpowiadał za 47 proc. przychodów w trzecim kwartale. 

Reklama

To nie jest dobry czas dla banków

Bankowość jest wśród sektorów najbardziej narażonych na spowolnienie gospodarcze, ponieważ banki centralne na całym świecie podnoszą stopy procentowe sprawiając, że pożyczanie pieniędzy stają się coraz droższe. Te zabiegi mają na celu zmniejszenie popytu na pożyczki i złagodzenie presji popychającej ceny w górę.

Na konferencji branży bankowej we wtorek szef Goldman Sachs, David Solomon, ostrzegł, że perspektywy dla gospodarki są niezbyt pomyślne. - Wzrost gospodarczy spowalnia. Kiedy rozmawiam z klientami, wypowiadają się niezwykle ostrożnie - powiedział.

Problemy w USA, problemy w Europie

Gospodarka USA radziła sobie do tej pory lepiej niż oczekiwano, ponieważ konsumenci kontynuują wydatki, napędzani przez silny rynek pracy i dzięki nadwyżkom pozostałym po pandemii. Jednak oszczędności topnieją w zastraszającym tempie ze względu na szybko rosnące ceny. A problemy dotyczą też banków w Europie.

Credit Suisse w ostatnich tygodniach zapowiedział, że w ciągu trzech lat zwolni około 9 tys. osób w ramach tzw. szerszej restrukturyzacji, podczas gdy Barclays i Citigroup są wśród banków, o których na razie tylko mówi się, że dokonują redukcji.

Z kolei należący do Deutsche Banku menedżer funduszy DWS ogłosił w środę, że planuje zmniejszenie inwestycji, co w efekcie przyniesie 100 mln euro oszczędności do 2025 roku. 

Krzysztof Maciejewski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: bank | bankierzy | zwolnienia grupowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »