Reklama

Górnicy walczą o kopalnię Kazimierz-Juliusz

Górnicy z sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, którzy od środy prowadzili podziemny protest, w sobotę wyjechali na powierzchnię. Będą tam czekać na wyniki rozmów dotyczących ich zakładu, które po południu odbędą się w Katowicach.

W sobotę w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim odbędzie się kolejne spotkanie w sprawie Kazimierza-Juliusza. W rozmowach ze związkowcami wezmą udział przedstawiciele resortu gospodarki oraz kancelarii premiera. Protestujący domagają się m.in. przedłużenia działania przeznaczonej do likwidacji kopalni.

Ponadto górnicy domagają się wypłaty zaległych wynagrodzeń, wykupu mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) na dotychczasowych warunkach.

Przed wyjazdem do Sosnowca wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz mówił w Warszawie, że celem jest wybór optymalnej ścieżki wygaszania działalności tej kopalni. Propozycje, które brane są pod uwagę to między innymi przeniesienie spółki do spółki restrukturyzacji kopalń i jej wygaszanie, inna możliwość to szukanie nabywcy na tę kopalnię.

Reklama

Reprezentujący panią premier Jan Krzysztof Bielecki przyznaje, że działania poprzedniego zarządu kopalni pozostawiają wiele do życzenia i rozumie determinację górników. - To czego szczególnie chcą górnicy to szacunku , a nie postawienia ich w takiej sytuacji, w jakiej zostali postawieni, to znaczy - nie ma wypłaty od sierpnia i mówi się o egzekucji komorniczej mieszkań, czyli nie ma pracy i nie ma mieszkania - powiedział Jan Krzysztof Bielecki.

Zarząd KHW deklarował wielokrotnie, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób - znajdą zatrudnienie w innych zakładach Holdingu. Kazimierz-Juliusz to spółka zależna KHW i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd Holdingu tłumaczy wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia.

Aby nie pogłębiać strat zdecydowano, że zamknięcie nastąpi z końcem września 2014 r. Miesięcznie do działalności operacyjnej kopalni trzeba dokładać 2-3 mln zł, a większość środków zajmują komornicy. Dodatkowo kopalnia zalega pracownikom z wypłatą ok. 22 mln zł z tytułu m.in. odpraw emerytalnych czy barbórek. Łączne zobowiązania kopalni z tytułu wszystkich świadczeń publiczno-prawnych i cywilno-prawnych zbliżają się do 100 mln zł.

Prezes KHW odwołany ze stanowiska

Prezes Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) Roman Łój został odwołany. Stanowisko stracił też jeden z wiceprezesów spółki.

Informację o odwołaniu prezesa przekazali PAP związkowcy. Potwierdził ją przedstawiciel spółki, według którego stanowisko stracił także wiceprezes ds. handlowo-rynkowych Mariusz Korzeniowski. Sam Łój nie chciał się na ten temat wypowiadać. Odesłał do służb prasowych resortu gospodarki.

Rada nadzorcza KHW została zwołana w trybie pilnym, w związku z sytuacją w przeznaczonej do likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz. Roman Łój był prezesem KHW od grudnia 2010 r., wcześniej był wiceprezesem ds. handlowo-rynkowych w tej spółce. Jest absolwentem Politechniki Śląskiej w Gliwicach, od lat jest znany w środowisku górniczym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »