Reklama

Grecji zostały dwa tygodnie

Sytuacja finansowa Grecji staje się krytyczna. Tak przynajmniej podaje niemiecki dziennik "Bild". Z informacji gazety wynika, że kraj może zbankrutować w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

"Bild" podaje, że Grecji skończyły się pieniądze. Kraj nie jest w stanie spłacać rat kredytów, nie wiadomo czy uda się wypłacić pełne wynagrodzenia pracownikom budżetówki. W związku z tym premier Grecji Aleksis Tsipras dzwonił wczoraj do kanclerz Angeli Merkel, a także do szefa Eurogrupy prosząc o zwołanie jeszcze w tym tygodniu nadzwyczajnego unijnego szczytu poświęconego pomocy dla Grecji. Tymczasem prezydent Grecji Prokopis Pavlopoulos zapewnia, że jego kraj spłaci wszystkie kredyty.

W rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel" polityk kategorycznie wykluczył też wyjście jego kraju ze strefy euro. Jednocześnie skrytykował politykę zaciskania pasa narzuconą Grecji przez kredytodawców. Jak powiedział, niektóre elementy programu oszczędnościowego były nieprzyjazne wzrostowi gospodarczemu, co wpędziło Grecję w recesję.

Reklama

Nie rozważamy teraz planu B w sprawie Grecji - tak powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis odnosząc się do obecnych negocjacji na temat programu pomocowego dla Aten. Wziął on udział w piątkowym spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro w Rydze, na którym omawiano stan rozmów przedstawicieli greckiego rządu oraz międzynarodowych instytucji na temat dodatkowej pożyczki. Jak zgodnie mówią unijni politycy, do porozumienia jest jeszcze bardzo daleko.

Dombrovskis przyznał, że ministrowie eurolandu wyrazili zaniepokojenie ograniczonymi postępami w dotychczasowych pracach. Bo - jak przypomniał - pierwotnie planowano, że zakończą się one porozumieniem już pod koniec kwietnia. "Teraz jest jasne, że rozmowy te potrwają dłużej. Ale rezultatem naszego dzisiejszego spotkania było to, że rozmowy będą kontynuowane i muszą przyspieszyć.

To była jasna decyzja eurogrupy i na tym planie będziemy się teraz koncentrować, a nie na planie "B", ani na żadnych innych planach" - powiedział wiceprzewodniczący Komisji.

Pod koniec lutego ministrowie finansów strefy euro ustalili, że program pomocowy dla Grecji zostanie przedłużony, jeśli Ateny przedstawią pełną i szczegółową listę reform. Stawką jest ponad 7 miliardów euro. Dotychczasowe propozycje greckiego rządu są jednak wciąż niewystarczające. Kolejne spotkanie eurogrupy planowane jest w maju.

Grecja na progu niewypłacalności?

Rząd w Atenach przyznał wcześniej, że brakuje mu nadal 350 - 400 milionów euro na pokrycie potrzeb płatniczych tylko w tym miesiącu. Władze nakazały instytucjom państwowym i samorządom trzymanie nadwyżek gotówki w banku centralnym. Burmistrzowie miast już protestują. Grecja sięga po drastyczne kroki by utrzymać płynność finansową.

Wiceminister finansów Dimitris Mardas zapowiedział, że do końca przyszłego miesiąca, chce ściągnąć do banku centralnego 2,5 miliarda euro gotówki od instytucji państwowych. "To ma być " bufor bezpieczeństwa"- wyjaśniał polityk w czasie przeciągających się negocjacji z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

Sytuacja jest poważna, gdyż pierwszy raz Ateny nakazały, by państwowe firmy, urzędy czy samorządy trzymały gotówkę nie w prywatnych instytucjach finansowych, a w banku centralnym. Wczoraj zaprotestowali burmistrzowie greckich miast. Na pilnym spotkaniu w Atenach przekonywali, że jest to łamanie zasad samorządności i że żadne euro z kasy miasta nie powinno trafić do banku centralnego.

Zdaniem analityków tylko porozumienie z międzynarodowymi pożyczkodawcami gwarantuje, że Grecja otrzyma ponad 7 miliardów euro. To ostatnia transza z drugiego pakietu finansowego. Od 2010 roku Grecji przyznano wsparcie w wysokości 240 miliardów euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »